» Jak szybko stracić prenumeratorów newslettera?

15.04.2007 | kategoria: E-biznes

tematy: ,

Wystarczy ich oszukać. Rzecz jasna nieświadomie.

Prenumeruję różne newslettery. I ostatnio zauważam taką dziwną tendencję, że w pogoni za wyróżnieniem się na tle innych listów, nadawcy posuwają się do granic wytrzymałości moich nerwów. Moich, czyli ich potencjalnego klienta, a także kogoś, kto zawodowo etykę w relacjach z klientem stawia najwyżej jak tylko można.

Otóż temat newslettera musi być ciekawy. Zgadzam się. Tylko między „ciekawy” a „oszukujący” jest różnica. Podam dwa przykłady.

Pierwszy

Od: Nazwa Instytucji
Temat: „Mamy dla Ciebie prezenty od XYZ”
Analiza treści: Na końcu maila informacja, że prezent jest dla tych, którzy coś tam kupią.
Wnioski: Między „mamy dla Ciebie prezent„, a „masz szansę otrzymać prezent” jest różnica.

Drugi

Temat: „Skandal na XYZ”
Od: Kompletnie nieznane mi imię i nazwisko (więc pomyślałam, że dostaję jakiś cynk od Czytelnika)
Analiza treści: W treści tekst, że ludzie jedzą coś, co nie jest do jedzenia.
Wnioski: Gdzie tu jest skandal?

Może ja się czepiam. Może. Może komuś czegoś zazdroszczę. Może. A może po prostu nie lubię być oszukiwana.

Z obu newsletterów już wypisałam się. Nie chcę, żeby ktoś stosował na mnie chwyty na granicy oszustwa. Przepraszam… nieświadomego wprowadzania w błąd. Niech zostanie taka wersja (i bez nazw firm), bo znowu mnie sądem postraszą o naruszenie dóbr osobistych.

Wpis opublikowano: 15.04.2007

Komentarze (3)

O tym numerze z „prezentem” kiedyś pisałem. Dla mnie to żenada. I zrobiło to IPE, niby poważna firma, niby gadka-szmatka o biznesie, itd. a tu taki dziecinny numer, wstyd.

Shrew

Na pewno się nie czepiasz, wręcz przeciwnie – poruszasz bardzo ważny temat. Myślę że nam wszystkim przyda się uświadomienie sobie, jak wiele możemy stracić obiecując więcej, niż naprawdę możemy/chcemy komuś dać. Tutaj przecież chodzi o naszą wiarygodność w oczach innych ludzi, a w ostatecznym rozrachunku nawet fakt, czy ci inni będą w ogóle chcieli wchodzić z nami w jakiekolwiek interakcje. Dokładnie ten sam błąd popełnia np. wielu managerów wyższych szczebli i potem may tzw. „corporate bullshit”. Na inteligentnych pracownikach wywiera to dokładnie ten sam efekt, jak te nieszczęsne newslettery na Tobie. Możemy sobie życzyć aby było więcej takich czytelników/konsumentów/pracowników, wtedy zadziała naturalna selekcja i wyeliminuje takich obrażających naszą inteligencję „dostawców”
Pozdrawiam serdecznie
Alex

Bellois, wiem,że o tym pisałeś, liczyłam na to, że ludzie skojarzą nazwę firmy ;)

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.