» Sklep w ramach programu partnerskiego. Refleksje po 3 miesiącach od wdrożenia.

13.11.2007 | kategoria: E-biznes

tematy: , , , ,

Kilka spostrzeżeń od sierpnia, kiedy to uruchomiliśmy w programie partnerskim EscapeMagazine.pl możliwość zakładania własnych sklepów internetowych.

Jest odzew

Ludzie interesują się nowinkami i chętnie stawiają sobie SOAP-owe sklepy. Jak czegoś nie wiedzą, to pytają. Typ pytań zależy od stopnia zaawansowania, czyli jak zwykle najwięcej pytają Ci najmniej zorientowani.

Osoba choć trochę zorientowana najpierw poszuka w Google, a dopiero potem pisze maila.

Dokumentacja to podstawa

Należy zrobić dokumentację zrozumiałą dla początkujących i zaawansowanych. Tym pierwszym należy wyjaśnić krok po kroku, gdzie i co mają wpisać. Jeśli tego nie zrobisz, to codziennie dostaniesz kilkanaście e-maili z tym samym pytaniem. Jeśli wyjaśnisz na stronie, to ilość maili spadnie do kilku dziennie. Te kilka to liczba osób, które nie potrafią czytać.

Dokumentacja dla zaawansowanych nie musi być rozbudowana. Wystarczy, że napiszesz np. lista funkcji API i oni już sobie poradzą.

Z aktywną różnie to bywa

Niewielu jednak aktywnie promuje swoje sklepy, czego nie rozumiem, bo przecież wystarczy podlinkować, dodać do kilku katalogów i strona już nabiera życia w wyszukiwarce. Sama zrobiłam tylko tyle (!) i dobrze zarabiam na kilku swoich SOAP-ach. Nie każdy też zadał sobie trud dodania grafiki.

Błędne założenia?

Wyszliśmy z założenia, że sklepy będą zakładać osoby:

- mające jakieś pojęcie (ci co nie mają, pozostaną przy linkach partnerskich)
- którym zależy na elastycznym i profesjonalnym programie partnerskim, który dostosują do swoich potrzeb

… ale chyba po raz kolejny przeceniliśmy partnerów (głównie ja).

Ciekawe, jakby wyglądała aktywność partnerów, gdyby mieli prawdziwe sklepy…

Przykład aktywności

Daj człowiekowi młotek, a on już zbuduje sobie dom. Damian Furgała ma kilka sklepów w oparciu o SOAP np. ebooki z EscapeMagazine.pl czy książki biznesowe z Mentis.pl. Zrobił to pięknie, podszedł do sprawy profesjonalnie i na pewno będzie mu to procentowało.

Amator. Czas. Rozterki.

Duży procent uczestników programów partnerskich to amatorzy, którzy dopiero co przeczytali o takiej formie zarabiania i właśnie stawiają pierwsze kroki. I też chcą mieć własny sklep. A że gdzieś muszą zaczynać, to tak wypadło, że zaczynają u nas. Ku naszej rozpaczy ;)

Czy warto poświęcać czas amatorom? Teoretycznie nie, ponieważ nie mają oni o niczym pojęcia, więc nie będą nas skutecznie promować. Nikt mi nie wmówi, że ktoś, kto nie zna HTML-a, nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem strony z opisem programu partnerskiego, będzie znał się na pozycjonowaniu i marketingu. Niby piernik do wiatraka nic nie ma, ale jak się nad tym dłużej zastanowić, to widać zależność (psychologia!).

W praktyce z amatorów można mieć korzyść choćby taką, że w sieci powstają strony, które mają naszą ofertę. Inaczej mówiąc będziemy mieć mnóstwo partnerów, którzy zarobią niewiele, ale ich strony będą dla nas darmową reklamą w różnych miejscach internetu. Poza tym w takim przypadku sprawdzi się teoria długiego ogona.

Więc może tylko dla wybranych?

Można zastanowić się nad kryterium doboru osób, które będą korzystać z dobrodziejstw własnych sklepów w ramach programu partnerskiego. Pomyślmy przez chwilę…

Znajomość techniczna. Pozwoli nam uwolnić się od pytań typu: Panie, ale ja bym chciał dodać tam dane kontaktowe, ale nie znam HTML-a.

Wcześniejsze zarobki. Jeśli ktoś zarobił jakąś sensowną kwotę (ile to jest?), to otrzymuje od nas propozycję założenia SOAP-owego sklepu. Inaczej mówiąc dostęp do tego narzędzia jest dla wybranych. Teoretycznie fajny pomysł, bo zaoszczędza nam nerwów z amatorami i mamy pewność, że generowany ruch będzie generował też zamówienia.

Jednak to kryterium nie jest doskonałe, ponieważ eliminuje osoby, które mają znajomość techniczną, ale do tej pory nie zarabiały. Przykładem mogę być np. ja. Jako partner korzystający z linków nie zarabiałam wiele (groszowe sprawy). Od kiedy postawiłam sobie SOAP-owe sklepy, zarabiam kilkaset złotych miesięcznie na każdym!

Zyski

Na koniec o zyskach. W EscapeMagazine.pl pojawiają się zamówienia z SOAP-owych sklepów. Na razie jednak nie widać, żeby dominowały, ale myślę, że to kwestia czasu i pozyskania większej ilości partnerów.

W sklepach Tomka Kapelaka (programy partnerskie tych sklepów skupione w jednym serwisie ESCPartners.pl), gdzie partnerów jest zdecydowanie więcej, większość zamówień, to zamówienia z SOAP-owych sklepów partnerskich. To mówi samo za siebie :)

A Ty? Masz już swój sklep?

Jeśli chcesz mieć swój sklep z ebookami, dołącz do programu partnerskiego EscapeMagazine.pl.

Jeśli chcesz mieć jakiś inny sklep (np. księgarnia, sklep komputerowy i inne), to zerknij do ESCPartners.pl.

Wpis opublikowano: 13.11.2007

Komentarze (4)

Powiem szczerze :) Coraz bardziej zastanawiam się nad postawieniem kilku takich sklepików mydlanych ;) Roboty niewiele, zasadniczo jeszcze tylko raz, prawie zero pracy potem, zero pakowania paczek i stania w kolejkach, zero telefonów. A kasa ? Nawet jak to by było 100 zł miesięcznie to jest praktycznie za darmo – takie coś w teorii (nawet pesymistycznie patrząc) zarobi na serwer i domenę, może nawet jeszcze na coś więcej.

Wojciech Bogacz – „…prawie zero pracy potem,…” nie wiesz jak bardzo się mylisz chyba, że myślisz o samym postawieniu tylko sklepu.. o niczym więcej :)

cuda się zdarzą.. :) ale stosunkowo rzadko..

Damian, podziel się z nami swoim doświadczeniem, napisz coś więcej.

Mogę się mylić oczywiście z tą tym „zero pracy potem” i jestem podobnie jak Patrycja wielce ciekaw co masz na myśli.

Oczywiście jeżeli chciałbym ciągle promować sklep, poprawiać coś i dłubać przy tym, żeby było lepsze, ładniejsze, bardziej przejrzyste czy cokolwiek to fakt – pracy jest ogrom.

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.