» Ostatnio mam pecha na Allegro

11.07.2006 | kategoria: E-biznes

tematy: , ,

Im więcej ludzi ma dostęp do internetu, tym większe bydło można spotkać na forach dyskusyjnych. To samo dotyczy aukcji internetowych.

Kup u histeryka

allegro

Poprzednio pisałam o tym, jak kupiłam kabelek. To już historia. Tym razem jedna uprzejma pani oznajmiła, że nie będzie czekać na przelew. Na nic moje prośby, że są wakacje, jestem poza domem i sprawdzam pocztę gościnnie, a o robieniu przelewów mogę zapomnieć więc przeleję za kilka dni.

Usłyszałam niemiły komentarz wyśmiewający plus hasło, że jak pieniądze za dwa dni nie będą na koncie to książka zostanie sprzedana. Kilka dni później zażądano ode mnie zwrotu prowizji, bo nie wywiązałam się z transakcji.

Ręce mi opadły. Mogłam nabluzgać, odpowiedzieć równie nieładnie, ale po co? Odnoszę wrażenie, że im więcej ludzi rejestruje się na Allegro, tym bardziej zaniża się poziom usług. Sprzedawcy są coraz bardziej bezczelni, chciwi i nie potrafią przyjąć do wiadomości, że pieniądze przeleje za kilka dni.

Ja jako sprzedawca nie oczekuję od ludzi warowania przy kompie i czekania aż skończy się licytacja. Zwłaszcza, ze są wakacje i zdarzają się wyjazdy. Wtedy wystarczy spojrzeć na Kartę Użytkownika i czas ostatniego logowania. Poza tym zawsze można się dogadać, a jak głosi NLPowskie hasło: „Ludzie zawsze wybierają najlepsze rozwiązania i nie mają złych zamiarów” ;)

Tym bardziej zastanawia mnie histeryczna postawa sprzedawców, bo kwoty, o jakich mowa – w moim przypadku – to najczęściej kilkanaście złotych, a towar, który kupuję, nie jest masową sprzedażą sklepową, tylko procesem pozbywania się książek z domowej biblioteczki przez allegrowiczów. Zatem pośpiech, w celu zarobienia 20 złotych jest śmieszny.

Kup u doświadczonego

Kupowanie u doświadczonych też nie jest wyjściem. Ostatnio jakiś inteligentny sprzedawca wziął ode mnie 7 zł za przesyłkę, a książkę wysłał zwykłym, który kosztował najwyżej 2,5 złotego.

allegro

Sprzedawca miał ponad 200 komentarzy i żadnego negatywu… Książka oczywiście nie dotarła i jest wesoło. I oczywiście mogę wyjść z siebie, bo przecież nie było napisane, że wysyła poleconym. W interesie sprzedawcy leży uwiarygodnienie, że wywiązał się czyli wysłał towar. Nie ma poleconego, nie ma dowodu wysłania znaczy, że może w ogóle nie wysłał. Mój problem, bo zapłaciłam i nie mam towaru. Jego, bo dostanie negatyw, choć może wcale nie zasłużył.

Kup u pozornie mądrego

Innym razem kupiłam 3 książki u jednego gościa (48 komentarzy – tylko pozytywne). Kiedy zapłaciłam, on wysłał dwie paczki osobno i napisał, że na trzecią nie wystarczyło kasy. Dowcip polegał na tym, że książki można było wysłać jedną paczką i wyszłoby najwyżej 6-7 zł. Usłyszałam: „A gdzie było napisane, że wysyłam w jednej paczce”.

I co teraz?

Nic. Trzeba żyć dalej i z każdego kontaktu wyciągać wnioski. Ustalać wszystko. Od A do Z. Im bardziej rzecz wydaje się oczywista dla mnie, z tym większym naciskiem trzeba to ustalać z drugą stroną. Nie ma innego wyjścia. Od jakiegoś w tygodnia mam właśnie takie „szczęście” i myślę, gdzie jest przyczyna. Upał? Wakacje? Wzrost liczy sprzedawców? Szerząca się głupota i bezmyślność?

Moje doświadczenia opiszę niebawem na łamach Magazynu INTERNET w ramach uświadamiania społeczeństwa. Tomasz Piotrowski dorzuci mi trochę case studiem od siebie i powstanie Wielka Księga Kupujących ;) A poważnie mówiąc artykuł, o którym mówię trafi też do ebooka, którego – jak już pisałam – przygotowujemy. I mój tekst o snajperach z wrześniowego numeru miesięcznika ENTER też tam będzie.

edit: Tak btw. – znowu kłania się mój pragmatyzm. Piszę artykuł o „wałkach” na Allegro. A moi rówieśnicy na pewno już zaczęli pisać o tym książkę ;>

Wpis opublikowano: 11.07.2006

Komentarze (8)

Tragedia :( sądzę, że powinnaś podawać loginy tych, którzy tak Cie ładnie przekręcili…

na to, że przesyłka kosztuje 7zł, choć leci listem za 2.20 już też trafiłem ;>

Tu niestety widać ograniczenia systemu komentarzy. Dam neutral, to dostanę negatyw w odwecie. Co jeśli towar ok, ale czas czy stan przesyłki niedopuszczalny? Powinno być to jakoś rozbite… Ale to i jest w interesie allegro, by jak najwięcej pozytywów było, bo wtedy większe obroty… A kto by się paroma narzekającymi przejmował.

