» Small business palemkowy wśród młodzieży
26.03.2007 | kategoria: Melanż
Wracam sobie z zajęć. Idę przez osiedle, na którym mieszkają pracownicy naukowi UMK. W moją stronę jadą dziewuszki na rolkach (zapewne z tego osiedla). Na oko mają jakieś 10 lat. W rękach trzymają małe palemki. „Chce Pani kupić palemkę za dwa złote?”.
Normalnie padłam z wrażenia :) Na rynku kupiły pewnie za złotówkę i sprzedają z zyskiem.
Nie, nie zapytałam, czy honorują kartę kredytową. Nie zapytałam też, czy płacą podatki. Nie kupiłam też palemki, bo do niczego mi nie jest potrzebna. Ale przez pół drogi uśmiechałam się do samej siebie. Że młodzież taka zaradna.
Przypominam sobie, że w podstawówce sama z kolegami próbowałam sprzedawać. Tylko, że my sprzedawaliśmy… kościelne gazetki. Wtedy były one „co łaska”, wiec wrzucaliśmy do skarbonki „co łaska”, a sprzedawaliśmy po cenie ustalonej przez siebie. I ludzie wierzyli nam, że wcześniej sami za nie zapłaciliśmy. I bardzo chętnie od nas kupowali.
Może za kilka lat te dziewczyny będą miały jakiś biznes? :)
Wpis opublikowano: 26.03.2007


Nie będą miały biznesu, bo fiskus obciąży je zaległymi podatkami ;>
Pierwszy raz na tej stronce jestem , ale historia o palemkach mnie zaintrygowala :)
Jak bylam mala to robilam lepsze interesy, nalezalam do Ligi Ochrony Przyrody i jako działaczka;) mialam chronic ową przyrode :) Wymyslilysmy z kolezankami, ze bedziemy pobierac oplaty za kazde wykroczenie:) Załozmy- 50 gr za wyrzucenie papierka na ulice, 1zl za łamanie gałazek… itd. Wszystko pieknie ładnie- my miałysmy kase a i srodowisko bylo piekniejsze :) Tyle ze jakas matka ogołoconego przez nas dzieciaka, zajela sie tym i nasz biznes padl. A bylo tak pieknie… 10 lat i jaki byl biznesik :) pozdrawiam :)
Łoł takie młode a już coś próbują handlować. W sumie fakt może bedą miały smykałke do handlu i założą cos swojego ale w Polsce jest tak że pewnie prędzej to one dobrze się sprawdzą jako domokrążcy niż bizneswomen, bo mają odwage chodzić i pytac :P pozdrowionka :)