» Spójny wizerunek (podcast #1)
31.08.2007 | kategoria: E-biznes, Podcast
Jest podcast. Pierwszy podcast mojego autorstwa. Jak brzmi shrew? Nie pytaj, tylko ściągnij i włącz podcast (15 minut, 13 MB) :)
ściągnij podcast #1 (mp3, 13 MB)
[aktualizacja 2.09.07]: Zrobiłam też możliwość odsłuchiwania bezpośrednio na stronie.
Wersja tekstowa
Witam wszystkich, nazywam się Patrycja Kierzkowska i to jest mój pierwszy podcast.
Czy tak brzmi okrutna shrew? No niestety :) Większość z pewnością inaczej wyobrażała sobie mój głos. Shrew jest zła, więc musi mieć w głosie jakieś zło. A tu… no właśnie… totalny brak spójności.
Zacznę od siebie…
… jako dobrego przykładu na brak spójności wizerunku.
Panie w sklepie zawsze proszą mnie o dowód osobisty, kiedy kupuję alkohol. Ludzie też często mi pomagają, bo wyglądam na niewinne, zagubione dziecko.
Czasami na mojej drodze pojawiają się nieznajomi, którzy interesują się biznesem, ale zwykle nie biorą na poważnie tego, co ja mówię. Dlaczego? Komunikat, jaki przedstawiam swoim wyglądem brzmi: 13-stka, która lubi chodzić po górach, a nie dziewczyna, która prowadzi biznes, pisze fajnego bloga i lubi napić się piwa.
Inaczej mówiąc, reakcja na mnie wynika z braku spójności między tym jak wyglądam a tym, co robię.
Można dojść do prostego wniosku
Spójność wizerunku opiera się na dwóch filarach. Po pierwsze spójność zahacza o stereotyp. Osoba wykonująca jakiś zawód albo posiadająca jakieś cechy, musi wyglądać zgodnie z przyjętym kanonem.
Czyli ktoś, kto prowadzi biznes albo zajmuje się marketingiem, musi być duszą towarzystwa. Student, który lubi piwo, musi być bywalcem studenckich imprez. I tak dalej.
Po drugie spójność jest wrażeniem estetycznym. Facet, który mówi kobiecym głosem lub kobieta ubrana jak facet zaburza nasze wrażenie estetyczne, które zostało zbudowane na stereotypie. Inaczej mówiąc brak spójności widzimy wtedy jako coś, co jakby nie pasuje nam do danej osoby.
Na przykład facet w błękitnym swetrze albo kobieta w spodniach, jakie noszą hip-hopowcy (takie z krokiem w kolanach). Tu nie ma spójności, bo nasze wyobrażenie o ubraniu mężczyzny i kobiety jest zupełnie inne.
Konsekwencje braku spójności
Otóż ludzie nie dostrzegają w nas osoby, która może im coś zaoferować. Inaczej mówiąc:
Po pierwsze – nie biorą naszej osoby pod uwagę np. przy poszukiwaniu murarza ludzie nie wpadną na to, że ja mogę być dobrym murarzem, ponieważ nie wyglądam jak typowy pracownik budowlany i do tego jestem kobietą.
Po drugie – nie wzbudzamy ich zaufania np. programista chodzący na co dzień w garniturze niekoniecznie będzie postrzegany jako programista, ponieważ inaczej wyobrażamy sobie osobę wykonującą ten zawód.
Ciekawe reakcje możemy zaobserwować, kiedy powiemy, czy zajmujemy się. Wtedy jest wielkie, wielkie zaskoczenie. „O, nie sądziłem, że możesz zajmować się komputerami, nie wyglądasz na taką” albo „O, to jesteś ode mnie trzy lata starsza!” i tak dalej.
To samo ma miejsce, kiedy ktoś nas źle potraktował, a my go dobitnie poinformujemy o naszym niezadowoleniu. Wtedy następuje wytrzeszcz gałek ocznych i wielkie zdziwienie, bo nasz rozmówca nie spodziewał się po nas takiej reakcji. A nie spodziewał się, ponieważ nasz wygląd nie jest spójny z tym, co przed chwilą wypowiedzieliśmy.
