Odezwał się do mnie człowiek. Tak mi się przynajmniej wydawało. Zawsze sprawdzam w katalogu. Jacek, lat 17, Toruń. Nic mi to nie mówiło. Z reguły nie odpowiadam na „cze”, tyle, że od dwóch tygodni wystawiam książki z Mentis.pl na Allegro.
Klienci są różni. Napisze „cze”, a potem śle maila, że „co z Pani za sprzedawca, skoro się Pani nie odzywa na GG”. Zostałam więc zmuszona do odzywania się na „cze”, które zdarza się często, żeby nie rzecz kilkanaście razy w ciągu dnia. Tłumaczenie dlaczego ignoruję „cze” jest zbędne – większość klientów nie zrozumie. Case studies mam nadzieję, że kiedyś opublikuję. A jest co!
W każdym razie… Jacek, lat 17. Odpowiedziałam na „cze”. Krótka piłka.

… i już się do mnie nie odezwał, znaczy to nie był mój klient. Albo inaczej – myślał, że będzie klientem ;-)


Pewnie koles nawet nie wiedział co to znaczy kompetencja i stwierdził ze nie bedzie wychodził na głupka ;-)
Uuu shrew, czyli przyjemność z Tobą żadna? ;)
RAFi, ja reaguje po prostu na inny typ hasel. Wie tylko jeden wtajemniczony ;)
Domyślam się, to TEN, co ma opis „więcej niż przyjaciel”. ;)
Oj, jaki Ty jestes domyslny ;)
ROTFL, dlatego mowie, ze na gg jest za duzo pustakow:/ Po malutku przechodze na jabbera…
[...] owej rzeczywistości
Kiedyś chwaliłam się, w jaki sposób odezwał się do mnie człowiek Ktoś dobijał się dziś na mój Tlen. Autoryzuj [...]