» Za co lubię Alexa?
20.10.2006 | kategoria: Rekomendacje
Niewiele osób zna blog Alexa. Kilka miesięcy temu dostałam link od znajomego.
Jest to jeden z nielicznych blogów z poradami, gdzie autor ma jakieś pojęcie na poruszany temat. Owszem, w dziale „o mnie” można napisać wszystko, bo i tak mało kto to zweryfikuje. Otóż nie. Zweryfikuje życie i sposób kontaktu z Czytelnikami. Szybko można się o tym przekonać – poziom wpisów i poziom dyskusji w komentarzach.
Padam na kolana i grzecznie słucham mądrzejszych.
Kompetentny autor
Wspomniałam kiedyś o stronie SkutecznyPartner.pl (SP).
W przypadku bloga Alexa jest podobnie. Cytując wpis o SP:
Załamuję się, kiedy czytam strony z poradami e-biznesowymi. Zwykle ich autorzy mienią się znawcami tematu, a cała strona to przedruki (rzadziej przeróbki) popularnych tekstów Majewskiego lub Spytka (stosownie do obszaru), dostępnych na co drugiej stronie (bo każdy je zamieszcza jako cenne porady o e-biznesie).
(…)
żadnych „cudownych, wspaniałych, innowacyjnych, kreatywnych, pasjonujących, niezależnych, inspirujących, motywacyjnych” pomysłów na „sukces, wolność, niezależność, spełnienie, pasywny dochód”.
Dlaczego lubię Alexa?
To bardzo proste. Wieloletni praktyk, który na każdym kroku daje dobry przykład.
Więcej takich blogów!
Wpis opublikowano: 20.10.2006


No cóż, trzeba będzie wrzucić do czytnika RSS. Dzięki za namiar :)
Czytam od dawna – podzielam zdanie Shrew – Alex to niesamowity praktyk i jego rady zawsze prowadzą do świetnych rezultatów :)
Też czytuję od jakiegoś czasu, jednak nie wpadłem w aż taki zachwyt. Oczywiście cenię sobie jego wypowiedzi na jego blogu, ale nie ze wszystkim się zgadzam. Nie wszystko do mnie przemawia. Dla mnie jest to kolejny ciekawy i wart polecenia blog w Sieci, ale w życiu bym nie napisał, że „Padam na kolana i grzecznie słucham mądrzejszych.” ;-) Odrobinę krytycyzmu warto zawsze mieć ;-)
Padanie na kolana nie znaczy „zgadzam się ze wszystkim”. Padam na kolana i słucham mądrzejszych tzn. za takich uznaję tych, którzy otwierają przede mną nowe wizje – jak ktoś pokazuje mi sprawę z innej strony, o której wcześniej nie miałam pojęcia (z niewiedzy lub z powodu tzw. klapek na oczach).
Inną sprawą jest czy sie zgadzam czy nie. Ważne, że pokazął mi coś nowego, zmusił do myślenia, uruchomił pokłady nowego sposobu myślenia i spojrzenia na dany problem. W myśli zasady o której już keidyś pisałam „Cóż mi po kimś, kto mysli tak samo, jak ja”
Akurat o krytycyzm u mnie nie musisz się martwić :)
Witajcie
Znalazłem ten post poprzez ping do mojego blogu, dziękuję za bukiet kwiatów :-)
Cieszę się że to co piszę jest przydatne, choć ostatnio porównałem to co robię „na żywo” z tym, co publikuję w internecie i rezultat był bardzo niekorzystny dla tego ostatniego.
Pozwólcie na parę komentarzy z mojej strony:
Shrew:
„Padam na kolana i grzecznie słucham..” – nie rób tego proszę. Początek zdania narusza Pierwsze Przykazanie „Nie będziesz miał innych bogów…” :-) Co do grzecznego słuchania to zależy mi na tym, aby każdy Czytelnik czytając moje posty używał własnego rozumu i krytycznie sprawdzał na ile to, co piszę ma sens dla niego. „Wszechwiedzących” guru z uniwersalnymi metodami na szczęście mamy już wystarczająco wielu :-)
Paweł
Nie zawsze prowadzą do świetnych rezultatów, nawet w przypadku mojej osoby :-) Pamiętaj, aby zawsze sprawdzić na ile coś pasuje do Twojej sytuacji, celów i systemu wartości.
Walth
Nikt nie oczekuje, że będziesz się zgadzał z czymkolwiek. Jeśli moje teksty pozwolą spojrzeć Ci na pewne rzeczy z nowej strony, to już ma to sens. Przecież to ty musisz przeżyć Twoje życie i dobrze że bierzesz pod lupę wszelką intelektualną strawę.
Pozdrawiam wszystkich
Alex
PS: Ciekawe na ile wzrosło by czytelnictwo mojego blogu, gdyby szersza publiczność wiedziała jak żyję? :-) No ale sza….
Hmmm no wiesz, jeszcze nie spotkałem osoby, która w jakimś stopniu mnie nie z motywowała, nie zmusiła do spojrzenia na sprawy z innej strony itd. IMHO jak padasz przed kimś na kolana i grzecznie słuchasz to chyba znaczy, że się zgadzasz :> Inaczej albo nie słuchasz, albo poddajesz to pod osąd własnego doświadczenia, krytycyzmu itd. Nie bierz tego do siebie, bo piszę raczej ogólnie i bardziej o sobie (ach ta homofobia i megalomania :P).
