» Allegro nie lubi wydawców

28.08.2007 | kategoria: E-biznes

tematy: ,

Kilka słów o usuwaniu aukcji przez pracowników Allegro.

Kiedy rozpoczęła się moja przygoda na i z Allegro, wiedziałam, że to bardzo dziwny twór, gdzie od dołu po samą górę pracują bardzo dziwni ludzie, z bardzo dziwnym podejściem do samych siebie i tego, co robią. I wszystko to w bardzo… sympatycznym mieście Poznaniu (przy okazji… kto jedzie na Barcamp? – zerknij tutaj)

Kiedy przyjrzymy się regulaminowi Allegro, znajdziemy ciekawy zapis. Oto: Załącznik 2 – Towary zakazane i dopuszczone warunkowo.

nazwa: Pliki dźwiękowe (np. mp3, wma, wave, midi), graficzne (np. BMP, GIF, JPEG, TIFF), filmowe (np. mpeg, avi, asf/wmv, mov, rm)

Warunki: Sprzedający musi posiadać autorskie prawa majątkowe do sprzedawanych utworów (w większości przypadków: być autorem lub wydawcą).

Wymagane elementy opisu: Oświadczenie o posiadaniu praw autorskich do sprzedawanych utworów.

Teraz spójrzmy na zapis dotyczący książek elektronicznych:

Warunki: Sprzedający musi być wyłącznym autorem publikacji lub publikacja jest objęta licencją GNU Free Documentation License.

I to, co mnie interesuje w moim przypadku:

a) publikacja nie jest objęta licencją GNU/FDL
Oświadczenie Sprzedajacego, że jest autorem publikacji

W myśl tego zapisu nie mogę wystawiać ebooków, których jestem wydawcą.

Gdyby mój towar był plikiem dźwiękowym, to coś innego – mogę wystawić go jako wydawca. Tymczasem jestem wydawcą pliku tekstowego i… nie mogę go wystawić.

Gdzie tu logika? I czym różni się wydawca muzyczny od wydawcy książek elektronicznych?

Umowa dotycząca praw autorskich między autorem pliku muzycznego a pliku tekstowego, jest niemal identyczna. Autor przenosi prawa na wydawcę w zakresie umożliwiającym wydawcy m.in. sprzedaż.

Nie mogę i już!

Zgodnie z regulaminem, aukcje ebooków jakiegokolwiek wydawcy, są usuwane. Z mniejszym lub większą konsekwencją, ale są usuwane.

Pomyślałam sobie…

… że tak właściwie to trzeba usunąć wszystkie aukcje, a książki papierowe powinny być na liście towarów zakazanych i dopuszczonych warunkowo. Dlaczego?

- księgarnia internetowa nie jest autorem książki,
- wydawca książki papierowej nie jest autorem książki,
- osoba, która kupiła książkę, a teraz ją odsprzedaje, nie jest autorem książki.

Pytania nasuwają się same.

- Dlaczego księgarnie mogą sprzedawać książki?
- Dlaczego wydawcy książek i muzyki mogą sprzedawać to, co wydają?
- Dlaczego klienci mogą odsprzedawać książki?

A dlaczego ja jako wydawca książek elektronicznych nie mogę sprzedawać tego, co wydaję? Obowiązują mnie dokładnie takie same przepisy jak każdego wydawcę w tym kraju. Inni wydawcy mogą sprzedawać, a ja nie.

Czy można coś z tym zrobić?

Teoretycznie można z Allegro walczyć na wiele autorskich sposobów. Nie będę do tego zachęcać, bo może Pan K. czyta ten blog i znowu będzie afera z moim udziałem.

Wnioski

1. Usunięta aukcja narusza wizerunek sprzedawcy.

a) Informacja o usunięciu aukcji jest widoczna w historii lub po wejściu przez link np. zamieszczony na innej stronie i prowadzący bezpośrednio do naszej aukcji.

b) Klient dostaje od Allegro informację, że aukcja, w której brał udział została usunięta. Bez względu na okoliczności, u mnie jako klienta zawsze pojawia się w głowie: Złodziej, oszust, dobrze, że go usunęli.

2. Wydawca traci czas na tłumaczenie klientowi, że dostanie to, co kupił i że obaj padli ofiarą Allegro. Trzeba wtedy poświęcić jakieś 15 minut na napisanie logicznego i prostego w odbiorze tekstu, żeby klient nabrał do nas ponownie zaufania.

3. Wydawca traci czas na ponowne wystawienie aukcji lub szukanie sposobów wraz z autorem, żeby móc zarabiać.

Apel

Ragni, jeśli czytasz tego bloga, to masz moralny obowiązek rozwijać Świstaka i przeciągać klientów oraz sprzedawców na swoją stronę. Mogę się nawet zgłosić jako wolontariusz, jeśli będę mogła w czymś pomóc. Człowieku, masz fajny, znany serwis, który może być poważną konkurencją dla Allegro.

Komentarze (8)

Bedę na Barcampie – Mam nadzieję, że porozmawiamy o o Karolci – Znalazłaś może już „właściwą” Karolcię?

Szczerze mowiac nie mam ostatnio /no, od jakiegos roku ;)/ czasu na Swistaka ale wywolany do tablicy obiecuje tej jesieni zabrac sie za niego :)

Kurde, ale jestem wpływowa ;)

Ze sprzedażą książek na Allegro sam miałem do czynienia.

Najpierw sprzedawałem ebooki. Potem okazało się, że mi nie wolno. Autorem nie byłem, jedynie autorem tłumaczenia i posiadaczem praw do wydania i sprzedania książek w Polsce.

Później zacząłem sprzedawać książki papierowe. Książka to za dużo powiedziane, było to zbindowane ksero.

Potem książka trafiła do internetowego wydawnictwa z ebookami. Promuję ją na Allegro, a jakże, ale jej papierową wersję…

Allegro chyba woli wpisywać głupoty do regulaminu i mieć spokój z gazilionami aukcji ebooków typu „jak przyspieszyć XP” albo „gdzie kupić nową Nokię E50 za 10$” niż walczyć z tym i zarabiać na normalnych ebookach…

Paradoksy regulaminu Allegro sa szeroko znane.

Najzabawniejszym dla mnie jest ten o zakazie podawania danych kontaktowych, a nawet sugerowania kontaktu klientowi w obawie o to, ze bedziemy namawiac klienta na zakupy we wlkasnym serwisie, a nie poprzez aukcje Allegro. Klient wg. tego ma sam sie domyslic, aby sie skontaktowac z nami… oO

Niby to ma chodzic o bezpieczenstwo, ale wszyscy wiemy o kogo bezpieczenstwo (bynajmniej samej platformy aukcyjnej, ktora jest strasznie dziurawa i kupa znanych krytycznych dziur do dzis nie jest zalatana :)) chodzi i nie chodzi o ktoras ze stron zainteresowanych wystawionym towarem. :]

allegro to państwo w państwie i nikt nie wie jak skutecznie z tym walczyć!!!

Ja zrezygnowałem ze współpracy z Allegro po tym, jak po jednej skardze zawieszono mi konto, przy czym dziennie miałem 30-40 klientów i generowałem prawie 2 tys. zl prowizji dla Allegro. Stwierdziłem, że szkoda się nimi zajmować, tymbardziej, że po odałaceniu pracowmnika do pakowania i odpowiadania na maile oraz prowizji niewiele przy tych marżach zostawało.

Jeśli nie widzisz formularza do komentowania, tzn. że od publikacji wpisu minęło więcej niż 5 miesięcy i możliwość komentowania została automatycznie wyłączona.