Brat podrzucił mi na biurko dodatek reklamowy z jakiejś gazety. Dodatek – element – kampanii „20 lat PC World Komputer”. W tym dodatku znalazła się reklama… nie… materiał promocyjny na temat polskiego antywira. Dowiedziałam się, że nadchodzi nowa wersja programu mks_vir.
Mając oczywiście w pamięci swój słynny (z uwagi na przygody) wywiad z prezesem mks_vir, zaczęłam czytać z zainteresowaniem. Czytanie tekstów reklamowych sprawia mi ogromną frajdę. Wszystko zawsze jest cudowne, innowacyjne, udoskonalone, zintegrowane, jeszcze lepsze, efektywniejsze, a całość zahacza o NLPowskie hasła, chociaż w prasie nie jest to tak widoczne, jak w sieci. W zasadzie wrażenia reklama nie zrobiła, bo nie było uwielbianych przeze mnie „Ty też możesz, kto jeszcze, śmiali się, że… ale…, tylko wyobraź sobie, prawdopodobnie”.
Uwagę moją zwrócił tekst:
Już jest w sprzedaży najnowsza wersja
najpopularniejszego polskiego
programu antywirusowego mks_vir 2006.
NLPowsko rzecz ujmując mój mózg przyjął hasło „najpopularniejszy”. Ale chwileczkę… Czy nie widzisz tu nic ciekawego? Bo ja widzę:
- najpopularniejszy – według kogo? Nie znam nikogo, kto używa mks_vir. No właśnie używa czy zna? Jak twórcy mierzą sobie owe „najpopularniejszy”?
- najpopularniejszy polski – i tu mamy sedno sprawy. W zderzeniu z polskimi musi być najpopularniejszy, bo jest jedyny! Nie liczę młodziutkiego ArcaBitu, który jest nielegalną, prawie kopią mks_vir (o czym mówił prezes w wywiadzie). Wszystkie inne antywirusy dostępne na rynku są stworzone za granicą. No chyba, że jeszcze AntiVirenKit, chociaż zawsze sądziłam, że nie jest polski.
Inaczej byłoby z hasłem „najpopularniejszy w Polsce”, bo wtedy to już jest zupełnie inna bajka, a określenie tak mks_vir można nazwać zwyczajnym kłamstwem.
Informacje o tym, że mks_vir jest najpopularniejszym polskim programem antywirusowym, pojawiła się we wszystkich możliwych mediach (vide: google), bo tak brzmi reklama i informacja prasowa rozesłana przez firmę do mediów.
Zobacz:
- Zobacz tekst na stronie mks_vir
Wpis opublikowano: 1.05.2006


Norma. Zapominasz jednak o tym, że MKS udostępnia swój skaner on-line (liczba kupionych kopii ma się nijak do liczby użytkowników) i o warunkach serwerowych, gdzie mks jest całkiem popularnym rozwiązaniem bo.. jest tani.
W temacie tego typu haseł polecam popatrzeć na hasła różnego typu agencji interaktywnych/reklamowych – każda z nich jest „liderem rynku”.
Obawiam się iż stwierdzenie, że ArcaVir jest ” nielegalną, prawie kopią mks_vir” też należy do języka reklamy. Reklamy MKS, oczywiście. Prawda jest pewnie bardziej skomplikowana i by do niej dotrzeć warto też wiedzieć co ma do powiedzenia druga strona (czyli programiści, którzy gromadnie odeszli z MKS po śmierci ś.p. Marka Sella): http://www.arcavir.pl/oswiadczenie.html lub bardziej pikantne http://forum.arcabit.pl/viewtopic.php?t=130 . A ja
osobiście przeszedłem z MKS na ArcaVir natychmiast po tym, jak MKS zablokował możliwość aktualizacji bazy wirusów(!) na kilka tygodni(!!!) w grudniu 2005.
stwierdzenie z ta nielegalnoscia to moje slowa. prezes powiedzial inaczej, ale chodzilo o to, ze powynosili niby kody zrodlowe do arcabitu.