Oczywiście nie twierdzę, że blog Alexa jest bezwartościowy! Jest bardzo ciekawy i również go sobie cenię.
Niezła reklama Alexa ;-)
waltharius, operujemy innymi pojęciami więc wyjaśniłam, co oznacza dla mnie padanie na kolana :) Grzeczne słuchanie polega na tym, że nie mówię „co ty wiesz o życiu”, a słucham, bo mówi coś ciekawego, nowego, innego i mówi o swoim doświadczeniu, a nie o najnowszym opracowaniu artykułu w gazecie.
Widocznie Twoje doświadczenia z padaniem na kolana są inne, skoro mimo mojego wyjaśnienia rozumiesz to inaczej. Na to już nie mam wpływu.
Guru nie uznaję, chyba, że ja nim jestem :> Po prostu cenię skromnych ludzi, którzy pokazują inne punkty widzenia. Na uczelni znam mam takich dwóch profesorów. Nie oznacza to, że przyjmuję ich słowa bezkrytycznie. Wystarczyłoby zapytać w/w osoby ;)
W Alexie spodobało mi się coś, czego w sieci jest niewiele. W sieci porady dostajemy często od osób, które swoje porady opierają na opracowaniu porad innych. Ja wolę czytać kogoś, kto ma swoją firmę, pracuje, praktykuje, a nie teoretyzuje. I pokazuje mi coś nowego.
W międzyczasie pojawił się komentarz Alexa :) Się zrobił bałagan :)
A co do padania na kolona, to trudno jest zrozumieć to inaczej niż jako… padanie na kolana właśnie ;-) I jak widać po Aleksie on też to tak zrozumiał jak ja :D
Sądzę, że nie ma co dzielić włosa na czworo :)
Pozdrawiam.
Następnym razem będę uważać na moje wybitne metafory :)
[...] Dzięki pingowi trafiłem na bardzo miły dla mnie post Shrew. Cieszę się, że są młodzi, aktywni ludzie, którzy uznają to, co piszę za interesujący bodziec do przemyśleń (bo nie chodzi o to, aby ślepo się zgadzać z czymkolwiek). Z drugiej strony byłem dość zaskoczony, kiedy jeden z moich zajmujących wysokie stanowisko klientów przynióśł na spotkanie wydruki z mego blogu deklarując, że chciałby parę z poruszanych tam kwestii przedyskutować . Parę dni temu dostałem też maila od CEO całkiem sporej córki jednego ze światowych koncernów z bardzo pozytywną opinią na temat tego serwisu. [...]
Na kasowaniu postów i banowaniu niewygodnych IP Alex się dla mnie kończy. Cóż to za mentor, który nie potrafi znieść krytyki (zwłaszcza publinej)?
Mam nadzieję, że masz jakieś dowody, skoro zarzucasz coś takiego. btw. Ja też kasuję komentarze.
A jak wyobrażasz sobie dowody w takiej sprawie? Jeśli dowodem może być dla Ciebie cache Googla, to owszem, mam dowody. Jeśli kasujesz wpisy merytoryczne, ale niewygodne dla Ciebie, to również nie jesteś osobą w żadnym stopniu wiarygodną.
Ps: Z relacji Rafiego wynika, że pod tym względem stanowicie z Alexem dobraną parę. Specjaliści od komunikacji, nie ma co :)
Według niektórych wpisem merytorycznym jest tekst pokroju „starego” Leppera (złodzieje, bandyci, oszuści, chuje itp.) w połączeniu z przecinkiem „kurwa” co drugie słowo. Nie znam sprawy Alexa, wypowiadam się za siebie.
A jeśli chodzi o relacje innych osób, to wydaje mi się, że należy samemu sprawdzić i ocenić, zobaczyć na własne oczy, a nie opierać się na relacji jednorazowego faktu, opisanego przez kogoś innego.
Pozdro :)
To oczywiste, że wpisy wulgarne i nic nie wnoszące do treści powinny być kasowane! A co do sprawy przypadku Alexa, to w jednym ze swoich postów tak napisał o kiepskich trenerach:
„Jak zostać takim trenerem? Zapewne trzeba mieć troche tupetu i jakieś studia”
Więc zapytałem się go o to, jakie studia on skończył. Tylko tyle. Tekst tego komentarza nigdy nie wyszedł z fazy moderacji :)
A zapytałeś dlaczego nie ukazał się? Może nie zapisał się w bazie (możliwe) lub wpadł do antyspamu (bardzo możliwe).
Wątpie. Czemu wcześniejsze posty przechodziły? Już wcześniej naraziłem się Alexowi krytyką jego wersji prawa Pareto. Tym razem musiał stracić cierpliwość i postanowił ratować swe dobre imię :)
BTW, liczba krytycznych komentarzy do strasznie śliskich (moim zdaniem) postów Alexa pozwala mi przypuszczać, że nie jestem jedyną osobą, której IP blokuje ów wybitny mniemanolog :).