» Wikibooks
13.05.2006 | kategoria: Pedagogiki i okolice
Wciąga :-) Nawet skłaniam się ku opublikowaniu tam ebooka, który zrodził się w mojej głowie i po sesji zacznę go pisać. Dla młodszych kolegów studentów pedagogiki. Z mojej ulubionej działki w tej branży. Za darmo, bo nie podoba mi się obecna (dziwna) kultura akademicka - Pożyczysz notatki? – Tak, za 20zł. Oczywiście nadal mam na uwadze to, co kiedyś opisałam – dlatego obok wikibook byłby dostępny PDF.
Zobacz też: darmowe ebooki
Wpis opublikowano: 13.05.2006


„Pożyczysz notatki? – Tak, za 20zł.”
Słucham?
Aż mam ochotę powiedzieć ‘za moich czasów tego nie było’ ale to nie tak odległe czasy…
Może to kwestia uczelni?
Niemniej przerażające.
I bardzo dobrze :)
p.s. zobacz też: http://www.wolnepodreczniki.pl – nie wiem co z tego wyjdzie ale pomysł jest świetny.
adas, o tym pisalam juz tutaj
Pożyczanie notatek za 20 zł ? Chyba na wydziałach „ekonomicznych”, już 2 rok studiuję i nigdy czegoś takiego u siebie na wydziale nie spotkałem. Może ja nietutejszy jestem ?
:| za 20zl ? Myslalem ze tak tylko w Warszawie jest ;), ale w Toruniu? Szczesliwie dla mnie Polibuda Gdanska brzydzi sie takimi makiawelistycznymi praktykami. Wszystkie lenie xerują notatki :).
może wrzucę tam swoją pracę maturalną? o zapożyczeniach jeszcze nikt nic tam nie napisał ;)
Robert, ja studiuje 3 rok, pedagogika, dzienne, UMK. Norma to sprzedawanie testow egzaminacyjnych z poprzednich lat. Oczywiscie roznie to bywa, bo wystarczy w akademiku jakis bardziej rozgarniety starszy kolega, ktory da za darmo i reszta odkseruje.
prof. Szulakiewicz od historii wychowania mowila zawsze tak: „Macie sobie pomagac, ale z zachowaniem wlasnych interesow.” Ale nie o takie interesy jej chodzilo.
Nie zgadzam się, że to „kultura akademicka”, a w końcu jestem rówieśnikiem shrew ;) Jasne jest, że ksero, załatwiane od nieznajomego (z ogłoszenia), który daje mi zbindowane ponad 150 stron materiałów, nie dostanie się w moje ręce za „dziękuję” czy „Bóg zapłać”.
Natomiast żaden (żadna) ze znajomych nie żądał (-ła) ode mnie nigdy opłaty za możliwość odpisania wykładu czy skserowania materiału, który on (ona) jakimś cudem zdobył (-ła) na zajęcia.
Sprzedawanie testów egzaminacyjnych – no tak, norma. Ale kupi to jedna osoba w grupie i da skserowac innym.
Współczuję ;)