» Zemściłam się siekierą
1.12.2006 | kategoria: Melanż
Nie samym e-biznesem człowiek żyje. Przypadkiem żyje.
Zrobiłam krok do tyłu. Ułamek sekundy i… w to miejsce, gdzie stałam wcześniej, zleciał ogromny stos drewnianych belek. Zleciał rzecz jasna z góry, bo stos sięga po sam sufit. Nie ja poukładałam drewno w takim sposób. Może moja ewentualna śmierć nie wyglądałaby tak, ale nie wierzę, żeby te belki mnie nie zabiły. Chociaż… wiadomo… głupi ma zawsze szczęście :)
Zemściłam się na drewnie
Dzisiaj, w ramach odwetu poszłam, zdjęłam wszystko z góry i rozłożyłam po bokach. Ściąganie wyglądało, jak wspinaczka górska. Lewa noga na szafę pod lewą ścianą (tam też stoi imadło), prawa noga na drugą szafę, pod prawą ścianą. Wielki rozkrok i jazda. Po godzinie byłam cała w dziwnym pyle zmieszanym z piaskiem. Oł jeaaaa ;)
Zagrożenia są z każdej strony
Tak zwane drewniane palety, które były całe i też leżały u góry, zdjęłam i porąbałam. Kiedyś trzeba było i tak to zrobić. Lepiej teraz, niż przy -20. Poza tym palety są duże i ciężkie. Jak spadnie z góry, to już po mnie.
Zemściłam się. Ulżyło mi. Teraz nie zabije mnie spadające drewno. Najwyżej dach, którego drewniane stropy są połamane. Kiedy patrzy się z daleka, widać, że jest zapadnięty. Popada śnieg i ten dach wpadnie do środka. Mam nadzieję, że mnie wtedy w środku nie będzie.
Sztuka rąbania drewna
Nie liczy się siła, tylko technika. Tak zawsze mówię chłopakom, którzy nie potrafią otworzyć słoika albo butelki z wodą. Sąsiad w moim wieku, kawał chłopa, a nie potrafi porąbać drewna. Wbija ostrze w pień i puka o ziemię. Niech się w głowę puknie tymi pieniem ;>
Wnioski z wydarzenia
1) Człowiek musi nieustannie walczyć z nieprzychylnościami losu. Jeśli zostanie zaatakowany przez drewno, to już do końca życia będzie się mścił na każdym napotkanym kawałku tego surowca.
2) Nie dam się kawałkom drewna. To ja mam siekierę i to ja tu rządzę. Nieposłuszne kawałki drewna zostaną spalone na stosie. Jak będzie bunt, to brutalnie porąbię na mniejsze kawałki. Bez znieczulenia!
3) Spełniam się w pracach fizycznych. Jako baba mam wiele okazji do samorealizacji np. jeżdżenie w domu na szmacie ;)
Zobacz też:
- notka z zeszłego roku na podobny temat
Wpis opublikowano: 1.12.2006


Fajne musisz miec to drewno, bez sęków i jakieś małe, a z pniakiem co waży tyle co ty albo więcej też sobie radzisz?:)
Palety są kwadratowe i mojego wzrostu. Deski mają po dwa metry (trzeba było je poskracać, zwykle robiło się to na bieżąco, ale to jest męczące, zwłaszcza zimą). Z pieniem sobie poradzę, bo wbijasz ostrze i uderzasz drugą stroną siekiery. Samo pęka :)