» W d**** mam Wasze święta (drodzy handlowcy)
13.12.2006 | kategoria: E-biznes
tematy: newsletter, relacje z klientem, sprzedaż
Co roku ta sama… hmm… szopka. Za kilka dni zacznie się. Na maila będą przychodzić tony życzeń świątecznych od różnych firm. Na darmowe skrzynki dodatkowo wpadną życzenia połączone z reklamą. A ja mówię takim zachowaniom zdecydowane NIE.
Ja się nie będę klientowi narażać
Jako klient nie chcę życzeń świątecznych, bo mam głęboko gdzieś święta i te Wasze (lub Ich) obrzędy. Nadal nie rozumiem, dlaczego handlowcy składają mi życzenia, jakby myśleli, że każdy jest ich wyznania.
Jak czuje się klient, który nie obchodzi świąt lub obchodzi je w innym terminie? Dyskryminowany i lekceważony. Więc chociaż my darujmy mu czytanie: „Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia”
Tylko życzenia noworoczne
Chce za to życzenia na rok 2007. Chcę, żeby życzyć mi w nadchodzącym roku, wszystkiego, co najlepsze. I nawet jak mi to wyślą przed świętami, to nie będę zła, bo przecież życzą mi czegoś na 2007.
Cichaczem i tak każdy odczyta tam, co chce – jedni życzenia na swoje święta, a inni tylko to, co jest tam napisane czyli życzenia noworoczne. I żaden klient Wam wtedy nie odpisze, że ma w d**** Wasze Boże Narodzenie.


A co z tymi którzy mają nowy rok w innym terminie? :> ;)
Moja reakcja na świąteczne życzenia bywała różna. Bywałem zły, potem obojętny. Teraz one mnie śmieszą i nie jest to śmieszność złośliwa czy wykpiwająca. Po prostu taki humor sytuacyjny, wynikający z kontrastowego zestawienia przesłodzonych treści na kartkach, z rzeczywistością dnia codziennego. Lubię więc dostawać te życzenia… bo są śmieszne, choć nie rozumiem po co handlowcy je ślą.
Swoją drogą… pod wpływem tego wpisu przypomniał mi sie fragment którejś piosenki E. Stachury, w której jest mowa o szczerości życzeń właśnie noworocznych. To było chyba „Z nim będziesz szczęśliwsza”. W każdym razie widać Stachura był takiego zdania jak Shrew ;-)
Wedlug mnie jedno jest pewne: okres swiat to bardzo dobry moment by odrzucic na chwile swoje frustracje i troche wyluzowac, bo naprawde moim skromnym zdaniem poczta z zyczeniami bozonarodzeniowymi to nie jest powod zeby sie irytowac ;) No big deal…
Rozumiem, ze nie obchodzisz swiat, ale nie mozesz oczekiwac, by zyczen nie wysylano NIKOMU, bo przypadkiem KTOS moze poczuc sie urazony. Taki to kraj, ze znakomita wiekszosc ludzi jednak obchodzi Boze Narodzenie, firmy wykorzystuja sytuacje by sie zareklamowac i nie masz innego wyjscia, jak to przebolec.
Nienawidzisz katolicyzmu? Akurat tak się składa, że żyjesz w kraju w którym większość obywateli jest katolikami i powinnaś zaakceptować to, że ludzie składają sobie życzenia z okazji ważnego dla nich święta. Dlaczego jesteś tak nietolerancyjna? A jeżeli chodzi o to, że sytuacja jest wykorzystywana przez firmy by zareklamować firmy i usługi to nie rozumiem dlaczego nie możesz pogodzić się z tym, że kultura europejska (a przez to reklama, która jest częścią kultury ogólnej) opiera się na dziedzictwie judeo-czrześcijańskim.
…by zareklamować produkty i sługi… – tak być powinno.
