» Signum temporis – na przykÅ‚adzie idoli
29.01.2008 | kategoria: Melanż
Kiedy byłam młoda, czyli jakieś 10 lat temu1, moi idole nie prowadzili blogów, nie mieli stron www, nie mieli nawet maila ani konta na Gronie czy Naszej Klasie. Nawet internetu nie mieli.
Za autograf albo zdjęcie człowiek dałby się wtedy pociąć. Ba! Nawet za czarno-białe ksero zdjęcia lub autografu (wtedy kolorowego ksera nie było; w większych miastach był może jeden punkt kolorowego ksero i śpiewał z usługę kosmiczne ceny). Jak zdobyło się numer telefonu, to nie było odwagi zadzwonić, bo niby co powiedzieć. Był jakiś dystans. Ja i Pan/ Pani X. Fan i idol.
O 3 w nocy ślęczało się przy telewizorze, bo po niemiecku leciał wywiad. Biegało się do przyjaciółki2, żeby nagrała teledysk na wideo (bo nie każdy miał przecież wideo). Zwalniało się ze szkoły, żeby obejrzeć coś w telewizji z udziałem idola.
I było fajnie. Człowiek był młody, podniecał się byle bzdetem, bo wszystko było trudno zdobyć. Doceniało się każdy detal.
A teraz…
Wszystko mają gotowe. I nie potrafią z tego dobrze korzystać. Bo nikt im nie pokazał, jak się w tym odnaleźć, jak szukać, jak segregować informacje, ja patrzeć na to krytycznie i jak należy się zachować.
Wszystko mają gotowe. Teraz nawet można do prawdziwego Romana Polko napisać na Naszej Klasie, że jest przystojny. I do jakiegoś piłkarza albo siatkarza. Bezpośrednio. Bez zahamowań. Bo przecież nie ma granic, nie na dystansu, taka amerykańska kultura You: Ju end mi.
Dziwne to wszystko.
1 Właśnie sobie uświadomiłam swój wiek. Zaraz się rozpłaczę ;)
2 Ania, dzięki wielkie :)
Zobacz też:
Signum temporis – na przykÅ‚adzie studiów


Zabawne bo o tym samym ostatnio myslalem, aczkolwiek moj wiek nie jest az tak „bardzo duzy” (znaczy sie, ze mlody jeszcze jestem). Generalnie chodzi o to, ze ludzie nie doceniaja juz tego co tak latwo moga osiagnac… znaczy sie, ze to co juz dostepne po prostu nie cieszy :(
hmm… czytam tego posta i powiem szczerze ze nie bardzo wiem co kontestujesz. Czy to, ze obecne pokolenie nie potrafi wykorzystac mozliwosci sieci? Raczej nie. Czy to ze nie ma swoich idoli i ze sa malo lojalni? Prawda, ale tu problem lezy raczej po stronie samych idoli i ich formatu. Czy moze w koncu to, ze jak juz kogos wybiora to lokuja swoje nadzieje w mizernym artyscie/pilkarzu…? Wydaje mi sie, ze jest to post z gatunku „a za moicb czasow…”. Bo to, ze kiedys trzeba sie bylo nabiegac za swoimi marzeniami – a dzis te marzenia spelnia sie jednym kliknieciem – nie jest moim zdaniem cecha ktora tego biegajacego jakkolwiek wyroznia sposrod inych.
@@igirl, ciekawa interpretacja postu, dzięki :)
… w pewnej kwestii siÄ™ nie zgodzÄ™ i tutaj przykÅ‚ad naszej klasy jest jak najbardziej adekwatnym przypadkiem … co prawda możesz znaleźć na niej wiele znakomitych osobistoÅ›ci, ale nie mamy pewnoÅ›ci czy po drugiej stronie nie kryje siÄ™ przypadkiem ktoÅ› kompletnie inny … a kiedy już piszesz do swojego idola na jego oficjalnym „sajcie” to może siÄ™ okazać, że w jego imieniu odpowiada Ci tÄ™pa blondyna robiÄ…c przy okazji piÄ™tnaÅ›cie błędów ortograficznych … korzystać z interntu potrafiÄ… wszyscy, niestety standaryzacja zachowaÅ„ internauty w wolnej cybernetycznej przestrzeni leży jeszcze w powijakach co ogólnie rzeczbiorÄ…c jest zarówno wadÄ… jak i zaletÄ… … ja mam jednak nadziejÄ™, że ktoÅ› tu kiedyÅ› w koÅ„cu posprzÄ…ta …
Tak, tu zgadzam się w 100%. Podobny problem, w skali światowej, ma MySpace. Tam to jest dopiero bajzel.
Wbrew pozorom „prawdziwych” na Naszej Klasie można bardzo Å‚atwo zidentyfikować – wystarczy spojrzeć na wstawiane zdjÄ™cia, przynależność do szkół i klas, fora klasowe.