» Panie, dlaczego już nie zarabiam?

19.02.2008 | kategoria: E-biznes

tematy: , , , , ,

Od jakiegoś czasu obserwuję u siebie i u mojego Tomka w ESCPartners.pl pewną tendencję, która była do przewidzenia. Ludzie postawili strony, SOAPowe sklepy (tutaj i tutaj), wpadły pierwsze prowizje i uznali, że złapali Boga za nogi.

Tymczasem rzeczywistość jest brutalna, bo im więcej ludzi z czegoś korzysta, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie lekko, łatwo, przyjemnie.

Dwa przykłady z wyszukiwarką w roli głównej.

1. Kowalski ma zwykłą stronę

Kowalski stworzył sobie stronę pod Google, na której promuje produkt. Jest wysoko w wynikach, ma zamówienia, sporo pieniędzy i nagle przychodzi taki moment, kiedy nikt nic od niego nie zamawia. Dramat. Tragedia. Rozpacz. Łzy. Podejrzenia.

Dla takiego człowieka mechanizm jest prosty – zarabiam, oni nie chcą tego, więc zablokowali mi konto, kłamią, oszukują, są źli. :)

A przecież…

Wystarczy, że strona innej osoby z tym samym produktem, na jakieś słowo kluczowe, chwilowo skoczy o jedno oczko w górę i przeskoczy witrynę Kowalskiego. Sprzedaż może spaść drastycznie, bo jeśli ktoś wchodzi i widzi od razu, to co go interesuje, to kupuje na pierwszej z brzegu stronie. Nie zawsze, ale najczęściej.

Do tego należy dodać chwilowe załamania sprzedaży spowodowane różnymi okolicznościami:
- ogólnymi (np. Wigilia, niedziela),
- naturalnymi (np. słaby tydzień i tyle),
- medialnymi (np. nagłośnienie, że w X są elementy rakotwórcze),
- atmosferycznymi (np. w ciepłe dni ludzie rzadziej kupują).

2. Kowalski ma sklep w programie partnerskim

Kowalski założył sobie SOAPowy sklep. Jest wysoko w wynikach, ma zamówienia, sporo pieniędzy i nagle przychodzi taki moment, kiedy nikt nic od niego nie zamawia. Dramat. Tragedia. Rozpacz. Łzy. Podejrzenia.

A przecież…

Jest takie zjawisko jak duplicate content, przy którym spadek jest trwalszy. Duplikaty to bolączka osób, które korzystają ze standardowych rozwiązań – nie modyfikują treści ani kodu. Wychodzą z dziwnego założenia, że jak kiedyś było dobrze, to tak będzie zawsze, a ich dobra pozycja w wyszukiwarce jest wieczna.

I weź wytłumacz to wszystko Kowalskiemu, który nie zna się na programowaniu, pozycjonowaniu i marketingu. Myślisz, że uwierzy? :>

Wpis opublikowano: 19.02.2008

Komentarze (8)

Podobne skutki ma coraz większa liczba witryn emitujących reklamy AdSense… Więcej witryn, więcej wyświetleń, mniej pieniędzy za kliknięcia (przy stałym poziomie budżetów reklamodawców).

„Kowalski założył sobie SOAPowy sklep. Jest wysoko w wynikach, ma zamówienia, sporo pieniędzy i nagle przychodzi taki moment, kiedy nikt nic od niego nie zamawia. Dramat. Tragedia. Rozpacz. Łzy. Podejrzenia.”

Mysle, ze nie powinnas, pisać w ten sposób o Partnerach, ktorzy razem z Wami współpracują, przez co generują i dla Was zarobki. Odebrałem ten fragment jako ironie.

Sam postawiłem jedna stronę a nawet i dwie (tyle, ze druga dlatego ze mi sie spodobało to co piszesz w ksiazce o motywacji). Strona sobie wisi w googlach i jest ok. Strona zarabiała – do czasu az przestaly pojawiac sie nowe zamowienia. Napisalem do Tomka – „przetestowalem” zamowiena – i zaczelo byc dalej ok. Mam nadzieje, ze byl to tylko dziwny zbieg okolicznosci.

Co dziwne – jak tylko trona zajela top 3 na najlepsze slowo kluczowe dla tego poradnika – zaczełaś/zaczeliscie pozyconowac własnie ten poradnik ;))

Niemniej jednak i tak zycze rozwoju i czekam na nowa wersje PP – życząc więcej cierpliwości dla Partnerów.

PS: Zamiast notki na blogu, mysle ze lepiej przydałby sie mailing do partnerów z łopatologicznym wyjaśnieniem powyzszych informacji.

@Krzysztof Lis: Wstawiłam ostatnio na Apeiron reklamę Ceneo i jestem pozytywnie zdziwiona ilością kliknięć.

