Miły początek piątkowego dnia :)
Jaki wniosek?
Wysyłanie newsletterów obrazkowych ma swoje plusy i minusy. Plus – ładna grafika, minus – patrz powyżej.
Trzeba myśleć
Autorzy jednak zachowali przytomność umysłu i zrobili to, o co proszę każdego mojego klienta, który upiera się przy obrazkowych newsletterach.
Wystarczy zrobić napis u góry typu: Jeśli nie widzisz grafiki, kliknij tutaj. Użytkownik klika i jest przenoszony na specjalną stronę, gdzie widzi dzieło naszych grafików.
Czy to dobre rozwiązanie?
Tak, jeśli ktoś naprawdę chce puszczać grafikę. Nigdy nie wiadomo, jakiego programu pocztowego używa nasz klient.
Z drugiej strony osobiście uważam, że tylko w bardzo wyjątkowych sytuacjach (lub branżach) powinno robić się newslettery obrazkowe. Dlaczego?
Newsletter obrazkowy = obrazek = reklama = zaprzeczenie tworzenia osobistych relacji
Inaczej mówiąc, zależy jaką koncepcję newslettera przyjęła firma. Moja koncepcja to relacje i sprzedaż, a nie tylko sprzedaż.
Eee, chyba się powtarzam. Idę na spacer.



Najlepiej niech sam Klient wybiera czy txt czy html jeżeli można to zrobić, ewentualnie obrazkowy robić obrazkowo-tekstowy tak aby treść była tekstem na obrazkach.
ps http://img341.imageshack.us/img341/1482/zinothunderbirdry5.jpg
To u mnie graficzny newsletter.
Przeciętny Kowalski nie wie, co to jest HTML, a co to jest TXT. Więc trzeba dodatkowo wyjaśnić. A to już zajmuje miejsce lub linkuje do innych miejsc. Coś tam o tym pisałam w książce, która wiem, że jest właśnie składana. Pozdrawiam Pana od DTP, wiem, że tu zagląda :)
Jeśli ktoś wie co to jest newsletter i się na niego decyduje – to raczej nie są mu obce pojęcia HTML oraz TXT – nie co tak nie doceniać „przeciętnego” użytkownika internetu….
A kto powiedział, że ludzie wiedzą, co to jest „newsletter”? :) Jak im wyjaśnisz, to będą wiedzieli.
Wychodzenie z założenia, że ja wiem, moi znajomi też, to pewnie inni też, jest błędne. Ludzie w sklepach internetowych (różnych) mają problem z włożeniem towaru do koszyka (!), a wydaje się, że to takie proste, bo przecież trzeba kliknąć tylko „do koszyka”. A jednak…
No tu sie niestety muszę z Tobą zgodzić , zajmując się różnymi sprawami w tym drobnymi szkoleniami, obsługą Klienta itp spotkałem się już z osobami co mają problemy ze wszystkim i np zdarzyło mi się tłumaczyć przez telefon jak wypełnić formularz zamówienia wg. mnie extra intuicyjny w dodatku z dymkami wyjaśniającymi.
Szkoda Shrew, ze nie miala mozliwosci pojawienia sie na Grillit na ktory tak usilnie zapraszalem. Na panelu dyskusyjny poruszany byl problem newsletterow – pojawilo sie zestawienie serwisow Militaria i Zlotemysli. Mysle ze na dniach na stronach Grila pojawi sie nagranie z przebiegu rozmowy, zapraszam do wysluchania.
IMHO przeciętny użytkownik może nie wiedzieć co to niusletter – trzeba się go zapytać „czy chce otrzymywać e-mailem informacje o…” – długi taki opis, ale treściwy, konkretny.