Generalnie nikt nie chce go dostać negatywa. Więc ładnie uprzedzasz, że będzie negatyw, osobnik mięknie i wszystko z nim załatwisz. Ja to praktykuję :)

Tylko problem polega na tym, że jeśli już się dogadasz i dasz pozytyw to inni myślą, że było w porządku, podczas, gdy nie było. I można wysnuć nawet wniosek, że niektórzy tylko taką droga kompromisu dostali pozytywy, a nie dlatego, że wszystko było w porządku.

Ja nie mówię, że wszyscy są źli.Pamiętam dziewczynę, która napisała, że ma babcię w moim mieście i żebym nie płaciła za wysyłkę, bo ona poprosi ciocię, która tam jedzie, żeby mi to zabrała! Przesyłka by wyniosła z 20 złotych, bo to takie cegły były.

Teraz mam jeszcze taki system, że jak wystawiam komentarze i sprzedawca nie robił „wałków” na kosztach wysyłki to chwalę go za to.

Ja, gdy coś licytuję, to zawsze wcześniej piszę maila do sprzedawcy. Podsumowuję w nim wszystko, obliczam ile mam do zapłaty i proszę o potwierdzenie. Robię tak zawsze, nawet jeśli kupuję jakąś głupotkę za grosze.

Czy ta Pani to Zofia z Warszawy? Ja taka cholere spotkalem na Allegro miesiac temu, ledwo wytlumaczylem serwisowi ze zaplacilem 2 tygodnie! po transakcji a ta malpa juz zglosila prosbe o wycofanie prowizji…

2 tygodnie? Ja wychodzę z założenia, że jak nie mogę zapłacić w danym momencie, to sobie aukcję odpuszczam. Nie wiem, co będzie za tydzień, nie wiem, co będzie za trzy dni. Może mnie jutro okradną, a może porwą mnie kosmici, a sprzedawca będzie czekał.

Standardowa procedura zakupu wygląda tak: „wygrałeś aukcję,” mail do sprzedającego z potwierdzeniem kwoty, uzgodnienie adresu dostawy (często inny niż na allegro, często to uzgadnianie przydaje się na nic, bo i tak idzie na adres zameldowania), przelew i mail z prośbą o potwierdzenie wysyłki. Po odbiorze pozytyw i oczekiwanie na komentarz zwrotny.

BTW: trafiliśmy kiedyś na wybitny przypadek, który zagroził, że jeśli — jako sprzedający — nie wystawimy mu pierwsi pozytywu, to on nam wlepi negatyw i zgłosi naruszenie regulaminu ;)

Patrys, ja nie mówię o kupowaniu, jak nie masz kasy. Mam na myśli szczególne sytuacje typu wakacje, szpital. Aukcja kończy się za 2 dni, są wakacje, wyjeżdżasz dzisiaj i nie wrócisz do zakończenia aukcji. Poza tym każdy logicznie myślący patrzy na ostatnie logowanie i wie, co jest grane.

Ad. koszty przesyłki – myślę, że problem leży po obu stronach – sprzedający zawyżają kwoty, kupujący nie rozumieją, że znaczek na kopercie to nie jest jedyny koszt związany z wysłaniem przedmiotu. Koperta bąbelkowa, taśma klejąca, papier na etykiety adresowe, czy wreszcie paliwo, żeby to zawieźć na pocztę oraz czas osoby za to odpowiedzialnej. To naprawdę bardzo szybko zbiera się w dość pokaźne kwoty, a nie zawsze jest uwzględnione w cenie towaru.

Ad. komentarze – sam korzystam z serwisów aukcyjnych stosunkowo często. Dziś jest to (z racji miejsca zamieszkania) eBay, kiedyś byłem Super Sprzedawcą na Allegro. I przez ten czas doszedłem do kilku wniosków:
- jeżeli hadlujesz naprawdę dużo – komentarze nie mają żadnego znaczenia. Ludzie nie czytają więcej jak 2-3 strony komentarzy – a jak dostajesz ich 20 dziennie to obejmuje to najwyżej okres… tygodnia?
- jako sprzedawca – zawsze wystawiaj komentarz jako pierwszy. Dla mnie ścieżka sprzedaży produktu na Allegro to: zalicytowane, zapłacone (lub za pobraniem), potwierdzony adres, wysłane, komentarz. W przypadku wysyłki za pobraniem czekałem na komentarz do czasu otrzymania przelewu od Poczty. W ten sposób daję do zrozumienia kupującemu, że wywiązał się ze swojej części umowy, a ja zrobię wszystko, żeby wywiązać się ze swojej. Wiem w ten sposób odbierałem sobie narzędzie pt. negatyw-za-negatyw ale uważam, że od tego jest możliwość odpowiadania na komentarze.

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.