» Mała ankietka

18.07.2007 | kategoria: Internet, Melanż

tematy:

Przed Tobą krótka ankietka, której wypełnienie zajmie Ci maksymalnie dwie minuty. Chciałabym lepiej poznać wszystkich swoich Czytelników, zwłaszcza tych, którzy na co dzień nie ujawniają się :)

Ankietka jest w 100% anonimowa.

Wypełniam ankietkę dla szru :)

Wpis opublikowano: 18.07.2007

Komentarze (16)

Dziękuję za wypełnianie ankiet i kto jeszcze nie wypełnił, ma cały czas okazję :)

Zgłoszono mi, że jest dwa razy pytanie 13. No cóż… całość obsługuje ankietka.pl, numeracja robi się tam automatycznie.

Uff o numer buta, wzrost i wagę nie pytasz ;)
Może przydało by się jeszcze pytanie o staż.

malyyy, w pytaniu o spontaniczną znajomość autora bloga, pytam o rzeczy, które pojawiają się czasami na blogu między wierszami. Numer buta na pewno nigdzie nie był podany. Wzrost i waga być może, ale dawno temu i zapewne tylko raz. Więc o to pytać nie można :)

Aha! Na wygląd ankiety nie mam żadnego wpływu. Jedyne, na co mam wpływ, to treść pytań i odpowiedzi (bez numeracji :)) Ankiety też nie można edytować po opublikowaniu (poprawiłabym literówki i brzmienie niektórych pytań)

Opublikujesz wyniki chociaż w części ?
Ciekawy jestem odpowiedzi na pytania 8 i 10.

Z mojego doświadczenia ludzie znają imię i nazwisko i niewiele więcej. A jak zapytać co chcesz to albo wszystkiego i dużo , albo niech będzie jak jest są odpowiedzi pół na pół.

No wiesz… trzeba teraz zrobić ankietę w sprawie ankiety (czy zgadzasz się, żeby wyniki zostały opublikowane ;)) Przypomnę także, że ankieta jest dla mnie.

Mogę powiedzieć, że m.in. większość wie, jak wygląda autor na zdjęciu, choć autor tego w zasadnie nie eksponował. Do tego większość też wie, kto jest moją Drugą Połową. I póki co 100% nie zna autora w realu :)

aha! Informuję, że do numerów IP w ankietach nie mam dostępu (bo ktoś napisał w uwagach)

No wiem… to może wcześniej Ankieta w sprawie organizacji Ankiet ;)

W sumie zdjęcie Autora jest dosyć dobrze wyeksponowane i wypozycjonowane.
Ja np mam ten problem że są trzy czy cztery osoby o tym samym imieniu i nazwisku w internecie.

Odnalezienie zdjęcia wymaga zerknięcia do archiwalnych notek na blogu lub googlowania nazwiska i ksywy. Widać chce im się.

Co to zbieżności, to shrew też jest w sieci więcej (wśród nastolatek – co mi psuje wizerunek ;))

Patrycji Kierzkowskich też jest więcej. Nie gram w ringo i nie studiuję na UW, choć google ma takie informacje o innej PK.

Ringo jeszcze da się przeżyć chyba , „ja” jestem chodzącym do gimnazjum piłkarzem 4ligowego zespołu będącym jednocześnie doradcom finansowym ;)
Dlatego ostatnio zabijam nicki i przechodzę na imię.

Zwłaszcza że na pewnym etapie nie da się już pisać tylko nicka jak dzwonią jakieś PRki do „redakcji” i chce się utrzymać z nimi kontakt i być poważnie traktowanym, nie mówiąc już o pojechaniu gdzieś do redakcji na spotkanie.

A apropo wizerunku i zdjęcia jakie masz zdanie na temat tego iż wypada publikować, chociażby z powodu że ktoś łatwiej wizualizuje Twoją postać i przez to łatwiej kojarzy ?

