Znalazłam ostatnio stronę NetKursy. Już się podnieciłam, bo coś będzie za darmo, a wiadomo teraz nic za darmo nie ma to ogólnie fajna sprawa.
Ucieszyłam się, że – póki co – nie jest to oferta „Ty też możesz” albo „Śmiali się”, choć autor strony jest uczniem Piotra Majewskiego. Ale już domyślam się, jaki kursy tam będą – tzn. czyjego autorstwa i gdzie te teksty już dziś można znaleźć. Bo polski e-biznes to bardzo wąska grupa ludzi, która wspiera się wzajemnie, powielając ciągle te same hasła, teksty i fakty. Firma Yanscron jest tego dobrym przykładem. Broń mnie jakikolwiek Boże, że ja tu kogoś obrażam.
Pierwsza zasada e-biznesu „Daj coś za darmo”. Chcesz zbudować sobie tanim kosztem bazę adresów (i to legalnie), chcesz nakłonić ludzi do wypełnienia ankiety, cokolwiek sobie wymyślisz – daj coś za to. Najlepiej ebook. Zrób wyskakujące okno w JavaScript z okładką ebooka i tekstem: „Zapisz się, a otrzymasz cenny ebook o wartości (tu wymyśl cenę z kosmosu)”.
Ludzie będą się zapisywać na newsletter. Dzięki temu masz bazę łosi, którym będziesz puszczać za chwilę mailingi z cudownymi ofertami kursów NLP i innych bzdetów, wszystko oczywiście z linkiem partnerskim. Mówię łosi, bo czuję się jak łoś, czuję, że autorzy tych kretyńskich JSowych okienek, za ebooka chcą kupić mój umysł i lojalność. A co najgorsze, chcą być moimi kumplami, piszą mi jakieś brednie i myślą, że ich polubie. Ludzie, jak coś nie płynie z serca, tylko z NLPowskich publikacji to naprawdę da się wyczuć.
Zaprenumeruj kilka takich ciekawych, darmowych, praktycznych newsletterów, gdzie ktoś coś da Ci za darmo, a nagle zaczniesz od wszystkich samozwańczych guru dostawać te same teksty inspirowane Majewskim, te same oferty, tylko z innymi ID PP, te same teksty, że Mateusz zwariował, bo właśnie jest kampania w e-biznesie, że Mateusz zwariował i każdy Partner Złotych Myśli (a są ich tysiące) wyśle Ci taką informację. Zero inicjatywy, zero myślenia, zero wyjścia poza schemat, zero szacunku do prenumeratora. Amen.
Wpis opublikowano: 5.05.2006


Daj im palec, a wezmą całą rękę. Niestety, w tle wszelkich relacji międzyludzkich czai się i posapuje
demon mamony. Ludzie chcą pomnażać kasę, potem się przyjaźnić. Pieniądz gwarantuje „dobre życie”, a ludzie? Ważne, żeby dali się nam zmanipulować. Jak głośno nie zaprotestują, to na chłopski rozum i w naszym zakręconym na punkcie kasy mniemaniu, wszystko bedzie w porządku. Smutne, a mimo to coraz powszechniejsze.
Ale Mateusz naprawdę zwariował!! Podobnie jak ci wszyscy, co słuchają tego naciągacza Majewskiego!!
Mateusz nie zwariowal. Mateusz zrobil taki marketing swoim ebookom, ze moze sobie pozwolic na takie szalenstwo, bo wie, ze dobrze sprzedal ludziom marzenia. Nazywajac rzecz po imieniu – robi jeszcze wiekszy marketingowy szum. To tez jest sztuka. Wbrew pozorom sluchaczy Piotra jest niewielu – w mojej ocenie.
[...] i ile wart jest Twój e-mail. O budowaniu bazy adresów i lojalności klientów już kiedyś pisałam. Więc jasne jest dlaczego sklepowi zależy na kliencie i [...]
[...] O idiotycznym wykorzystywaniu NLP pisałam wielokrotnie, a najbardziej w notce „Budowanie bazy adresów”. NLP w e-biznesie kojarzy się [...]
Patrycja, ciekawe rzeczy piszesz. Skąd masz tyle czasu na tak wnikliwą analizę ‘cudzych’ stron, newsletterów? I jaka z tego korzyść?
Poddaję mój newsletter:
http://www.naturalnie.republika.pl/newsletter.html
Twojej krytyce. Nie oszczędzaj mnie!
Naturalnie, ze to jest reklama.
Bez owijania w bawełnę.
Pozdrawiam i gratuluję inicjatywy. Dajesz do myślenia.
Shrew zle piszesz o JS okienkach, a na stronach swojego wydawnictwa sama ich uzywasz :-)
http://www.escapemag.pl/index.php
Nie neguję taktu posiadania okienek JS, tylko sposobu ich używania, a raczej bezmyślnego używania. Zauważ, że nie piszę o wartości ebooków w tym okienku, nie podaję tam kosmicznych sum i nie zamieszczam go na każdej stronie i/lub po każdym odświeżeniu strony. We wszystkim trzeba znać umiar, a niestety z tym są w sieci problemy.
Minęło kilka lat a temat wciąż aktualny. Pewne tematy są ponad czasowe :)