Święta, w mojej ocenie nie powinny być na sprzedaż. Zawsze wydawało mi się, że to jest duchowe przeżycie. Jeśli Ty, jako katolik nie masz nic przeciwko temu, że po 11 listopada oglądasz świąteczne wystawy i że z każdej strony wciska Ci się „Wesołych Świąt”, choć tak naprawdę gdzieś firmy mają Twoje święta, bo chodzi im tylko o zarobek, to nie wiem, co z Ciebie za katolik :)
Mam coś przeciwko temu, ze na ulicach i w telewizji święta zaczynają się tak wcześnie (właściwie to już po 1 listopada). Ale samo obecność świąt w marketingu mi nie przeszkadza. Święta to część naszej kultury. Nie tylko przeżycie duchowe, ale są one również związane z tradycją (choinka, Mikołaj, potrawy). Mam również coś przeciwko tekstom takim jak: „…bo mam głęboko gdzieś święta i te Wasze (lub Ich) obrzędy…”. Mówiąc szczerze to nawet nie rozumiem Twoich nerwów. Co masz przeciwko temu, że ktoś Ci życzy dobrego humoru w jakieś dni? Zresztą nasze święta są niejako świętami dla wszystkich. Dlaczego? Chociażby dlatego, że nie muszą iść wtedy do pracy.
@Shrew – po 11 listopada? Ja widziałem takie wystawy już po 3 ;-)
@Paweł – właściwie najważniejszym świętem dla Katolików jest wielkanoc. Zauważ, że życzenia wielkanocne nie skomercjalizowały się tak bardzo (albo jeszcze nie). Dlaczego nie? Moim zdaniem dlatego, bo mają mimo wszystko silny wątek religjny i po tym marketingowcy (jeszcze?) boją się stąpać (ale stąpalliby, gdyby mogli).
Shrew zwraca uwage na istenienie tego wątku w świętach BN, przy jednoczesnym jego zagubieniu. To głupi paradoks i ja, mimo iż jestem zdeklarowanym i praktykującym katolikiem, rozumiem ją.
Drodzy Państwo, w Zjednoczonym Królestwie okres świąteczny w handlu rozkręca się już w sierpniu, więc u nas nie jest aż tak źle :)
Świąteczne reklamy na kilka dni przed samym Bożym Narodzeniem jakoś szczególnie mnie nie irytują. Tyle głupich maili i spamu dostaję, że to ginie pośród innych. Za to naprawdę wkurza mnie ta cała komercyjna quasiświąteczna atmosfera w listopadzie. Boże Narodzenie staje się tylko okazją do wymiany prezentów i (niekoniecznie przyjemnych) spotkań w rodzinnym gronie. Totalna laicyzacja tego święta (jak w Japonii, gdzie, jak czytałem, obchodzi się je, ale w całkowitym oderwaniu od chrześcijańskiej genezy) jest raczej żałosna i nie dziwię się Twojej irytacji. Choć nie wiem do końca, czemu już noworoczne życzenia są OK. Czy tylko ze względu na swój religijnie neutralny charakter? Ale i tak mają chrześcijańskie korzenie ;)
zdecydowanie się z Tobą zgadzam Shrew… święta to przeżycie duchowe i nie powinno się manipulować ludźmi za ich pomocą. odnośnie ‘NIKOMU’ ‘KTOŚ’… niech składają sobie życzenia ludzie tylko ci, którzy się znają albo wiedzą że druga osoba faktycznie uwielbia i przeżywa świeta, a nie komuś kto kupuje buraki w warzywniaku.. to nie jest okazja. i tak niestety jest że wszyscy mają gdzieś święta – chodzi o odpoczynek od pracy, trochę wolnego czasu, spotkanie z rodziną, bo w końcu poza pogrzebami i weselami tylko takie okoliczności nam pozostają. ja jestem przeciwko świętom i to że większosc tego kraju jest za nie znaczy że wszyscy muszą być. pozdrawiam i… wesołych świąt :) hah
Niektórzy (w tym ja) mają również w dupie życzenia noworoczne, jeżeli są pisane wg jednego „szablonu”…
Ja też jakoś zawsze dziwnie się czuję jak przychodzą „święta” – prawdę mówiąc nawet nie wiem za bardzo co i kiedy ;)
Kierując się więc tą zasadą w swoim sklepie nie mam żadnych promocji świątecznych, choinek ani mikołajów. Żadnych życzeń świąteczno-noworocznych – jak ktoś mi składa życzenia to kulturalnie odpiszę i jest OK.
Jak nadejdzie odpowiedni czas to postawię sobie jakąś choinkę koło kompa i wtedy przez te kilka dni mam nadzieję odczuję, że nie ma żadnych zamówień, wysyłek, pytań klientów – ogólnie totalny spokój i cisza, żeby wykorzystać ten czas we własnym zakresie najlepiej jak to potrafię.