» Mały blog w sklepie internetowym

13.12.2007 | kategoria: E-biznes

tematy: , , , ,

Microblogging, czyli bardzo małe blogowanie. Czy można to wykorzystać w promocji sklepu internetowego?

Moja droga do małego blogowania

Microblogging kojarzy się ludziom z informowaniem przyjaciół, co robimy w danej chwili. Nie wiem dokładnie, jakie były początkowe założenia, ale kto powiedział, że pisząc małego bloga mamy tworzyć treści typu jem obiad albo piję herbatę?

Jak może starsi ;) pamiętają, swego czasu kombinowałam z miniblogiem na Tako rzecze Shrew. Po różnych zawirowaniach i przemyśleniach doszłam do wniosku, że mniej ważne sprawy, którymi chcę się dzielić, będę zamieszczać na blipie. I tak sobie blipuję, a efekty można oglądać: na blipie, przez blipowy RSS albo na tym blogu po prawej stronie (wklejka z Blipa).

Gdzie uprawiać małe blogowanie?

Lepiej pisać małego bloga w polskim serwisie, jeśli nasz sklep nie ma charakteru międzynarodowego.

Serwis do miniblogowania należy wybierać z rozwagą, bo od tego zależy nasz prestiż. Jeśli prowadzimy sklep z ciuchami dla młodzieży, to Pinger może być dobrym rozwiązaniem. Natomiast jeśli prowadzimy sklep dla jakiejś grupy specjalistów, to warto zastanowić się nad czymś innym.

I tu muszę przyznać, że manewru nie ma zbyt wielkiego, bo z polskich (zaznaczam: polskich) twitterów znam: Blip.pl, Pinger.pl, CoRobi.pl, Robisz.pl, MoBlo.pl.

W chwili obecnej najbardziej prestiżowy jest w mojej ocenie Blip (choć kupiony przez Gadu-Gadu, co nieco ten prestiż według niektórych obniżyło). Mimo to Blip wyróżnia się. Prawdopodobnie dlatego, że w fazie beta znany był tylko tak zwanej branży i jej przedstawiciele, jeśli już mikroblogują, to na Blipie.

Kryterium wyboru jest bardzo proste – wystarczy wejść na stronę główną i zobaczyć o czym ludzie piszą. Doskonały obraz tego, w jakim gronie znajdziemy się i jacy ludzie otaczają nas w tym miejscu.

Dla kogo piszemy?

Z jednej strony dla obecnych klientów, z drugiej dla nowych, którzy już są w tym serwisie i będą widzieli nasze wypociny.

Ale… warto sprawdzić, czy serwis umożliwia obserwowanie małego bloga przez np. RSS, czy tylko gdy jest się użytkownikiem danego serwisu.

To dość istotne, bo jeśli pisząc w X, regularnie obserwować nasze myśli będą mogli tylko użytkownicy X, to nie ma większego sensu. Musi być możliwość czytania dla osób z zewnątrz przez np. RSS.

Jak blogować?

Można ściągać newsy (wiadomości, nowe produkty, recenzje itp.) albo pisać osobiście. To pierwsze jest dużo prostsze niż to drugie. A można jedno i drugie. Niestety twittery mają ograniczoną objętość znaków, więc za dużo też nie możemy napisać.

W EscapeMagazine.pl używamy wtyczki, która zapewnia komunikację Blipa z WordPressem. To samo mam u siebie na blogu. Jeśli na blogu pojawi się wpis, to na Blipie pojawia się jego tytuł i link do wpisu.

Można też automatycznie ściągać newsy – wystarczy spojrzeć, jak zrobili to Wykop.pl, PasjaGSM.pl czy Dziennik Internautów. Pełna integracja. Są narzędzia, są możliwości, warto korzystać.

Jak nie blogować

Jak jesteśmy sklepem, to nie ma sensu pisać Jem śniadanie albo spowiadać się z tego, co robimy.

Z jednej strony jestem z tych, którzy uważają,że sklep musi mieć ludzką twarz, ale nie przesadzajmy. Nie sądzę, żeby nasi klienci byli zainteresowani otrzymywaniem co 15 minut informacji, że Pan Krzysio, który bloguje właśnie wychodzi na obiad, zjadł obiad,odpisuje na maila, wkurza się na klienta, robi sobie kawę, pisze raport, zamawia towar z hurtowni, pakuje zamówienie, wychodzi do domu.

Czy warto?

Warto. Testowane. Sprawdzone. Są efekty.

Uwaga!

Małe blogowanie bywa uzależniające. Widzę to po moich znajomych, którzy generują mnóstwo informacji. Sama też łapie się na tym, aczkolwiek zanim coś napiszę, zastanawiam sie, jaki mam cel. Fajnie o tym napisał Paweł Wimmer:

Bo co komu z tego, jak napiszę w sidebarze bloga, że „boli mnie noga” albo „lecę do kina”. Te sto czy dwieście dopuszczalnych w takiej formie znaków to tyle, co nic. Bardzo Lubię Informować Przyjaciół, ale z sensem.

Wpis opublikowano: 13.12.2007

Komentarze (2)

Zainteresowałaś mnie Patrycjo tym tematem – myślę, że sobie to „wdrożę” jakoś i zobaczę co ciekawego wyniknie.

Tak na marginesie – w jaki sposób zmierzyłaś te efekty miniblogowania ?

Przejścia na nasza stronę z Blipa. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że wejście nie jest ważne, tylko efekt w postaci zakupu. Z tym się nie zgodzę, bo nie ma wejść-nie ma zakupów :) Były też maile od ludzi, że dowiedzieli się o nas z Blipa (widząc wpisy na stronie głównej Blipa). Nie są to jakieś milionowe ilości, ale ważne jest, że docieramy do ludzi różnymi kanałami.

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.