» Trafiony niezamówiony

21.06.2006 | kategoria: E-biznes

tematy: ,

Kocham wszelkiej maści firmy świadczące usługi (lub reklamujące je) przez internet. Tak, znowu będę przynudzać o tym, jak firmy bezmyślnie traktują potencjalnego klienta.

Ameryki nie odkryłam – wiadomo, ale ponarzekać na branżę muszę ;) Naprawdę nie wiem skąd się biorą nadawcy takich listów. Specjalista ds. marketingu, specjalista ds. public relations, Biuro Obsługi Klienta – takimi hasłami się podpisują w stopkach maila.

Niezamówione, ale można się wypisać

Wygląda to tak. Nagle dostaję od nieznajomych mi firm (na różne maile, a mam ich duuuużo) jakieś dziwne oferty i newslettery. Jak chcę się wypisać to mam (w zależności od widzi mi się nadawcy):

- kliknąć w link
- wysłać pustego maila pod adres nadawcy
- wysłać list pod adres nadawcy i uzasadnić dlaczego rezygnuję
- nic nie robić, bo to jednorazowa wysyłka i nie może być traktowana jako spam
- zaloguj się na stronie i wypisz

Kiedy pytam dlaczego dostaję coś, czego nie chce – od firm padają dwie odpowiedzi:

- „E-mail znaleźliśmy w sieci. Adresy w internecie są publikowane przez ich właścicieli więc są ogólnodostępne dlatego wysłaliśmy ofertę”.

albo

- „Żeby otrzymywać nasz newsletter musiała go Pani zamówić na stronie www i potwierdzić klikając w link aktywujący”.

Pierwsza odpowiedź nie wymaga komentarza – standardowy spam. Druga sprawia, że zaczynam obawiać się czy nie cierpię na zaburzenia psychiczne. Mam bardzo dobra pamięć do szczegółów. Wiem na co się zapisuję, a na co nie, jakie tematy mnie interesują, a jakie nie. Raptem okazuje się, że nie dość, że zapisałam się na newsletter to jeszcze go osobiście potwierdziłam!

Formy wypisywania się

Wracamy teraz do form wypisywania się.

- kliknąć w link
Czy firma liczy, że klient nie wypisze się i będzie czytał to, co go nie interesuje? Klient nie kliknie w odsyłacz wypisujący go, bo pierwsza porada antyspamowa brzmi: „nie klikaj, bo dajesz informację, ze Twój adres jest aktywny”. Druga zasada brzmi: „Jeśli nie znasz nadawcy, nie klikaj w odnośnik, które wysyła”. Więc klient nie wypisuje się (o ja naiwna, że ludzie nie klikają w obce linki…), a spam przychodzi dalej. Ewentualnie klient poprosi w odpowiedzi na spam, żeby go wypisać, ale… nikt się nie odzywa, a za tydzień dostaje kolejny spam.

- wysłać pustego maila pod adres nadawcy
Czyli daj znać, że żyjesz i czytasz nasze listy, a my wyślemy Ci kolejne.

- wysłać list pod adres nadawcy i uzasadnić dlaczego rezygnujesz
Ręce mi opadły.

- nic nie robić, bo to jednorazowa wysyłka i nie może być traktowana jako spam
Jak czytam takie coś to zawsze przez półkule przelatuje mi: Tttttooooooonnniiiiiiiiiiddddd!! :)

- zaloguj się na stronie
Najczęściej potrzebny jest do tego login i hasło, które przecież sami podaliśmy przy rejestracji! A ponieważ się nie rejestrowaliśmy to nie mamy tych danych więc nie ma jak wypisać się. Pierwsza myśl – przypomnienie hasła. Autorzy strony nie przewidzieli takiej opcji. Napisz maila, może odpowiedzą.

Aktywuj newsletter

Dostaję list, który każe mi potwierdzić zamówienie na newsletter. Jeśli to nie ja zapisałam się to też mam potwierdzić, ale klikając w drugi link. Znaczy się daj znać, że czytasz. Myślę o co chodzi? Dobrze. Teoria spiskowa: „Być może ktoś Panią zapisał”. Kto i po co – nie wiem.

Widocznie ktoś musi znać wszystkie maile jakich używam. Ciągle ta sama firma prosi mnie o potwierdzenie newslettera tylko wysyła to na inne konta. Ot takie ominięcie ustawy? Przecież to potwierdzenie, a nie spam. A że w liście jest informacja od kogo jest list i czym zajmuje się firma to już zupełnie inna historia.