A co do zdjęcia łatwiej na AM ;)

Zdjęcie warto zamieszczać. Osobiście preferuję te mniej oficjalne, chociaż to też zależy, co robisz. Doradca finansowy w ulubionej, powyciąganej koszulce, to nie jest dobra wizytówka.

Forsuję wzór obsługi klienta z ludzką twarzą, więc preferuję mniej formalne zdjęcia. Np. sprzedawca w sklepie z bronią jest na zdjęciu (odpowiednio skadrowanym) ze swoją wiatrówką, pod spodem kilka słów o sobie i rzecz jasna wiatrówce. No i dane kontaktowe. To samo dotyczy sklepów z komputerami, telefonami, wędkami itp.

Ta ludzka twarz wygląda różnie – w zależności od tego kogo, gdzie i w jakiej formie obsługujesz, zwłaszcza w świecie realnym (skojarzenia jak najbardziej mogą oddać to, o czym mówię ;)).

Jeśli warto zamieszczać, to czemu tego nie robię? Otóż jestem kobietą, którą czytają w 99% mężczyźni (branża e-biznes, IT). Jak wiadomo są mężczyźni i desperaci. Dlatego zdjęcie zostało usunięte. I jest spokój. Desperaci jakoś nie googlują :)

p.s. Naczelna jest na pulpicie? ;)

Hmm, prawdziwy ja (a nie klony ;)) to IT, (e)-media.
Obecnie szykuję się do rejestracji redakcji na własne potrzeby. A na pulpicie to mam tyle że się katalogi materiałów od cneb’a przez gl, ml, mr, proto po pb nie mieszczą.

Co do desperatów to często Ci się zdarza odbierać nie swoje reklamacje? Mi zdarzało się po kilka telefonów dziennie, maili ze mną w polu dw kiedy pisałem o firmie X, a ktoś uznawał że ja jestem z tej firmy albo jakoś cudownie mogę na nich wpłynąć.

Dawno tu nie bylem. Eh shrew kiedys z twojego bloga wyplywaly wnioski dzis to czysty marketing.

a szkoda. Nadal szanuje i pozdrawiam tedy pewnie podaza twoj rozwoj.

Poproszę o rozwinięcie myśli. Przecież cały czas piszę o tym samym :) Czyli co? Powinnam udawać, że nic poza pisaniem bloga nie robię i nie dawać przykładów z własnego podwórka, bo to już będzie marketing? Czy o coś innego chodzi? :)

raczej kiedyś mniej eksponowanych (tzn. takich które były twoje, najtwojsze :)) rzeczy robiłaś :). Więc z tym jak zmienia się to co robisz zmienia się zawartość bloga.

No to chyba oczywiste i naturalne. Świat wokół zmienia się, robię trochę więcej i trochę inne rzeczy. Zmieniam się, moje życie się zmienia, a zatem treść bloga, który piszę, bo lubię, też się zmienia. Jak zajdę w ciążę, to pewnie zacznę pisać o tym, że obsługa klienta w polskich szpitalach jest fatalna albo że reklamy pampersów są idiotyczne ;)

Przeglądałam jakiś czas temu moje wywody sprzed lat. Wpisy były takie, jak wyglądało wtedy moje życie. Teraz są takie, jak teraz ono wygląda. I nie wiem, jak ten blog będzie wyglądał za rok.

Shrew wziełaś to za bardzo do siebie, nie odpowiadaj tłumacząc się za to co robisz to nadal jesteś ty. Nie mówiłem o tym że jest tu gorzej ani że jest tu lepiej, jest tu, …inaczej. Jak kiedyś mogłbym podpisać się pod twoimi notkami tak dziś tego nie zrobię. Poszłaś w innych kierunkach niż pierwotni twoji czytelnicy, taka moja opinia. Chociaż sądze według samego siebie.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za ciebie gdziekolwiek byś podążała.

Hmmm… to może inaczej – pod czym byś się podpisał i co to oznacza, żebyś się pod tym podpisał, a pod czymś innym nie?

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.