» Bardzo LubiÄ™ Informować Przyjaciół – kilka słów o blipie
22.11.2007 | kategoria: Melanż
Ostatnio poczułam, że blip i GG nie jest już miejscem, gdzie mogę spełniać powinność (?) informacyjną wobec przyjaciół.
Wystarczy spojrzeć, kto prenumeruje mój profil na blipie. To nie są moi przyjaciele, tylko np. czytelnicy bloga. Nie wiem, czy czytelników obchodzi, że utyłam albo chcą o tym w ogóle czytać (przyzwyczajeni są przecież, że piszę o biznesie i okolicach).
Przepraszam, że jako przykład wkrada się tu życie prywatne, ale muszę podać go, żeby było jasne, co rozumiem przez informacje dla przyjaciół.
PrzykÅ‚ad – prawdziwy, prywatny
Od wielu, wielu lat mam niedowagÄ™ (o czym wiedzÄ… przecież tylko Ci, którzy mnie znajÄ… dÅ‚ugo w realu). Od czerwca zaczęłam tyć, z czego cieszÄ™ siÄ™ ja, przyjaciele i rodzina. Nikt już nie mówi do mnie: Åšmierć na urlopie albo Może Ty masz anoreksjÄ™?. ChciaÅ‚am o tym napisać na Blipie – nie mogÄ™. ChciaÅ‚am napisać na GG – nie mogÄ™.
Chociaż te dwa narzędzia służą do komunikacji ze znajomymi i nikt obcy nie powinien mnie mieć w kontaktach (bo po co?), nie mogę poinformować swobodnie przyjaciół, bo zdaję sobie sprawę, kto ma mnie na liście kontaktów.
Kiedyś był inaczej
Na moich statusach można byÅ‚o wyczytać fajne cytaty – depresyjne, optymistyczne, informacyjne. DziÅ› już ich nie zamieszczam (ku niezadowoleniu przyjaciół). Dlaczego nie zamieszczam? Po prostu nie wypada. W kontaktach majÄ… mnie nie tylko znajomi, ale też ludzie z uczelni, klienci, potencjalni klienci, czytelnicy bloga.
Czy ich obchodzą moje rozważania życiowe i czy w ogóle rozumieją kontekst? Jak napiszę pętelka 26, to zaraz przychodzą pytania: O co chodzi?. A tak naprawdę tylko przyjaciele wiedzą, że był spacer od pętli do pętli autobusu 26 w Toruniu. Kiedyś nikt nie pytał o co chodzi, bo każdy, kto miał mnie w kontaktach był moim znajomym i znał mnie po prostu.
Oni nie będą moimi przyjaciółmi
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń przez internet. Nie da się z nieznajomym zaprzyjaźnić w ten sposób. Relacje są powierzchowne i opierają się na rozmawianiu o duperelach, gdzie każde zdanie kończy się emotem oznaczającym żart lub wytknięcie języka.
Przesadzam? No to zastanów się nad tym, z kim i o czym rozmawiałeś przez ostatnie 7 dni. Tak, wymiana myśli na forach dyskusyjnych i na blipie też sie zalicza do rozmów.
Inaczej rzecz ma się ze znajomymi ze świata rzeczywistego, z którymi rozmawia się przez internet. Z braku czasu, mało sprzyjającej pogody, można pogadać przez internet o 11 w nocy. Cokolwiek ten człowiek napisze, ja wiem, jakim mówi do mnie teraz tonem i czy żartuje, czy nie. Po prostu znam go. I te rozmowy (nawet przez internet) są zupełnie inne niż te z osobami, których nie znasz w realu.
Pomysły
Może powinnam zacząć używać dwóch numerów GG, dwóch twitterów, wymyślić jakiś tajny pseudonim i pisać pod nim dla znajomych? Nie czuję się jakąś gwiazdą internetu, ale świadomość, że ileś tam osób patrzy i czyta, skłania do zastanowienia się, czy wypada.
A może jestem przewrażliwiona? Może zrezygnować z Bardzo Lubię Informować Przyjaciół (blip.pl) lub nie przejmować się hasłem przewodnim i zmienić je na Bardzo Lubię Informować Klientów? Wtedy blip będzie biznesowy. Do tego założyć sobie nowy numer GG i rozdać go znajomym?
A jak Wy robicie?


Mylisz się twierdząc, że nie ma przyjaźni przez internet. Sprawdziłem empirycznie. Zaczęło się od artykułu o Falloucie w moim i kumpla serwisie o RPG, potem było kilka lat maili, GG, Skype, dwa spotkania na żywo, dziś też są maile, GG, Skype.
