» Wychowanie przyszłego terrorysty

26.02.2006 | kategoria: Melanż, Pedagogiki i okolice

Po przeczytaniu tekstu dochodzę po raz kolejny zresztą do wniosku, że na pedagoga to ja się nie nadaję. Wszyscy Ci, którzy mówią, co robić, najczęściej sami tak nie robią, bo nie mają ku temu okazji tzn:


- mają dorosłe dzieci (więc co było kiedyś to już nikt nie wnika, zwłaszcza, że były inne czasy)
- mają dzieci w wieku, gdzie jeszcze można nimi dowolnie manipulować
- nie mają dzieci, a się wymądrzają
- mówią innym, co mają robić, a sami nie maczają w tym palców

Ten ostatni zarzut kieruję zwłaszcza do kadry naukowców, którzy w większości nie praktykują, a jeśli to robili to w zupełnie innych czasach. Dziś na konferencjach naukowcy pedagodzy pouczają nauczycieli, jak postępować z uczniem. Śmiechu warte.

Profesor Nalaskowski (UMK – Wydział Humanistyczny – Instytut Pedagogiki – Zakład Teorii Szkoły) może być chyba jedynym w miarę wiarygodnym, bo prowadzi pierwszą w Polsce prywatną szkołę „Laboratorium” (założoną po 1989). Nalaskowski jest dyrektorem (żona vice, a kadra to ludzie nawet z Instytutu Pedagogiki UMK) wobec czego ma jakieś pojecie o realiach szkoły. Mówię jakieś, bo w szkole prywatnej z założenia są ludzie z innego środowiska. Owszem w każdej warstwie społecznej są problemy, ale z pewnością odpadają slogany: „dzieci są agresywne, bo nie mogą znieść presji małej przestrzeni, gdzie klasa jest mała, a uczniów 35”. Bla, bla, bla.

Jak to się ma do życia?

Pedagogika do każdego przypadku podchodzi indywidualnie. Dlatego kontakty ze studentami socjologii bywają bardzo napięte. Wdawanie się w dyskusję z socjologiem kończy się zwykle tak samo – oboje mamy rację. Powoływanie idiotycznych instytucji, które mają wbić w naród ducha patriotyzmu i szacunku jest totalną głupotą. To już przerabiamy – słowa swoje, czyny swoje. Jeśli Pan polityk X chce, żeby było dobrze to niech nie bierze łapówek, mówi prawdę i nie traktuje ludzi, jak idiotów. Jeśli chcemy masowo zmienić zachowania ludzi, ale nie na zasadzie pozorów z PRLu, to żaden Narodowy Instytut Wychowania nie mają tu nic do roboty.

W gruncie rzeczy chodzi o pracę u podstaw, a więc niech przeciętnemu Kowalskiemu żyje się lepiej, niech wie, że jest światu użyteczny, że wokół inni są uczciwi, więc on też powinien, niech ma dobre warunki do pracy, do tworzenia biznesu, rozwijania się, a tym samym przejdzie to na postawę jego dzieci. Zapytaj młodego włóczęgę, dlaczego tak żyje to każdy powie to samo – że jego rodzice harują i nic z tego nie wynika, że wszyscy kradną, że nie warto być uczciwym itp. Oczywiście jest to pewne uproszczenie sytuacji, ale chodzi o pracę u podstaw, a nie „od dupy strony”, jak to się mówi.

Wychowanie zaczyna się w rodzinie. Oczywiście rodzic może powiedzieć, że posyła dziecko na całe dnie do szkoły wiec jak mu zabierają dziecko to niech coś z niego zrobią. Taką postawę prezentował mój ojciec i widać, co ze mnie wyrosło ;-)

„Przemoc zdarza się rzadziej w rodzinach wielodzietnych, częściej zaś w tych, gdzie mamy do czynienia z jedynakami – mówi. – Występuje tam, gdzie brakuje autorytetu ojcowskiego lub ojciec znęca się nad matką. Do kolejnej kategorii należą rodziny, w których wszystko wydaje się biec normalnym torem, ale ojcowie nie potrafią wytłumaczyć swoim dzieciom, co wolno im robić, a czego nie”.

„To straszne, ale często młodzi ludzie mówią, że w swoich zachowaniach wzorują się na bohaterach filmów – mówi Garrido. – Spotykam też chłopców spędzających pięć godzin dziennie przed komputerem – ich ulubionymi grami są takie, w których należy zabić możliwie największą liczbę przeciwników”.

Czyli wszystko, co napisałam powyżej – praca u podstaw, władzo daj przykład, rodzic przejmie, dziecko zauważy.

Bezstresowe wychowanie

Bezstresowe wychowanie to czynnik, który robi z dzieci terrorystów. Tak przynajmniej twierdzą Ci, których wiedza opiera się na „ponoć” czyli podobno, słyszałem, mówi się. O „się” pewnie jeszcze kiedyś powiem. Się jako podmiot, który nie istnieje, a odgrywa kluczową rolę w kreowaniu zachowań. Powszechnie uznaje się, że bezstresowe wychowanie polega na braku kar. No i takim torem idą nowobogaccy i wszyscy Ci, którym normalnie powinno zabronić się mieć dzieci. Uznanie, że samo się wychowa albo samo znajdzie odpowiednie wzorce i odróżni dobro od zła to mit. Uznanie, że zaspokajanie wszystkich potrzeb, włącznie z każda zachcianką, to klucz do rozwoju – kolejny mit. Uznanie, że udział w przedszkolnym wyścigu szczurów to inwestycja w dziecko – to już nie jest mit, tylko totalna głupota.

Najlepiej zrzuca się winę na wszystkich wokół, zwłaszcza na media, bo puszczają brzydkie filmy. Najprościej jest uznać, że bezstresowe wychowanie polega na odrzuceniu kar w ogóle, bo to doprowadza dziecko do nerwicy. Najprościej jest uznać, że położenie ręki na ramieniu w celu oderwania uwagi od czynności to już molestowanie. A później najprościej jest powołać instytut wychowania, żeby wyjść z twarzą.

Wyścig szczurów

Wyścig szczurów to już zupełnie inna historia. Śmiać mi się chce, kiedy 5 latek biega na wszystkie możliwie dodatkowe zajęcia, a rodzic mówi, że wyścig szczurów zaczyna się już w przedszkolu i musi być przygotowane. Przygotowane na branie udziału w wyścigu szczurów czy de facto wychowywanie go na niewolnika innych. Wobec dzieci tak postępują tylko Ci, którzy sami byli niewolnikami. Coś tam nawet pisałam o tym w eseju „Biznes w szkole” na socjologię edukacji.

Ale… nie mnie o tym wszystkim rozstrzygać. Ja jestem tylko studentem 3 roku pedagogiki ;-)

Wpis opublikowano: 26.02.2006

Komentarze (2)

znowu czytam z przejeciem, tylko chcialabym wiedziec, co z polityka zostawiania dziecka na noc w lozku, jak ryczy?

Matko Polko! Koncepcje sa dwie.

Jedna mowi, zeby brac dziecko. Wtedy poczuje sie bezpiecznie, ale zapewne wyrosnie w przekonaniu, ze wystarczy strzelic focha i wszyscy biegaja.

Druga koncepcja mowi, zeby zostawic dziecko, bo niech wie, ze nie mozna na zawolanie miec wszystkiego. Ale potem bedzie stan odrzucenia i depresja.

Cokolwiek wybierzesz i tak bedzie zle ;-D

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.