» Jak spotkałam naszego klienta w pociągu
2.12.2006 | kategoria: E-biznes
tematy: klient, obsługa klienta, relacje z klientem
Jechałam pociągiem relacji Toruń – Poznań. Twarzą do mnie siedzą dwie dziewczyny. Z ich rozmowy wynikało, że są na ostatnim roku studiów.
Rozmawiały też o prezentach świątecznych. „No i bratu kupiłam książkę w księgarni internetowej, bo nie mam w ogóle czasu łazić po mieście. Wczoraj dostałam. Mówię Ci, pierwszy raz kupowałam przez internet, a tam babeczka, w tej księgarni taka miła, przez Gadu Gadu ze mną rozmawiała i uspokoiła mnie”.
I teraz uwaga!!
Wyciąga książkę „Wally Olins – O marce” z torby i oczom nie wierzę. Książka ma ozdobną przepaskę… Mentis.pl
Musiałam się przesiąść, bo zaczęłam podejrzanie uśmiechać się.
Miła babeczka tylko u nas
Mówiłam ludziom w firmie. Wszyscy się podniecili i zaraz zaczęli szukać, jaka kobieta zamawiała ten tytuł i kim była w takim razie ta „miła babeczka” z księgarni.
Z przykrością muszę napisać, że to nie o mnie chodziło. Wiedziałam to od razu, bo bym pamiętała, że ktoś ode mnie zamawiał taką książkę. Wyszło, że to była Iwona. Potem przez cały dzień było: „Eee, wiadomo… Iwona… klasa sama w sobie… Nasza miła babeczka…” :>
A Miłosz…
Kiedyś było coś podobnego. Mój współlokator zamówił książki w Aragon.pl i nawet nie wiedział, że ja tam pracuję, a obsługiwał go mój kolega z pracy.
Świat jest mały.
Wpis opublikowano: 2.12.2006


Bardzo miła sprawa. Szczególnie dla tej Iwony :D No i fajna atmosfera w firmie, nikt nie dogryza, nie zazdrości, dołków pod Iwoną nie kopie – tylko pozazdrościć :)
Pozdrawiam
Nikt pod nia nie kopie, bo juz tam pewnikiem nie pracuje ;) [jokin']
taak – co tylko potwierdza moje przekonanie, ze warto byc milym (i uczciwym) – choc jak mowi prof Bartoszewski – „warto” nie oznacza „oplaca sie”
Babeczka Shrew – też ładnie brzmi. ;)