Już nie mam siły na ten serwis. Kolega miał po znajomości załatwić, ale chyba nie dał rady, bo znowu mnie molestują. Nawet na mojego maila (z 2 sierpnia 2006) nie raczyli odpowiedzieć.
Treści w nim zawarte prawdopodobnie uległy zmianie.
Weź to pod uwagę, zanim napiszesz komentarz.
Jest sobie serwis www.podaj.net. Zarejestrowałam się w celu uczestniczenia w wymianie książek. I to był największy błąd w moim życiu. Co tydzień albo co dwa (to chyba jest różnie) dostaję maila o tej samej treści czyli coś a la: „Dziękujemy za rejestrację, blablabla, przypominamy dodaj książki”.
Napisałam więc do nich maila (adres podany na stronie serwisu), żeby zaprzestali wysyłania autorespondera, bo efekt jest odwrotny do zamierzonego. Nawet nie dostałam odpowiedzi. I jak na złość za kilka dni znowu dostałam ten sam mail przypominający, że się zarejestrowałam i że mam dodać książki.
Pomysł dobry, ale wykonanie typowe dla Web 2.0 (czyli beta)
Zdaje się, że w swoich księgarniach mamy coś podobnego (lub mieliśmy). Ale u nas takie przypomnienie działa inaczej – jak ktoś nie logował się przez pół roku na swoim koncie to dostaje mail, że nie logował się od 6 miesięcy i przypominamy o swoim istnieniu. W tym samym mailu dostaje link do darmowego, całego ebooka. I koniec.
Podaj.net obrali inną drogę. Nie wiem, czy tak się traktuje userów w Web 2.0. Otóż ich taktyka jest taka: wysyłać ciągle maile z ponagleniem aż ktoś dla świętego spokoju doda te trzy książki, które musi, żeby nie dostawać tych listów. Ale jest też druga strona medalu. Albo user odznaczy tego nadawcę jako spam albo wypisze się z niesmakiem. Bo przecież nie można nikogo zmusić do dodania książek, jeśli nie ma ochoty albo nie ma aktualnie co dodać.
Wyobraź sobie coś takiego w księgarni…
To tak jakbyśmy u nas w księgarniach zrobili wysyłkę maili co tydzień. Naturalnie do klienta, który zarejestrował się i nic nie kupił w ciągu tygodnia. Mail a la: „Dzięki za rejestrację. Kup coś”. I tak co tydzień :) Który klient by to wytrzymał?
Szanowny serwisie Podaj.net
Piszę do Was z tego miejsca, bo może ktoś Wam doniesie o tym wpisie. Jeśli na maile nie odpowiadacie (albo nawet nie czytacie) to nie mam innego wyjścia, jak pisać publicznie i prosić o zmianę polityki. Albo przynajmniej zastanowienie się nad nią.
Przypomnienie – owszem, dobra rzecz. Można jednak rozwiązać to inaczej. Przypomnieć po miesiącu. Raz. Jeden raz. I napisać w mailu, że w trosce o bogatą ofertę, prosimy o dodanie trzech książek w ciągu najbliższego miesiąca. Jeśli to nie nastąpi to konto zostanie usunięte.
A przede wszystkim polecam odpowiadać na maile, nawet jeśli pytanie jest kłopotliwe.
Czy tak wygląda idea web 2.0 – przymuszanie ludzi do uczestnictwa poprzez nękanie mailami? Równolegle obok nowych zjawisk takich, jak Web 2.0, idą inne, również ważne pomysły na lepsze życie ;) czyli np. ogólny sprzeciw wobec spamu. Dla mnie to oznacza, że wszystkie nowe zjawiska powinny być ze sobą jakoś powiązane.
Wpis opublikowano: 23.08.2006


A normalnie dzisiaj chciałem się „zapisać” do podaj.net – po Twoim artykule mam wątpliwości i chwilowo wstrzymuje swoją decyzję…
Zapisz się, bo inicjatywa fajna. Ale wcześniej przygotuj trzy książki i od razu je wprowadź do bazy. Jeśli oczywiście nie chcesz mieć kłopotów :>
mam świra na punkcie prywatności i narzucania się mojej osobie :D jeżeli ma być sytuacja taka jak Twoja to wolę zrezygnować – wystarczy mi zwykłe uwalnianie książek…
Tak, ale to trochę inna inicjatywa. Powiedziałabym nawet, że podaj.net jest bardziej cywilizowane i w Polsce lepiej to się sprawdzi niż uwalnianie książek.
nie wiem jak wygląda to teraz (dawno nie uwalniałem książek), ale w momencie startu bookcrosingu w Elblągu działało to całkiem sprawnie…
W opcjach możesz ustawić czas co jaki czas podaj przypomina o sobie. możesz to też wyłączyć
Dobre sobie… Ja mogę się nawet wyrejestrować i nie ma problemu. Niestety nie odnalazłam wtedy opcji wyłączającej takie coś i nie uważam, żebym z tego powodu musiała zmienić zdanie co do polityki serwisu.
