» Ile faktycznie zarabia się na ebookach?
27.05.2006 | kategoria: E-biznes, Firmowe
tematy: ebooki, escape magazine, programy partnerskie
Jedno z wydawnictw ebookowych (ale nie moje) pretendujące do poziomu Złotych Myśli wprowadziło 30 dniową gwarancję satysfakcji. Ja
u siebie tego nie wprowadzam z dwóch powodów:
1. Grupa docelowa
Do wydawnictwa Escape Magazine docierają trzy grupy:
- przedsiębiorcy,
- studenci
- literaci.
Oczywiście możemy zawęzić, że te dwie ostatnie tworzą jedną, ale nie do końca. W każdym razie grupa jest dobrze wykształcona i stosowanie na nich psychologicznych technik sprzedaży to samobójstwo dla wydawnictwa.
2. Świadoma grupa docelowa
Moi klienci wiedzą doskonale, jakie mają prawa (nie tylko w sieci) i świadomość, że każdy towar można zwrócić bez podawania przyczyny więc gwarancja satysfakcji jest dla nich śmieszna (jak mi napisał kiedyś jeden przedsiębiorca)
Prowizja 40, ale 25…
Wydawnictwo ebooków, o którym mówię, zrezygnowało z usług ProPartner.pl i uruchomiło swój PP, oczywiście dając te same stawki co mój Escape Magazine i Złote Myśli. Teoretycznie. Napisano, że dają 40% (zamiast do 40%) Różnica jest niewielka, ale znacząca, bo jak czytamy dalej:
- 25% prowizja bezpośrednia oraz
- 15% wieczna prowizja
Czyli de facto dają tylko 25%. W Escape Magazine dajemy 30% (czyli najwięcej na rynku!!), ale zaznaczamy, ze owe 40 to „do 40″, a nie „40″, bo to różnica. A 30% jest wytłuszczone, chyba dość dobrze widoczne, bo wokół nie ma żadnych graficznych wodotrysków, które mogą zakłócić odbiór informacji. Niezauważalne słowo „do” dla wielu, ale przynajmniej dająca mi czyste sumienie, że jest jasno napisane.
Wieczna prowizja do składowa 40%
Na stronie konkurencji innej niż Złote Myśli czytam:
Wieczna prowizja przysługuje tylko Partnerowi, który jako pierwszy skłonił Klienta do zakupu.
Jak wspomniałam wyżej 40%, które szumnie wpada do naszych partnerskich umysłów to:
- 25% prowizja bezpośrednia
- 15% wieczna prowizja
Warto o tym pamiętać i nie nastawiać się na 40%, bo może być zupełnie inaczej. Tu mam na myśli zwłaszcza Złote Myśli (choć tekst powyższy jest innego wydawnictwa), gdzie wiecznej prowizji jest ta sama, ale może być trudniej. Złote Myśli mają wielu Partnerów i „zaklepanie” sobie klienta tzn. bycie dla niego przewodnikiem, z którego polecenia dokonał pierwszego zakupu chyba graniczy z cudem. Więc żadne 40%, tylko 25%, bo tyle jest przecież za zakup.
Wyjaśnienie na dalszych stronach
Złote Myśli mają trochę zamotaną ofertę, ale piszą „do 40%”. Tyle, że na diagramie zaznaczają (wizualnie!), że 40% jest dla Partnera. Dopiero dalej (kto czyta dalej?) dowiedziałam się, że od ebooka mamy 25% plus ewentualnie 15% jako wieczna prowizja. I pod spodem ładnie w ramce, że obie prowizje dają 40%. No tak, jasne, ale czy nie można było tego napisać na początku?
Reasumując
Jeśli ktoś pisze o dużych stawkach w PP ebookowym to ja uprzejmie donoszę, że aż tak różowo to nie jest. I moje Escape Magazine daje największą prowizję, Partnerów nie ma tak wielu, jak w Złotych Myślach, więc wieczna prowizja (tzw. „zaklepanie” klienta) jest bardzo realna :)
Polecam wpis Belloisa, gdzie w komentarzach trochę się ścieraliśmy na temat programów partnerskich :)
Wpis opublikowano: 27.05.2006


Nie zapominaj o jeszcze jednej ważnej kwestii – ZM mają o wiele szerszy wybór e-booków, co dla wielu osób może mieć nie małe znaczenie.
Tak, jesli ktos stawia na ilosc. Jak dodasz u nas dzial „eseje i referaty” to wyjdzie pewnie tyle samo, co w ZM ;) Ale nie na tym rzecz polega.
Zglaszaja sie codziennie autorzy, ale starannie dobieram tematyke, bo nie chce 10 ksiazek o tym samym lub podobnym. Wiec dla mnie ilsoc to zaden argument, jesli wie sie, jaka jest grupa docelowa i czym sie interesuje.
Grupa docelowa ZM jest – jak sie domyslam – inna niz Escape Magazine stad pewnie takie podejscie.