» Każdy pisze książki

14.06.2006 | kategoria: Melanż

A ja pewnie wszystkim zazdroszczę i dlatego śmieję się z ludzi, którzy chwalą się, że napisali książkę i zaraz będzie wydana przez papierowe lub elektroniczne wydawnictwo.

Dla jasności dodam, że mój uśmiech wywołują TYLKO autorzy, którzy chodzą z głową w górze, bo oni właśnie wydają książkę lub e-książkę.

Ja wolę napisać 3 sensowne konkretne artykuły. Na ten sam temat, co moje 3 artykuły, mój rówieśnik pisze książkę. Jak wiadomo książka musi być długa więc trzeba lać wodę. I leją.

Coraz częściej wydawane są książki broszurki, które tylko liznęły temat. Wydawnictwo Onepress publikuje takie pozycje. Nie mam nic przeciwko, jednak mam wrażenie, że na każdy błahy problem, który można streścić na kilku stronach, robi się książkę, którą potem nazywa się poważnie np. „Podręcznik obsługi klienta”. W nim podstawy psychologii, piramida Maslowa i kilka innych rzeczy, które napisał swego czasu Tomasz Piotrowski w swoim ebooku „Kulisy milionów na Allegro” w moim Escape Magazine.

Autor jak ogrodnik – musi lać wodę

Przypadek w/w autora jest ciekawy. Napisał wprost, krótko i na temat. Bez lania wody i owijania w bawełnę. Zagadnienia, które Piotrowski poruszył w swoim ebooku były dokładnie te same, które poruszył inny autor, ale w konkurencyjnym wydawnictwie oraz autorzy w wydawnictwach papierowych.

Kiedy zapytałam autora dlaczego ebook ma kilkanaście stron powiedział mi tak: „Odsączyłem wodę z wszystkich publikacji, które dostępne są na rynku. Chcę, żeby Czytelnik szanował siebie i swój czas. Tam są same konkrety”.

Efekt? Ebook sprzedawał się znakomicie, ale… 40% nabywców pisała, że ebook jest za krótki. Rozczarowany poczuł się autor (żeby nie powiedzieć, że się wkurzył i wpadł w depresję) i powiedział mi tak:

„Ludzie chcą lania wody, a nie konkretów. Chciałem być w porządku – nie wyszło. Proszę o wstrzymanie sprzedaży. Zaczynam pisać drugie wydanie. Z wodą.”.

Ostatnio dowiedziałam się, że mam zostać współautorem drugiego wydania. Dwa dni się z tego śmiałam. Więc moja część tego ebooka będzie pewnie bez lania wody i znowu dramat dla klientów ;) Albo ja napiszę swoją część, a Tomasz Piotrowski doleje do tych fragmentów wodę i wszyscy będą zadowoleni. To się jeszcze zobaczy. Na razie niech skończy swoją część.

Wydać książkę to jak zajść w ciążę…

… wystarczą chęci ;) Dzisiaj książkę może napisać każdy. Od autora nie wymaga się szerokich horyzontów, poprawnej polszczyzny i gruntownego wykształcenia. Więc piszą. Leją wodę, bo przecież książka to nie artykuł i nie trzeba pisać konkretnie.

Potem dumnie chodzą z głową wysoko uniesioną, że napisali książkę. I ja mam niezły ubaw. Wiadomo, że istnieje coś takiego jak dodruk cyfrowy i nie trzeba zgłaszać się do wydawcy.

Książkę może dziś wydać każdy, papier jest cierpliwy. Fakt, że na rynku jest masa książek także świadczy o tym, że każdy dzisiaj pisze i nie jest to żaden przywilej. I nieważne czy już ktoś ten temat opracował czy nie. Napisał książkę i sądzi, że jest Panem świata.

A ja napisałam 3 artykuły, które zawierają to, co ktoś rozwodni i zrobi z tego książkę. I za Pana świata się nie uważam. Napisałam 3 artykuły naszpikowane konkretami i jestem z siebie zadowolona. To mi wystarczy.

Powiem nawet więcej – wstyd by mi było wydać w dzisiejszych czasach książkę i chwalić się tym. Żeby była jasność – fakt wydania książki nie jest wstydem. Wstydem jest podejście do faktu wydania książki – bo dziś pisać może każdy i o wszystkim. Więc wydanie książki to dziś żadna duma czy przywilej, którą mogłaby świadczyć o mądrości autora.

Wpis opublikowano: 14.06.2006

Komentarze (13)

Nie lubisz lania wody, ale niekóre sformułowania (każdy może wydać książkę) powtarzasz po kilka razy :D

jesli uznajesz 4 slowa uzyte na pcozatku i na koncu za lanie wody to faktycznie mamy problem…

Michał

Ten zwrot Patrycja używa jako anafory. Słyszałeś kiedyś to słowo? :-)
Bardzo znany przykład jej użycia to przemówienie M.L Kinga z powtarzającymi się słowami „I have a dream”
Wracając do meritum, to nietety z tym wodolejstwem tak jest i to zaczyna sie już w szkole, pogłębia na studiach i nie daj Boże ktoś kontynuuje w kraju karierę naukową w przedmiotach humanistycznych :-)
Przy czym cały sekret naprawdę skutecznej komunikacji to jest KISS – Keep It Short & Simple.
Patrycja, jeśli ogłosisz walkę w woda, to jestem z Wami!! :-)

Alex, faktycznie studia humanistyczne pod tym wzgledem wychodza mi bokiem, choc humanista ze mnie.