Krótki wniosek dla praktyków tego zjawiska

Jeśli masz zamiar robić ze swoich przyszłych klientów totalnych idiotów to na pewno nie zdobędziesz ich sympatii i zaufania. Nie zdobędziesz zaufania i klientów spamowaniem przypadkowych osób albo nawet tych, które są zainteresowane (skupione wokół jakiegoś forum tematycznego). Lepiej zainwestować w linki sponsorowane w wyszukiwarce.

Działanie idiotyczne, krótkowzroczne i niepoważne. Wszelkie ignorowanie listów od ofiar należy traktować zupełnie poważnie o ile nie masz nic na sumieniu. Jeśli masz – pamiętaj, że wszystko kiedyś wychodzi na jaw, a reputację trudno odbudować.

A! Screenów nie ma, bo okazy o których piszę są zarchiwizowane wraz z resztą poczty na płytce i nie chce mi się szukać. Wybaczcie.

Wpis opublikowano: 21.06.2006

Komentarze (8)

Zamiast się zastanawiać, czy odpisać pustym mailem, umieścić słowo REMOVE w topicu, albo klikać jakieś linki… forwarduj do SpamCopa! :-)

Nie martw się o swoją psychikę bo z Tobą wszystko OK. Skoro ktoś piszę, że musiałaś sama zamówić biuletyn może świadczyć o tym, że:

- ma zły system (bez potwierdzeń) i ktoś dodał Twój adres bo np. Cię nie lubi.
- używa kupionej „bazy legalnych i odpowiednio dobranych adresów” ;)
- brałaś udział w jakimś konkursie i podałaś adres, który zgodnie z regulaminem może być…

Również dobrze myślisz z tym potwierdzaniem ;)

A co do znajomości Twoich adresów to może są podane na jakiś stronach… albo używasz prostych adresów np. imie@jakaśdomena.pl bo w takim przypadku są generowane słownikowo (zadajesz domenę, podajesz słownik imion i automat ślę jak leci).

Bartek, adresy są podane. Ale czy to oznacza, że nawet, jeśli ktoś mnie zapisał to ja nie mogę się wypisać? Czy w ogóle, że jak już jest podane to ja chcę dostawać jakieś kretyńskie informacje? To mnie właśnie oburza :)

Jeżeli ktoś Cię zapisał to albo to głupi żart konkurencji, wynik problemów emocjonalnych jakiegoś zakompleksionego kretyna, którego w oczy bije to, że masz coś ciekawego do powiedzenia.

Wypisywanie się nie ma sensu. Osobiście wychodzę z założenie, że jeżeli ktoś dopuścił do tego aby dało się dopisać adres do jego listy bez wiedzy właściciela to:

- jest to jakiś lamer, który nie potrafił się zabezpieczyć albo brzydko mówiąc olał sprawę. Nie wiele się pomylę jeżeli napiszę, że również olał albo nie wiedział jak ustawić wypisywanie.

- jest to spamer, który tylko czeka na potwierdzenie aktywności Twojego adresu.

W obu przypadkach szkoda czasu na wypisywanie bo na 90% nie da ono oczekiwanego efektu. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest czarna lista, hosting z dobrym systemem antyspamowym i konsekwencja w ochronie adresu.

PS
Na swoich stronach wszędzie podajesz adres e-mail w otwartej postaci. W ten sposób karmisz spamerów i ich roboty. Jeżeli uznasz, że pora się zabezpieczyć to daj znać – podeślę Ci artykuł.

Zdaję sobie sprawę, że są otwarte. Znam sposoby maskowania od wytnijto począwszy na bardziej skomplikowanych kodach kończąc. Problem polega na tym, że myślę sobie tak – kwestią czasu jest, że każdy sposób będzie złamany :)

Oczywiście nie ma kodu, którego nie da się złamać. Jednak weź pod uwagę to, że musi to być opłacalne. Do chwili gdy Twoje rozwiązanie (może być nawet banalne i proste ale pomysłowe) nie zdobędzie popularności możesz spać spokojnie bo nie opłaca się pisać robota tylko po to aby radził sobie z Twoim kodem.

Ale zobacz. Ja nie jestem taka mądra, sama sobie nie napiszę, tylko skorzystam z gotowców. Jeśli czytam artykuł i ktoś podaje gotowy kod to najczęściej jest on powszechnie znany, dostępny w necie. Więc już zapewne złamany. Poza tym mam w Bacie wtyczkę Regula i działa genialnie. Problem pojawia się, kiedy loguję się przez Webmaila ;)

[...] Zobacz notkę o podobnej tematyce: – Trafiony niezamówiony [...]

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.