» Zanim kupisz – sprawdź formy płatności
23.06.2006 | kategoria: E-biznes
tematy: koszty przesyłki, obsługa klienta, sklep internetowy
Nawiązując do „Kup prezent w sklepie internetowym” przyznam się, że kupiłam jednak bez pakowania na prezent i bezpośrednio ze strony wydawnictwa (Znak). Wesoło zrobiło się, kiedy chciałam wybrać formę płatności.
Każdy sklep ESC Poland ma zawsze z boku informację o formach płatności i kosztach z nimi związanych. Na przykład Mentis.pl ma wszystko jasno opisane:

Na stronie wydawnictwa Znak, po kliknięciu „Zamawiam” ujrzałam m.in:
Witam w krainie absurdu – człowieku, płacisz albo kartą kredytową, albo listonoszowi. Przy zamówieniu powyżej 35 złotych koszty przesyłki ponosi wydawnictwo. W innym przypadku płaci klient – 9 zł czyli standardowe „za pobraniem”.
Podobną sytuację miałam kupując w księgarni pedagogicznej Academicus.pl. Tyle, że tam przelew można było zrobić, jeśli prowadzi się działalność gospodarczą.
Utrudniaj klientowi, jak tylko możesz
Dlaczego w XXI wieku indywidualny klient nie może zapłacić w internecie przelewem? Czyli zanim dostanie towar!
W przypadku wydawnictwa Znak to zapewne zwykłe lenistwo i małe zacofanie – żeby na stronie wydawcy nie można było zamówić newslettera?!
W Academicus.pl to działanie nielogiczne. Jako Jan Kowalski nie mogę płacić przelewem. Do wyboru mam tylko pobranie czyli wydawca wysyła w ciemno, bo nie wie czy ja odbiorę. Dlatego handlujący na Allegro nie wysyłają chętnie za pobraniem – ludzie nie odbierają, a nadawca ponosi koszty i traci czas. Przelew daje możliwość zabezpieczenia się przed dowcipnym Kowalskim, bo najpierw płaci, a potem dostaje. Ale to chyba zbyt trudno pojąć.
Reasumując
1) Jak zawsze czepiam się.
2) Przecież to takie oczywiste, że każdy ma kartę kredytową.
3) A jak jej nie ma to musi płacić za pobraniem.
4) Nie ma czegoś takiego jak płacenie przez internet.
5) Ktoś, kto kupuje w sieci na pewno nie ma dostępu do e-przelewów
Czy tak wygląda myślenie niektórych sprzedawców online?



Nie czepiasz się. Sporo sklepów zapomina o takich sprawach, potem się dziwią, że w miesiącu mają 3 zamówienia. :))
Co do Academicusa: brak elastyczności to chyba domena księgarni związanych z uczelniami. Parę lat temu zamawiałem (telefonicznie) dwie książeczki z oficyny Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Dostaję przesyłkę, w niej faktura i dopisek ręczny że mam napisac i im wysłać zgodę na wystawienie faktury bez podpisu odbiorcy. Nie żądałem faktury, olałem ich. Po paru tygodnaich przyszedł kolejny list. Nie prościej było wysłać paragon?
Dorzucę jeszcze jeden kwiatek – konieczność zakładania konta w sklepie/księgarni. Uwielbiam to :)
A wydawało mi się, że po pojawieniu się Heliona wszyscy będą się na nim wzorować i już nie będą projektowane rzeczy gorsze. O święta naiwności…
P.S. Zmień tego WP na 2.0.x, będzie wreszcie zapamiętywanie danych :>
Faktycznie o zakładaniu kont zapomniałam. W ESC mamy tzw. zamówienie jednorazowe i ludzie bardzo chętnie z tego korzystają.
Co do platformy. Zmiana na wersję 2 nie jest taka oczywista w kontekście zapamiętywania – czyta się w necie ;) Chociaż przyznaję, że od pojawienia się pierwszej wersji 2 cały czas sobie mówię: „Jutro zmienię” na najnowszą :)