Zauważ, jak reagują ludzie, kiedy młoda, piękna kobieta zaczyna przeklinać? Budzi to pewien niesmak, bo raz że kobieta, a dwa, jej kobieca niewinność sugeruje zupełnie coś innego niż wulgarność.
Brak spójności w życiu zawodowym
Wyobraźmy sobie, że ktoś taki jak ja starałby się w świecie realnym o posadę jakiegoś marketingowca. Dziewczyna z takim wyglądem, z takim głosikiem ma pracować w marketingu? Przypuszczam, że nawet moje doświadczenie i referencje nie byłyby istotne.
Od marketingowca oczekuje się skakania po stole albo innych tego typu zachowań, które świadczą o jego przebojowości i naturze ekstrawertyka. Ja natomiast jestem introwertykiem, który konsekwentnie realizuje swoje pomysły i nie marnuje energii na skakanie po stole :)
Ale o tym wiem oczywiście tylko ja i pewnie także Czytelnik bloga. Ktoś, kto zobaczyłby mnie na żywo na pewno miałby inny odbiór, ponieważ mój wygląd nie jest spójny z tym, co mam w głowie.
Kto musi dbać o wizerunek
Każdy. Mniej lub bardziej, ale każdy. Czy nam się to podoba, czy nie. Chociaż to też zależy od tego, czym i w jakiej formie zajmujemy się. Jeśli ja teraz siedzę przed komputerem, to nie muszę starać się wyglądać jak wzorowy pracownik obsługi klienta.
Jeśli poszłabym teraz do pracy w tym właśnie charakterze, to niestety, ale prawdopodobnie nie zostałabym przyjęta. Ewentualnie mogłabym postarać się popracować nad wyglądem zewnętrznym i być może wtedy… z braku chętnych na to stanowisko… wybraliby mnie. Dlaczego? Ponieważ mój wizerunek nie jest spójny z tym, co mam do zaoferowania.
Wizerunek
Na wizerunek składa się wiele czynników np.:
*** logo ***
Czy dla serwisu literackiego dobrym logo będzie znaczek krzyżujących się dróg autostradowych? Nie, ponieważ nie ma tu spójności między tematyką serwisu a tym, co przedstawia logo.
Czy dla księgarni dobrym logo będzie książka? Być może, ale to dość oklepany znak. Zauważ, że prawie każdy dentysta w swoim logo ma zęba. Naprawdę nie wiem, skąd oni mają tego zęba, bo każdy ma takiego samego ;) Komunikat z zębem jest czytelny, ale oklepany.
Ja u siebie kiedyś miałam logo takiego ludka idącego na górę. Czy to jest dobre logo? Tak, jeśli organizuję wyprawy na Everest. Nie, jeśli zajmuję się biznesem internetowym. Oczywiście należy się znowu zastanowić, czy ludek idący na górę jest oryginalnym logo dla organizatora wypraw na Everest.
Oryginalne logo ma np. Gazeta Wyborcza, jakieś takie różowe kropeczki. One podobno mają jakiś głębszy sens. Nigdy nie analizowałam tego sensu.
I jeszcze jeden przykład. Escape Magazine, moje wydawnictwo ebooków. Kiedy szukałam dla niego logo, wybrałam pięć i zapytałam Tomka Kapelaka i Kamila Cebulskiego, które logo najbardziej im się podoba. Obaj panowie stwierdzili, że to z piórkiem. Uzasadniali, że wydawnictwo ebooków, czyli książek elektronicznych, a w logo będzie fajne, niestandardowe piórko.
Możecie mi wierzyć albo nie, ale moja pierwsza reakcja była: „Hmmm, czy my patrzymy na to samo logo?”. Ja nie widziałam tam żadnego piórka. Dla mnie to był po prostu jakiś zawijas w zielonym kółku. Logo zostało, bo uznałam, że nie jest oklepane, to znaczy niby piórko, ale właściwie takie nietypowe.
*** kolorystyka i ubranie ***
Tutaj mam na myśli kolory na stronie internetowej oraz kolory, w jakie ubierasz się.
Załóżmy, że prowadzisz serwis dla osób, które chcą wziąć ślub. Przejrzyj serwisy o tej tematyce i zobacz, czy któryś z nich jest czarny? Nie, te serwisy zwykle są w ciepłych, radosnych kolorach.
