Zostałam niejako zmuszona przez klientów do wykupienia powyższej domeny. Wydawnictwo kiedyś było zinem. W tamtych czasach słowo mag oznaczało dla wszystkich skrót od słowa magazyn. Dziś nikt o tym nie pamięta.
Drugi powód takiej domeny, to rynek. Jest wydawnictwo Dobry Ebook, które ma domenę dobryebook.pl. Jest Złote Myśli i ma domenę zlotemysli.pl. Jest Escape Magazine i ma domenę… escapemag.pl
I wszyscy ubzdurali sobie, że nazywam się wydawnictwo Escape Mag (bo przecież wszyscy mają nazwy zgodne z domenami…) Ci, którzy wiedzieli, że jestem Escape Magazine odruchowo wpisywali escapemagazine.pl, czyli zgodnie z takim jakby standardem obowiązującym na rynku (nazwa = domena).
Powtarzanie przekręconej nazwy bardzo źle wpływa na brand. Jutro zmienię jeszcze logo na stronie i będzie bajer. Może jeszcze jakaś mała kampania edukująca społeczeństwo.
Tak więc od dziś jest też domena www.EscapeMagazine.pl. Niech mi ktoś teraz napisze Escape Mag, to normalnie zatłukę ;)
Domenka kupiona oczywiście u przyjaciela Pawła :)
Wpis opublikowano: 6.08.2007


Heh, pisząc o wydaniu e-booka też napisalem „Escape Mag”, ale na szczęście szybko się poprawiłem :-)
Ciesz się, że ktoś Ci tej domeny nie zajął :)
A kto i po co miałby ją zająć?
A nigdy nie wiadomo, lepiej na zimne dmuchać.
Eeee tam. Nie jestem dużą firmą, więc nie przesadzajmy. Jakbym ewentualnie się rozrosła, to byłoby mnie stać, żeby wytoczyć jakiś proces albo odkupić domenę za gigantyczną kasę ;)
Wytoczyć proces?? Niby z jakiej racji?? Kto pierwszy ten lepszy – za gapiostwo się płaci :D
Piotr, to oczywiste – jak się jest dużym, to można wygrać wszystko :>
Zaraz , zaraz gdzieś mam zapisany skład redakcji zina … byli Baxit, Binboy, Boduch, Cebula … escape.to.jest.to ;)
Tak, to były pierwsze numery. Później byłam też ja i inni ludzie :) W sieci można znaleźć archiwalne numery (ale nie wszystkie)
http://eziny.erd2.webd.pl/ziny/escape/index.html
:-D
No niech będzie że byłaś ;)
Archiwum internetu znam dość dobrze od 2000r, ja swojego czasu ze swoimi zabawkami siedziałem np na mecenat.pl. Nie wiem czy pamiętasz tych „mecenasów sieci” którzy pewnego dnia po prostu bez uprzedzenia znikli, a z nimi wszystkie sponsorowane strony.