» Czy w szru jest więcej szru?

21.07.2007 | kategoria: Melanż

tematy: ,

Dostałam nowy numer PRESS1. Jako że kończy mi się prenumerata, dostałam też list od Pani Ani.

Zwrócono się w nim do mnie m.in. „Szanowni Państwo” oraz „jesteście”. Ja się zastanawiam, dlaczego jestem jakieś „Państwo” i dlaczego ktoś określa mnie jako „Wy”. Czy w szru jest więcej szru?

Lepsza Połowa znając moje czepialstwo, zaczęła dostarczać mi argumenty, które mogłyby usprawiedliwiać mówienie do szru2 jak do większej ilości szru. Ja i tak tego nie rozumiem.

To ja prenumeruję pismo, jestem jedna i już lepsze (acz niezbyt eleganckim) byłoby Szanowny Prenumeratorze (w l.poj.) Idealnie oczywiście Pani Patrycjo.

Żeby nie było, że gnębię PRESS3. Zwyczaje pt. Szanowni Państwo albo Szanowni Klienci, mają firmy w każdej branży (zaprenumeruj newslettery dużych sklepów). I zawsze zastanawiam się, dlaczego oni to robią?

Ktoś mi powiedział, że gdyby personalizowali, to klient i tak nie uwierzy, że to indywidualnie napisany list. Może i nie uwierzy, ale nie wiem, czy Ty lubisz dostawać pisma i newslettery, w których mówią o Tobie i do Ciebie w liczbie mnogiej.

——————
1 Cały czas nie rozumiem, dlaczego nowy numer wychodzi 15-stego, a ja jako prenumerator zawsze mam kilka dni później [przyp. autor]**
** Autor przyzwyczajony jest zapewne do otrzymywania gazet przed ukazaniem się w kiosku [przyp. tłumacza - dla Krzysztofa Lisa (bo to) ;)]

2 szru, to oczywiście ja. Jakby ktoś nie wiedział, to shrew wymawia się właśnie szru. Ze względów estetycznych shrew piszę zwykle z małej litery. Czasami dla podkreślenia swojej ważności ;) piszę z dużej (vide: nazwa bloga)

3 Tak naprawdę bardzo lubię tę gazetę.

Wypełniłeś ankietkę dla mnie? Nie? To proszę o wypełnienie :)

Wpis opublikowano: 21.07.2007

Komentarze (10)

Może myślą, że masz rozdwojenie jaźni ?

Ja pomimo tego, że całkowicie zdaję sobie sprawę z tego, że teraz prawie wszystko jest personalizowane – wolę, żeby zwracano się do mnie na Ty – to zdecydowanie ułatwia kontakty.

Oczywiście czasami dostaję jakąś ofertę czy coś gdzie jest „szanowni państwo” albo „szanowny panie” (już lepiej) – tego się nie uniknie.

Ja ze swojej strony nadal będę używał do kontaktu z klientem formy na „Ty” – zarówno w korespondencji prywatnej, którą faktycznie osobiście wklepuję w komputer tak jak wklepuję ten komentarz a także w autoresponderze, który ma odpowiedno „przetłumaczone”, że ma się odzywać do klienta „Cześć Wojtek” :)

Poruszyłaś temat który aktualnie mnie interesuje – personalizacja.
Czy jesteś za personalizowaniem wszystkiego i wszędzie czy raczej nie.

Znam osoby które się obrażają jak napiszę Panie Wojtku tylko żądają pisana przez „Szanowny Panie” bo nie jesteśmy na „Ty”. Podpisując się w korespondencji „kierownik sklepu internetowego mgr. inż. X Y”
A z drugiej strony ludzi gdzie nie ważne czy odpiszę ja czy w dalszej korespondencji sprawę przejmie koleżanka to piszą „Panie Michale” od pierwszej korespondencji bo ze mną ostatnio/najwięcej rozmawiali.

Moje zdanie na temat personalizacji (i jej stopnia) przewija się w prawie każdym poście na tym blogu, bo taka jest tematyka tego miejsca. Poczytaj trochę wstecz.

btw. kierownik sklepu internetowego mgr. inż. X Y – gdzie można znaleźć takie okazy? :)

A ja nie lubię, jak w newsletterach, listach o prenumeracie itp. nadawca zwraca się do mnie „Pani Magdo”. W ogóle nie lubię, jak obcy ludzie do mnie mówią w ten sposób. I jak dla mnie zwrot „Szanowni Państwo” w mailu/liście, o którym wiadomo, że jest wysyłany w setkach czy tysiącach kopii, jest jak najbardziej na miejscu. Jestem w tym przypadku jednym z wielu odbiorców i nie domagam się indywidualnego traktowania. Trochę dystansu do siebie i swojej ważności, co? ;)

Dystans można okazać pisząc „Pani Magdaleno” albo po prostu „Pani”…

Niestety nie mogę podać gdzie bo mogłoby to naruszyć już prywatność Klientów.
Dodam że zazwyczaj takie osoby mają kilku-linijkowe podpisy dotyczące prywatności, poufności maila po polsku i angielsku oraz włączonego w antyspamie BoxTrapper’a.
BoxTraper to cudo co wstrzymuje maila przed dostarczeniem do skrzynki zanim wysyłający nie kliknie w link/odpowie na specjalny mail autoryzujący.

Co do Magdy i Magdaleny to ja bym uważał bo na ile wiem Magda jest używane jako zdrobnienie imienia Magdalena ale występuje też jako samodzielne imię.

Jak widać powyżej każdy ma swoją opinię. Jeden woli spersonalizowane inny nie. Trzeba po prostu podjąć decyzję o stosowaniu pewnego szablonu np. po jakiejś ankiecie wśród użytkowników, klientów. Nie widzę przeszkód żeby zwracać się na „Ty” wysyłając mailingi np. na jakimś młodzieżowym portalu lub w sklepie z grami komputerowymi. Są to specyficzne społeczności i taką decyzję raczej łatwo podjąć. Co innego, gdy mamy duży przekrój wiekowy. Nie każdy ma ochotę być traktowany jak dobry znajomy po jednym zakupie i bez żadnego innego kontaktu.
Zgadzam się, że liczba mnoga nie jest fajna, ale ja osobiście nie zwracam uwagi na takie szczegóły.
Warto zaznaczyć, że kanony komunikacji interpersonalnej, szczególnie w relacjach biznesowych to jednak „Szanowny Panie/Pani”, chyba że jest się już po jakiś targach lub wyjazdach branżowych ;)

Właśnie, zdania są podzielone. Myślę, że to do właściciela sklepu należy decyzja jak się zwracać do klienta. To on najlepiej wie do jakich ludzi chce kierować ofertę. Nawet gdy ktoś się obrazi za nieodpowiedni zwrot to nie znaczy, że trzeba coś zmieniać. Jeśli forma odpowiada naszym idealnym klientom a nie odpowiada osobom, które kupiły przypadkiem to ja bym nie zmieniał. Jest takie powiedzenie, że lepiej aby firma była wszystkim dla kilku osób niż niczym dla wielu osób.

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.