Jeśli chodzi o kolory ubrań, to jest to sprawa istotna, kiedy pracujemy w świecie rzeczywistym. Od dyrektora kreatywnego wymaga się młodzieńczego wyglądu, energii i skakania po stole. Od akwizytora wymaga się chodzenia w garniturze.
Jeśli obie te osoby wyłamią się ze standardu, to komunikat będzie niespójny. No bo jak? Akwizytor w trampkach? Pani w banku w t-shircie? Są pewne kanony, do których trzeba się w pewnych sytuacjach lub zawodach dopasować, żeby istniała ta spójność.
*** głos i sposób mówienia ***
Głos, obok wyglądu, jest podstawowym kryterium oceniania nieznanej nam osoby. Głos buduje zaufanie i zwykle głos współgra z całą resztą wyglądu, to znaczy facet ma męski, niski głos, a drobna kobitka wysoki. Głos można zmienić. Hmm… może nie tyle zmienić, co sprawić, żeby brzmiał on inaczej, a mówienie nie było męczące.
Głos i sposób mówieniu musi współgrać z resztą komunikatów, jakie wysyłamy. Mój głos zapewne współgra z moim wyglądem, ale te dwa elementy (głos i wygląd) już nie są spójne z tym, co robię.
*** mowa ciała ***
Mowa ciała, to nie tylko gesty, ale też sam wygląd ciała. Ktoś z moim ciałem nie miałby szans być ochroniarzem na dyskotece. Owszem przyjęliby mnie, gdyby nie było innych chętnych ;) Wiesz, ochroniarz musi odstraszać ciałem. Nie jest istotne, czy zna jakieś sztuki walki. Sam fakt potężnej masy ciała powoduje, że w okolicy będzie panował spokój, bo wszyscy oceniają,że jak duży, to silny.
Jeśli chodzi o wszelkie gesty, to pewnie znacie dobrze książki na temat mowy ciała. Zwrócę tu uwagę na coś, co trochę mnie bulwersuje, gdy przeglądam publikacje na temat mowy ciała. W książkach piszą, żeby patrzeć na swojego rozmówcę i być zwróconym do niego ciałem. I wtedy będzie udana komunikacja.
Otóż z tym się nie zgodzę. Zobacz, jak ludzie chodzą po parku lub po ulicach. Zwykle rozmawiają, ale nie patrzą na siebie, a ich ciała nie są skierowane do siebie.
To samo dotyczy tak zwanych trudnych rozmów w relacjach damsko-męskich lub podczas rozmów z własnym dzieckiem. Siedzenie na ławce obok siebie, gdzie oboje zapewne patrzycie gdzieś w dal, sprzyja większej szczerości niż siedzenie wlepianie wzroku w druga osobę.
Pamiętaj, że wszystko trzeba adaptować do warunków, w jakich znaleźliśmy się, a nie bezmyślnie kopiować, bo ktoś napisał, że coś tam jest jedynym, słusznym podejściem w danej sprawie. Dlatego zwracaj uwagę na mowę ciała, ale uwzględniaj też różne okoliczności.
Spójność innych elementów
Trzymając się przykładu z serwisem ślubnym. Powiedzmy, że sprzedajemy suknie ślubne. Jak powinna wyglądać obsługa klienta? Na pewno nie tak, jak w zakładzie pogrzebowym. Jeśli zajmujemy się tematyką weselną, to jest to fajna, radosna praca, bo stykamy się z ludźmi, którzy właśnie rozpoczynają nowy etap w życiu i są szczęśliwi.
Więc nasza obsługa takich klientów musi być spójna i dopasowana do tej branży.
Kto może zaniedbywać swój wizerunek?
Teoretycznie każdy. W praktyce tylko ten, kto ma mnóstwo pieniędzy i nie liczy się z nikim.
Prezes, który na biznesowe spotkanie przychodzi w koszulce może być odebrany jako zarozumialec, który daje sygnał, że jest ważniejszy i nie musi się dopasowywać.
Tak naprawdę wszystko zależy od człowieka. Ktoś może nie dbać o swój wizerunek, ale jeśli ma choć trochę szacunku do innych, to potrafi dopasować się do sytuacji. Więc jeśli jakiś multimilioner na spotkanie z Papieżem przychodzi w dresie, to nie jest sygnał świadczący o niezależności, ale o braku szacunku do tej osoby.
