» Koczor znów Kościoła się chwyta
1.10.2005 | kategoria: Wybrańcy Narodu
Lechu ma nowy plakat wyborczy. Można zobaczyć m.in. na jego stronie (logo główne). Nie powiem – ładny, dostojny, spokojny, fachowiec, naukowiec, autorytet, spokój, powaga, harmonia. Tyle tylko, że to do Lecha zwyczajnie nie pasuje.
Przed kampanią Lechu prezentuje swoje oblicze, inne niż arogancja (nawet wobec ludzi z własnej partii! – wiem, co mówię) i spieprzaj dziadu. Z nowego plakatu bije taki spokój, że aż trudno mi to połączyć z Lechem, którego znam przecież z wielu konwencji partii. Ale co tam.
Najgorsze jest to, że Kaczyński chwyta się czego może, robiąc z siebie klasyczną chorągiewkę. List do proboszczów może być tego najlepszym przykładem. Sądziłam, że wizyta u Rydzyka to taki jednorazowy wybryk. Niestety. To jest przewidziana taktyka. I wstyd mi, że należę do partii, która nie radząc sobie z wolą narodu, chwyta się czego może i zniża się do poziomu, który jeszcze przed chwilą krytykowała. To jest właśnie cały PiS.
Wczoraj kolega z roku zaczepił mnie na korytarzu w Instytucie Pedagogiki i gratulował wysokich notowań partii. Sądził bowiem, że jeśli partii idzie w górę, to ja zacznę ją kochać ponownie. Bo taka tendencja istnieje. Młodzieżówka PiS w Toruniu przeżywa teraz drugą młodość – zgłasza się coraz więcej ludzi. I oni ich przyjmuja. To są właśnie przyszli karierowicze.
Wpis opublikowano: 1.10.2005


Drugi kaczor (Donald) też się chwyta wszystkiego i chce z kościołem żyć w zgodzie. Podobno niedawno wziął cichy ślub kościelny.
http://prawy.pl/czytaj.php?id=4189&pocz=&xx=&dz=nowosci