Wiesz, widocznie ja mam inne pojÄ™cie przyjaźni niż Ty. Dwa spotkania na żywo – nie wyobrażam sobie, żeby coÅ› takiego nazwać przyjaźniÄ… (mimo dodatku w postaci Skype i GG). To może być dla mnie znajomy, ale nie przyjaciel.
caÅ‚y ten wpis można sprowadzić do tego, że w Twoim życiu pojawiÅ‚ siÄ™ aspekt zawodowy, a nie tylko prywatny. no co ja mogÄ™ powiedzieć… tak to już w życiu jest. wybór należy do Ciebie, czy i o czym bÄ™dziesz pisać.
a rozwiniÄ™cie nazwy blip, ze sÅ‚owem przyjaciele, jest trochÄ™ sztuczne (najpierw byÅ‚a nazwa blip, potem pojawiÅ‚o siÄ™ rozwiniÄ™cie). moja rada to nie przejmować siÄ™ hasÅ‚em przewodnim. tak jak ja siÄ™ nie przejmujÄ™ „ToruÅ„, Analiza techniczna rynków finansowych, pendrive, prezerwatywy, miód lipowy” pod tym formularzem.
Dziękuję za radę, to miłe, że przyszła z samego źródła.
ps. Pomyślę nad odpowiednim hasłem przewodnim dla poniższej sekcji ;)
@shrew – widocznie rozumujemy inaczej. Dla mnie przyjaciel to ktoÅ›, na kim mogÄ™ polegać, komu ufam, komu mówiÄ™ o wszystkim. W moim rozumieniu tego pojÄ™cia to nie wymaga fizycznego kontaktu z tym kimÅ›. :)
Krzysztof, pamiętaj, że przyjaźń między kobietami wygląda inaczej niż między mężczyznami :)
Alez twitteromania jak najbardziej zawiera miejsce na „kanaly” czysto zawodowe :-). A to czy i na ile szerokiemu swiatu obwieszczac sprawy prywatne to juz temat duzo starszy od blipa ;-).
Co do GG i stanu:
Jest możliwość włączenia trybu ‘tylko dla znajomych’ — wtedy tylko osoby, które masz na liÅ›cie kontaktów bÄ™dÄ… widziaÅ‚y twój stan/opis. Dodatkowo można wybranym osobom z listy wyłączyć pokazywanie naszego stanu. DziÄ™ki temu nasz opis mogÄ… widzieć tylko ‘przyjaciele’ ;-)
Pozdrawiam.
Kacper, Twoja sugestia jest dobrym wyjściem wyjście, ale muszę wtedy wywalić z listy kontaktów wszystkich poza przyjaciółmi (chyba wtedy lepszym wyjściem będzie po prostu drugi numer GG i lista się naturalnie rozdzieli).
Wyłączenie wybranym nie jest wyjściem, bo przecież nie mam w kontaktach wszystkich, którzy mnie mają.
Niemniej dzięki za info, pokombinuję :)
RozwiÄ…zanie standardowe:
email prywatny + email firmowy
jid prywatny + jid firmowy
gg prywatny + gg firmowy
I w przypadku firmowych bywa ich kilka, a część po @ zmienia się w zależności od sytuacji zatrudnienia. :-)
shrew:
„Wyłączenie wybranym nie jest wyjÅ›ciem, bo przecież nie mam w kontaktach wszystkich, którzy mnie majÄ….”
Ale przy włączonym „tylko dla znajomych” tylko osoby, które *Ty* masz na liÅ›cie widzÄ… Twój stan.
No, ale ja na liście mam nie tylko znajomych! Przecież używam tego numeru też do kontaktów biznesowych i nie mogę sobie ich ot tak wywalić. Nevermind. Już znalazłam sposób. Dzięki za wszystkie wskazówki.
Jeżeli korzystasz z Konnekta, to jest tam opcja „ukryj status przed nim”. Może być przydatna.
Według mnie dobrym rozwiązaniem jest forma kontaktu publiczna i prywatna. Dla wszystkich i dla przyjaciół. 2 numery, 2 maile.
Chciałbym jeszcze dodać, że można po prostu nauczyć nie-przyjaciół tego, by nie zwracali uwagi na statusy i nie pytali o nie. Po co im wiedzieć? ;)
Na szczescie na Twitter mozesz chronic swoje wpisy. Na blipie np. takiej opcji nie ma. Jest jedynie opcja prywatnej wiadomosci do konkretnej osoby. A to nie to samo, jesli sie ma grono przyjaciol, z ktorymi w ten sposob chce sie utrzymywac kontakt. Dla tego rezygnuje z Blipa i uzywam Twitter. Bardziej intymnie.