Uwaga na koniec
Pamiętaj, że zaniedbywanie własnego wizerunku, to często celowy element wizerunku! :) Zauważ, że wokół są osoby, które znane są z tego, że nie dbają o swój wizerunek. Inaczej mówiąc mają wizerunek osoby, która nie dba o wizerunek. Czy to przypadek, czy celowe działanie – to już pozostawiam bez komentarza :)
W dzisiejszym podcaście to już wszystko. Mam nadzieję, że jeszcze nie śpicie. Piszcie, co Wam się podobało, a co nie, co można zmienić, a co można dodać. Wasze uwagi są dla mnie bardzo cenne i obiecuję wziąć je pod uwagę przy tworzeniu kolejnych podcastów. Tyle na dzisiaj. Trzymajcie się ciepło, papa.
Wpis opublikowano: 31.08.2007


Jestem bardzo mile zaskoczony. Gratuluję i czekam na więcej. :)
No… szru jestem zachwycony ;)
Bardzo fajnie, ze dodałas tekst do tego podcasta, sledzac tekst + sluchajac ciebie w sluchawce – bardzo fajnie idzie sie przyzwyczaić do glosu, i jednoczesnie wspomagajac sie tekstem – zrozumiec, to co mowisz.
Głos masz fajny, wpada w ucho ;) i wyrazny. Troszke, przypomina mi głos Brodki ?;)
Jedyne co mi sie nie podoba, to „sztuczne” usmieszki, po prostu idzie wyczuc to ze czytasz bezposrednio z kartki i mimo dodawania kilku zdan, wszelkie fragmetny w ktorych w tekscie postawiłas „:)” – sa wg. mnie sztuczne. Przynajmniej tak to odebrałem.
Ciesze sie, ze nie masz długich „yyyyyyy” ” aaaaaaa” itp ;)
ogolnie milo miło, temat fajny, jest ok.
Docelowo nie ma być tekstów do podcastów, bo mam zamiar tak cudownie mówić, że cała Polska będzie mnie słuchać w mp3playerach w drodze do pracy ;)
Wg. mnie teksty są dobre i powinnas je pozostawic, takie moje zdanie.
Co to tego sluchania w playerach… zycze Ci tego, ale ja wole muzyke kojaca umysl :P
chyba, ze mowilabys szeptem i czytala poezje ;)
W planach są efekty dźwiękowe. Będę mówić szeptem. Biznes to poezja :>
Całkiem przyjemnie się tego czytało, czasem tylko przejściu do następnego punktu z listy, którą omawiasz przydałaby się nieco większa pauza. Poza tym lubię jak jest dużo przykładów tak jak to miało miejsce i dobrze, że tak jest bo to dużo lepiej pozwala wyobrazić sobie o czym mowa i jakie to ma przełożenie na inne rzeczy.
Potwierdzam, że ten ciepły głos się miło słuchaj jednak gdybym miał to czynić w drodze do pracy potrzebowałbym zapewne około półgodzinnego materiału.
Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby od czasu do czasu zaprosić gościa bardziej do rozmowy niż do opowiadania.
Wprawdzie nie jest to jeszcze ta klasa podcastów co steve pavlina aczkolwiek wiek też nie ten :-) Start bardzo dobry więc czekam na więcej.
Dzięki za wszystkie uwagi. Czekam na dalsze :) Ja swoje uwagi też mam, więc z Waszych i moich na pewno coś się fajnego urodzi.
zgadzam sie z opinia, ze momentami brzmi sztucznie – ‘czytanie’, modulowanie glosu, szczegolnie w momentach ‘o, to jestes… albo o, to cos tam’.
ogolnie w porzadku, choc przedluzone.
chetnie poslucham nastepnego.
Mi się bardzo podobał podcast. Głos masz miły i wyraźny. Co do czytania z kartki, myślę że jest to dobry pomysł, ponieważ nie ma częstego „yyyyy” itp. Nie pasuje mi tylko tekst załączany do podcasta. W końcu albo to ma być podcast albo post na blogu. A nie to i to razem ;) Tematyka ciekawa. Życzę wytrwałości w nagrywaniu podcastów i czekam na kolejny :)
Witaj.