@Piotr L. A Ty zdaje się już nie czytasz tego bloga, nie? :>
Myślę, że to mój blog i piszę na nim tak, jak uważam, a Ty niepotrzebnie odbierasz to wszystko personalnie (zupełnie nie wiem dlaczego). Ten blog nie jest kierowany do Partnerów-Kowalskich, tylko do osób z branży. Cały blog ma formę studium przypadków, gdzie staram się przekazać osobom z branży trochę doświadczenia.

Nie jesteś jedyną osobą, która miała takie przygody. Sama też tak mam zastoje w PP w których uczestniczę i sama też swego czasu złapałam się na takim myśleniu.

Kilka osób też pisało do Escape z tym samym pytaniem, co Ty. I to byli Kowalscy. Tacy, którzy na początku pytali, jak wgrać sklep na serwer. Nie zauważyliśmy tego typu maili od osób, które wiedzą, w czym uczestniczą. Te osoby najpierw 3 raz zastanowią się nad pytaniem, poszukają w Google, a dopiero potem pytają.

Co do pozycjonowania poradnika – jakbyś nie zauważył od jakiegoś czasu pozycjonujemy kilka wartościowych ebooków (m.in. odlewy), mając ochotę na pierwsze miejsce, bo to się po prostu nam bardziej opłaca niż czekanie i liczenie na Partnerów. Jako że Partnerów nie ma wielu, a pewne frazy nie są trudne, to wzięliśmy sprawy w swoje ręce. A co? Może nam nie wolno? ;)

Jeśli masz jakieś zarzuty, że ktoś oszukuje przy naliczaniu prowizji, to proszę to zgłosić do odpowiednich organów, a nie domniemywać. My nie mamy sobie nic do zarzucenia, kontrola może przyjść. Sprawdź jednak wcześniej dokładnie swoją pozycję w Google (może ktoś był wyżej? może strona nie działała? może za wolno się ładowała? etc). Najprościej powiedzieć, że ktoś jest zły i rozsiewać plotki, zamiast poszukać najpierw na własnym podwórku.

Co do mailingów – były one puszczane na początku, ale ich efekty były raczej mizerne. Ma to na pewno związek z ilością i jakością osób oraz ich doświadczeniami z ebookami. Łopatologia będzie (jeszcze zastanawiamy się nad formą, żeby ktoś to w ogóle czytał).

>> A Ty zdaje się już nie czytasz tego bloga, nie? :>

Wrocilem do lektury ;-)

Co do reszty – ładnie to napisalas ;) Pewnie, ze wolno Wam jak i kazdemu sie pozycjonować, tylko dziwnym zbiegem okoliczności – zbieglo sie to w czasie.

Jakbyś przeczytała dokładniej to co napisałem, wiedziałabyś ze nic Wam nie zarzucam.

Jeśli chodzi o notatki na blogu – nie traktuje ich personalnie, tylko czytam Twoje posty i czasami mam wrazenie ze uczysz ludzi czego innego, a sama postępujesz inaczej.

Mam nadzieje, ze tym razem chociaz jednego mojego komentarza, nie odbierzesz negatywnie…

Na temat zbiegów okoliczności wolę się nie wypowiadać ;) Kilka postów temu napisałam o pewnym przystojnym człowieku. Jak na złość przeprowadzałam z nim wywiad… 14 lutego. Mam nadzieję, że mi tego kiedyś nie wypomni :D

Czasami masz wrażenie, że sama postępuję inaczej niż uczę – mógłbyś to rozwinąć?
Ogólnie mówiąc życie polega na nieustannym uczeniu. Czasami zrobię coś źle, ale potem już nie powtarzam tego błędu i mówię ludziom: „Tak robić nie wolno” (bo ja to już teraz wiem, a oni może nie, więc niech uczą się na moim błędzie). Czy masz na myśli coś takiego, czy coś innego?

Komentarzy nie odbieram negatywnie.

Rozumiem, ze wątku o przystojniaku nie rowziniesz ze wzgledu na Tomka ;)

Dokladnie o to mi chodziło. Kilka razy tez widzac, jak analizujesz strony konkurencji pod katem błedów i im je wytykasz, to podobne błedy pojawiaja się u Ciebie na stronach. Ale tak jak mowisz – pozniej korygujesz i naprawiasz.

„zycie polega na nieustannym uczeniu sie” – dlatego min. czytam dalej tego bloga, i wybieram wazniejsze informacje ktore pozniej moge zastosować.

pozdrawiam

Wątku przystojniaka rozwijać nie będę, ale Tomek jest dobrze poinformowany. To wystarczy.

Dzięki za wyjaśnienie.

czasem, należy sprawdzić formularz zamówienia ;) a potem zastanawiać się dlaczego zamówien brak :)

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.