Na kolokwium zawsze pisze od myslnikow, bo przeciez pytaja mnie o konkret to konkretnie odpowiadam. Ludzie wokol mnie pisza wypracowania i ja potem musze latac na dyzury i udowadniac, ze pisanie ciagiem niepotrzebnych slow nie swiadczy o tym, ze tam jest tresc.

Pamietam keidys sytuacje na pierwszym roku. Cwiczeniowiec mi powiedzial, ze takich konkretow na kole to jeszcze nie widzial na tych studiach, ale musze wiedziec, ze czasami trzeba polac wode. Ale za to na trzecim roku na ped. spolecznej bede uwielbiana przez jednego cwiczeniowca, bo on wymaga konkretow – wiesz albo nie wiesz. Faktycznie, tak bylo :) Ale to chyba jeden na milion.

W ogole polecam czytanie ksiazek pedagogow i porad dla wychowawcow – dramat! Mowie to z cala odpowiedzialnoscia. Notatki z 300 stronnicowej ksiazki mam na pol strony zeszytowej :)

tytuł: „Każdy pisze książki”
„na każdy błahy problem, który można streścić na kilku stronach, robi się książkę”
„Dzisiaj książkę może napisać każdy.”
„Książkę może dziś wydać każdy, papier jest cierpliwy.”
koniec: „bo dziś pisać może każdy i o wszystkim”

To nie są anafory, bo to nie liryka. Jestem humanistą, to wiem ;) :P

powtorzenia byly 3. tytulu nie licze, bo jest poza nawiazem. tego pierwszego podanego nie licze, bo nie widze tam powtorzenia, nawet w sensie merytorycznym.

Michał

Jeśli na studiach nauczyli Cię, że anafory można stosować tylko w liryce, to napisz do uczelni podanie o zwrot części czesnego. Na wszelki wypadek, aby ostrzec innych, napisz na jakiej uczelni przekazują taka „wiedzę” :-)

[...] „>
Po co kilka blogów?

To tak trochę w nawiązaniu do poprzedniej notki. Było o laniu wody, teraz o rozdrabnianiu się c [...]

OK, shrew, przyznaję rację; chociaż czytając, czułem przesyt sformułowaniami o tym, że każdy może napisać książkę.

O anaforach uczono mnie w liceum, a nie na studiach. Po kilku latach można zapomnieć, szczególnie gdy nie jest się fanem poezji ;) Nie zmienia to faktu, że nie każde powtórzenie jest anaforą.

Guy kawasaki mówi o polaryzacji – będą zwolennicy i przeciwnicy – tak będzie zawsze i trzeba się na to conajmniej nastawić, a najlepiej zabiegać. To chociażby generuje wyjątkowość i emocje – więc opinie (krytykę), na których każdemu powinno zależeć.
nikt nie lubi lania wody.. dlatego wielu pisarzy zostaje felietonistami (obecnie bloggerami), można powiedzieć że web 2.0 powstaje z potrzeby selekcji, wyciągnięcia esencji – „ekstraktu z sieci”.
Jeżeli czytelnicy chcą więcej zaproponujcie drugą część – tak robi np kiyosaki – kupisz pierwszą, później w kolejnych otrzymujesz wyższy stopień wtajemniczenia, więcej przykładów.

część druga tego komentarza
czytaj więcej.. ;P

czytuję wyłącznie poradniki, i muszę powiedzieć że w większości te amerykańskie w 1/3 lub 1/2 informują nas co się dowiemy, albo co zyskamy jeśli przeczytamy do końca. Rozumiem motywowanie, NLP, ale to po kilku takich po prostu nudzi.
W mapkach pamięci nie leję wody, dolewam ją sam w trakcie wypowiedzi.

No proszę, wpadłem poczytać o tym co pisałaś u Pawła Wimmera i ciekawość wzięła górę… Przeglądnąłem inne wpisy i trafiłem na ten…

Raczej oryginalny nie będę jak powiem, że też zdarzyło mi się coś napisać… kilka książek i parę artykułów, głównie poradniki dla początkujących. Mam kontakt z czytelnikami, którzy jakoś lubią do mnie pisywać (średnio po kilkanaście maili na dzień).

W oczach czytelnika dobra książka musi spełniać następujące wymogi:

- tania (20 zł to już dużo),

- o wszystkim – czytelnik nie rozumie, że książka porusza pewne zagadnienia i oczekuje odpowiedzi akurat na to pytanie, które chodzi mu w danej chwili po głowie. Nie ma znaczenia, że dane pytanie nie ma związku z tematem publikacji,

- jeżeli zawiera płytę z testowym oprogramowaniem to koniecznie należy dołączyć cracki bo trial działa za krótko

Pozwoliłem sobie odkopać bo znalazłem Twoją wypowiedź, która pokazuje zmianę podejścia… Widać, że przekonałaś się do książki a nie 3 artykułów ;)

Gdybym wiedziała, jakie pisanie książki jest męczące, to bym się na to nie godziła Smile

W każdym razem gratuluję książki i wyboru odpowiedniego wydawcy ;)

Żadna tam zmiana podejścia. Po prostu zauważyłam niszę na rynku, nikt nie napisał jeszcze o tym, to napiszę sobie ja. Tym bardziej, że znam się na poruszanym przez siebie temacie. Książka gruba nie będzie. Wybór wydawcy był czysto pragmatyczny.

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.