Oznacza to tyle, że domyślnie można molestować kogoś, a jak nie będzie chciał być molestowany to zrezygnuje z pracy albo pójdzie do sądu? Ale domyślnie uznajemy, że tego chce. Genialne.
a czytałaś regulamin? punkt 2:
Prawidłowa rejestracja rozumiana jest jako spełnienie 2 warunków:
a) potwierdzenie adresu e-mail,
b) dodanie 3 książek do swojego konta.
1. łamiesz regulamin
2. po co się rejestrujesz w serwisie jeśli nie chcesz się wymieniać książkami?
Odpowiadam na zarzuty:
Czytałam regulamin. Proszę czytać ze zrozumieniem mój wpis. Tam jest napisane dlaczego nie dodałam książek.
A jeśli się zarejestrowałam nieprawidłowo to można zablokować konto, a nie nękać idiotycznymi mailami.
To stamtąd można się wypisać? Jak?! ;)
Dokładnie tak samo wkurzają mnie ich powiadomienia. Poza tym odpycha mnie trochę pomysł płacenia za to, że chcę komuś odstąpić książkę, ale to zupełnie inna historia…
Zazdroszcze, informacje od Podaj.net otrzymuje srednio 2 razy w tygodniu… Zero odpowiedzi na e-maile.
[...] 13 sierpnia napisałem parę słów odnośnie serwisu podaj.net. Patrycja Kierzkowska w swoim blogu napisała o pewnych przygodach z tym serwisem. Ponieważ oddałem 4 książki, 2 zamówiłem, codziennie odwiedzam ten serwis, czytam forum więc mogę napisać kilka uwag. Nie będzie różowo [...]
Zawsze jest jakieś wyjście awaryjne? Wybrać się do konkurencji bubbler.pl :)
JA uważam że dużo lepszy i mniej natrętny jest serwis bubbler.pl. Poza tym oferuje nie tylko wymianę książek ale prawie wszytskiego!
Jestem w Podaj.net od kilku miesięcy, według mnie jest to bardzo dobry serwis. Poleciłem go kilku moim znajomym, nie wszyscy dodali książki. I nikt z nich nie spotkał się z natręctwem ze strony serwisu. Czyżby maile wysyłane były wybiórczo? Nie do każdego usera który nie dodał książek? Wierzyć mi się nie chce… Tak, jak nie daję wiary, że nikt nie odpowiedział na mail…
Shrew napisała: „I to był największy błąd w moim życiu. Co tydzień albo co dwa (to chyba jest różnie) dostaję maila o tej samej treści czyli coś a la: „Dziękujemy za rejestrację, blablabla, przypominamy dodaj książki”.
przecież nie można nikogo zmusić do dodania książek, jeśli nie ma ochoty albo nie ma aktualnie co dodać.”
Jeśli to był największy Twój błąd życiowy to mogę tylko pogratulować :)
Zapisując się do podaj.net zapewne czytałaś zasady. Jasno mówią o dodaniu trzech książek. Nie miałaś ochoty czy też nie miałaś co dodać? Po co się zapisałaś? Dla mnie jest to tajemnicą :(
Piszesz: „To stamtąd można się wypisać? Jak?! ;)”
Jest taki button – „kasuj konto”. Ewentualnie zgłaszasz chęć opuszczenia serwisu adminowi. Najlepiej na Forum.
Napisałaś: „Dokładnie tak samo wkurzają mnie ich powiadomienia. Poza tym odpycha mnie trochę pomysł płacenia za to, że chcę komuś odstąpić książkę, ale to zupełnie inna historia…”
Płacenia? Kupujesz znaczek i naklejasz na kopertę, to nazywasz płaceniem? Gdy Ty pobierasz książkę cały Twój koszt to ewentualne podpisanie odbioru listu poleconego.
Masz rację, że nie chcesz być na podaj.net. Nie jest to wyraźnie Twoje miejsce…
nie rozumiem po co autorka zapisała się do podaja jeżeli nie wymienia książek. Ja nie mam z nim problemów.