» MiÄ™dzy Å›wiadomoÅ›ciÄ…, a psiÄ… praktykÄ…

25.05.2006 | kategoria: Melanż, Pedagogiki i okolice

„Z caÅ‚ym szacunkiem, ale to PaÅ„stwo wybrali” – zakomunikowaÅ‚ nam prof. Piotr Petrykowski dawno temu tj. na drugim roku studiów pedagogicznych. ChciaÅ‚ nam uÅ›wiadomić, że to nie pedagogika nas wybraÅ‚a, ale my jÄ…. Oznacza to tyle, że nie każdy nadaje siÄ™ do zawodu.

A zdanie v-ce dyrektora Instytutu Pedagogice (zwanego „Petryk” lub „PiotruÅ›”) przypomniaÅ‚o mi siÄ™ dzisiaj, kiedy poszÅ‚am z psem na spacer. Kontekst byÅ‚ nieco inny – być rodzicem. OczywiÅ›cie mogÄ™ sobie gdybać czy faktycznie rodzice sami wybrali czy tak po prostu wyszÅ‚o czyli tzw. wpadka ;-) Ale faktem jest, rodzic ma dziecko i maÅ‚y brzdÄ…c nie ma wpÅ‚ywu na to, kim sÄ… jego rodzice wiÄ™c mogÄ™ uznać, że to nie on wybraÅ‚ czyli nie powie biblijnie: „Nie wy wybraliÅ›cie, lecz ja Was wybraÅ‚em”.

Nie każdy rodzic jest po pedagogice, ale każdy ma rozum. To znaczy chyba. Guru pedagogów – Janusz Korczak – twierdziÅ‚, że „Dzieci nie sÄ… gÅ‚upsze od dorosÅ‚ych, tylko majÄ… mniej doÅ›wiadczenia”. WiÄ™c od malucha myÅ›lenia przyczynowo-skutkowego nie wymagam, przynajmniej na pewnym etapie.

No wiÄ™c idÄ™… idÄ™… i sÅ‚yszÄ™: „No to zapytaj PaniÄ…”. Podbiega stworzenie o anielskim uÅ›miechu od ucha do ucha i wypala: „MoooogÄ™ pogÅ‚askać pieska?”. Raaaatunkuuuuuu! RÄ™ce mi opadÅ‚y. I mogÄ™ w duchu puszczać wiÄ…zanki Adasia MiauczyÅ„skiego, żeby nie oszaleć, ale to nie zmieni bezmyÅ›lnej postawy matki. WÅ‚aÅ›nie matki, bo ojcowie jacyÅ› tacy bardziej myÅ›lÄ…cy. TatuÅ› zawsze tÅ‚umaczy: „Piesek jest duży i nie można pieska denerwować, bo zrobi Ci krzywdÄ™”. A mój piesek to… szkolony, rasowy owczarek niemiecki. Ale to nadal jest pies, któremu może nagle nie spodobać siÄ™ dzwoneczek przy ubraniu, falbanka albo cokolwiek.

Na bezmyÅ›lne mamusie reagujÄ™ na dwa sposoby. Dziecku mówiÄ™ krótkie, ale stanowcze (może nawet niepedagogiczne): „Nie”, a dalej już do mamusi (dwie wersje do wyboru):

1) Jeśli chce Pani, żeby dziecko straciło rękę
2) Niech się sama Pani pogłaszcze albo da pogłaskać obcym ludziom na ulicy

Preferuję tę druga opcję i częściej z niej korzystam, mimo, że dłuższa.

Nie wiem kto w przeszÅ‚oÅ›ci wpadÅ‚ na pomysÅ‚, że psy sÄ… do gÅ‚askania (czy w ogóle zwierzÄ™ta). I zastanawiam siÄ™ dlaczego mimo rosnÄ…cej spoÅ‚ecznej Å›wiadomoÅ›ci każde pokolenie matek powiela te same błędy. To samo z misiem. W górach żyjÄ… niedźwiedzie, ale każdy turysta chciaÅ‚by spotkać i pogÅ‚askać „misia”.

Pies nie jest do głaskania. Owszem w terapii wykorzystuje się psy, ale są specjalnie szkolone, dobrane pod względem charakteru i przyzwyczajane do dotyku obcych. Pies to zwierzę, które ma instynkt i nie wiem, jak się zachowa.

Pytanie „Czy nie gryzie?” albo „Czy nie jest groźny?” brzmi jeszcze bardziej rozbrajajÄ…co. Odpowiedź jest prosta – gryzie, jak musi, jak czuje zagrożenia. A skÄ…d ja mam do cholery wiedzieć czy nie poczuje zagrożenia ze strony ruchliwego dziecka? Ja mogÄ™ sobie gdybać, że nic nie zrobi. No, ale jak ugryzie to ja odpowiadam. WiÄ™c po co bezmyÅ›lne matki zadajÄ… gÅ‚upie pytania, skoro odpowiedź jest prosta i zna jÄ… każdy ojciec: „Piesek jest duży i nie można pieska denerwować, bo zrobi Ci krzywdÄ™”

Comments are closed.

Jeśli nie widzisz formularza do komentowania, tzn. że od publikacji wpisu minęło więcej niż 5 miesięcy i możliwość komentowania została automatycznie wyłączona.