No wyśmienity start na podcast’owej drodze:)
Uważam, że to jeszcze nie wszystko co potrafi shrew :):) – Jak nagrasz podcast gdzie przedstawisz jakąś miażdżącą, konstruktywną krytykę to wtedy będzie ta ‘zła’ shrew w pełnej okazałości! A więc wszystko przed Tobą:)
Pozdrawiam
Masz miły głos, mówisz płynnie i wyraźnie i nie nudzisz nawet takiego geekowatego słuchacza, jak ja, który niby o biznesie nie lubi za bardzo ani słuchać, ani czytać.
Uwag negatywnych nie mam. Z chęcią posłucham kolejnego podcastu.
oczekiwałam raczej czegoś ciekawszego:
1. czuje się „czytanie tekstu” a brak emocji w głosie już zupełnie nie przekonuje…
2. a co w ogóle w tym co powiedziałaś jest nowego i odkrywczego??? raczej rzuciłaś sloganami…..(przypomnij sobie zarzuty wobec MJM)
3. za dużo „no…” i „no bo”…. – strasznie razi i jest obciachowe
generalnie lepiej ci idzie pisanie….
Fajnie że się zdecydowałaś. Podcastów Ci u nas jak na lekarstwo, wszystko trzeba słuchać po angielsku. Mam nadzieję, że będzie to się powoli zmieniało.
PS. Ja słucham tylko z playera, najlepiej przed snem :)
@bekong, dziękuję za słowa krytyczne. Mam tylko małą prośbę, nagraj swój pierwszy podcast, to też chętnie ocenię, czy powiesz coś odkrywczego albo czy jakieś „no bo” Ci nie wskoczy :)
Nie jest źle , w kolejnych etapach mogłyby być dłuższe pauzy ew. efekty dźwiękowe , powinny być piskliwe aby kolegów słuchających przed snem nie uśpił twój głos ;) A i jeszcze prośba , ciut głośniejsze daj następnego.
Fajne jest zdanie:
„Shrew jest zła, więc musi mieć w głosie jakieś zło.”
Chciałem się zapytać jakiego sprzętu używasz do nagrywki?
Jaki mikrofon karta muzyczna?
Jak wyeliminowałaś szumy?
Jeśli możesz to podaj proszę.
P.S. Podkast luz proponowałbym tylko nie czytać ale mówić.
Gdzie można dorwać jakiegoś iTunes–lubnego RSS–a?
@Piotr Organista:
Sprzęt (notebook Asus A6L B003): mikrofon budowany koło kamery
Szumy same się wyeliminowały. Nic nie robiłam.
Soft: Audacity (nagrywanie), GoldWave (sklejanie, wycinanie)
[...] Do poprzedniego podcastu dodałam możliwość odsłuchiwania do na stronie. Może ktoś woli w takiej [...]
Właśnie słucham. Bardzo fajnie, tylko to brzmi momentami jak odczyt. Potrzeba Ci stylu konwersacyjnego :)
e tam, nie masz takiego złego głosu ;P
mi sie podobalo. jak na pierwszy podcast super. +glos +wyrazne mowienie +caloksztalt, w ktoryms momencie chcialem przelaczyc sobie na winampa, bo pojawilo sie w glowie pytanie – po co tak wlasciwie ma byc ta spojnosc i czy to ma sens wiekszy niz sluchanie muzyki. rozumiem tez, ze trzeba powoli wyjasniac wszystko i wyjasniac dokladnie, ale dla niektorych takie zagadnienia to banalne problemy.
[...] Patrycji i też chcę mieć u siebie podcasty. Ten tak w ramach wybadania tematu. Czekam na konstruktywną [...]
Masz bardzo sympatyczny i młody głos :)
Poza tym masz również ciekawy wizerunek.
Oczywiście nie będziemy oczekiwać od Ciebie umieszczanie fotek, choć do tego tematu by zdjęcie się przydało.
Podcast bardzo fajnie zrobiony. Wszystko elegancko zrobione i mimo że trwa to 15 minut, to słucha się przyjemnie do samego końca.
Dzięki za opinię. Zdjęcie można wygooglować albo znaleźć na tym blogu np. przy temacie Barcamp.