<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kiedy klient próbuje wyłudzić towar</title>
	<atom:link href="http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/</link>
	<description>Sklep internetowy od rewersu</description>
	<lastBuildDate>Fri, 24 Dec 2010 08:36:36 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Wojtek Kijowski</title>
		<link>http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-26455</link>
		<dc:creator>Wojtek Kijowski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2009 08:34:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-26455</guid>
		<description>Do mnie zadzwonił kiedyś klient z drugiego końca Polski z prośbą o wysłanie części komputerowych wartych kilka tysięcy złotych. Przysłał też faksem potwierdzenie wpłaty na moje konto 10.000 zł. Na szczęście coś mnie tknęło i odmówiłem wysyłki dopóki nie będę miał kasy na koncie (panie, ten faks jest zupełnie nieczytelny...).
Pieniądze nigdy na moje konto nie wpłynęły.
Zamówienie było o tyle dziwne, że klient ten - rzekomo prowadzący działalność gospodarczą - wolał kupić części w detalu w odległej o kilkaset km miejscowości, zamiast pojechać do hurtowni.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do mnie zadzwonił kiedyś klient z drugiego końca Polski z prośbą o wysłanie części komputerowych wartych kilka tysięcy złotych. Przysłał też faksem potwierdzenie wpłaty na moje konto 10.000 zł. Na szczęście coś mnie tknęło i odmówiłem wysyłki dopóki nie będę miał kasy na koncie (panie, ten faks jest zupełnie nieczytelny&#8230;).<br />
Pieniądze nigdy na moje konto nie wpłynęły.<br />
Zamówienie było o tyle dziwne, że klient ten &#8211; rzekomo prowadzący działalność gospodarczą &#8211; wolał kupić części w detalu w odległej o kilkaset km miejscowości, zamiast pojechać do hurtowni.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wojciech Bogacz</title>
		<link>http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-21784</link>
		<dc:creator>Wojciech Bogacz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Aug 2008 20:44:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-21784</guid>
		<description>Pobranie faktycznie jest tutaj najbezpieczeniejsze, jednak na mnie zawziął się jakiś facet chyba, bo pierwszym razem zamówił coś za 40-50 zł i odebrał. Potem było zamówienie na 150 zł, wysłane, za 2-3 dni kolejne na podobną kwotę (również wysłane) a za tydzień już na kwotę 800 zł ! Niestety tego samego dnia wróciła pierwsza paczka za 150 zł i napisałem co jest grane po czym dostałem tylko odpowiedź, że coś było źle w adresie i żebym wysłał jeszcze raz co też zrobiłem. Za jakiś czas wróciła kolejna paczka za 150 zł, ale na szczęście nie zdązyłem zamówić towaru do ostatniego zamówienia za 800 zeta bo bym teraz kombinował gdzie towar sprzedać ;) W każdym razie kiedy pytałem poprzez e-mail (brak telefonu) co jest z adresem i czy mu zależy na zamówieniu żeby doszło to w odpowiedzi dostałem jedynie coś w stylu &quot;zależy mi - proszę wysyłać&quot; - na tym się kontakt urwał.

Niestety ostatnio facet ten zakupił u mnie coś na allegro (zarejestrowany jest w ukraińskim serwisie) i jak zwykle się nie odzywa. Minął tydzień i jutro pewnie dostanie negatywa za zero kontaktu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pobranie faktycznie jest tutaj najbezpieczeniejsze, jednak na mnie zawziął się jakiś facet chyba, bo pierwszym razem zamówił coś za 40-50 zł i odebrał. Potem było zamówienie na 150 zł, wysłane, za 2-3 dni kolejne na podobną kwotę (również wysłane) a za tydzień już na kwotę 800 zł ! Niestety tego samego dnia wróciła pierwsza paczka za 150 zł i napisałem co jest grane po czym dostałem tylko odpowiedź, że coś było źle w adresie i żebym wysłał jeszcze raz co też zrobiłem. Za jakiś czas wróciła kolejna paczka za 150 zł, ale na szczęście nie zdązyłem zamówić towaru do ostatniego zamówienia za 800 zeta bo bym teraz kombinował gdzie towar sprzedać ;) W każdym razie kiedy pytałem poprzez e-mail (brak telefonu) co jest z adresem i czy mu zależy na zamówieniu żeby doszło to w odpowiedzi dostałem jedynie coś w stylu &#8222;zależy mi &#8211; proszę wysyłać&#8221; &#8211; na tym się kontakt urwał.</p>
<p>Niestety ostatnio facet ten zakupił u mnie coś na allegro (zarejestrowany jest w ukraińskim serwisie) i jak zwykle się nie odzywa. Minął tydzień i jutro pewnie dostanie negatywa za zero kontaktu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-21006</link>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 11:28:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-21006</guid>
		<description>&gt;4. Istnieje forma za pobraniem

Ja to bym takiemu delikwentowi już raczej za pobraniem nie wysyłał (ew. po sensownej rozmowie telefonicznej). Złośliwość ludzka nie zna granic i prawdopodobnie byłoby to tylko naciągniecie sklepu na koszty, a paczka i tak by wróciła. U mnie taki przypadek zdarzył się na szczęście tylko raz: Najpierw mail z wielką prośbą (choć w zasadzie żądaniem), że zbliżają się czyjeś urodziny i koniecznie chce mieć dziś wysłaną książkę, a pieniądze wyśle natychmiast na poczcie :] Poinformowałem go o możliwości zapłaty poprzez platnosci.pl, stwierdził, że &quot;nie potrafi&quot; i chce (żąda!) natychmiast pobrania. No to poszło pobranie, poleżało dwa tygodnie i wróciło. Kontakt telefoniczny mimo podanego numeru nie był możliwy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt;4. Istnieje forma za pobraniem</p>
<p>Ja to bym takiemu delikwentowi już raczej za pobraniem nie wysyłał (ew. po sensownej rozmowie telefonicznej). Złośliwość ludzka nie zna granic i prawdopodobnie byłoby to tylko naciągniecie sklepu na koszty, a paczka i tak by wróciła. U mnie taki przypadek zdarzył się na szczęście tylko raz: Najpierw mail z wielką prośbą (choć w zasadzie żądaniem), że zbliżają się czyjeś urodziny i koniecznie chce mieć dziś wysłaną książkę, a pieniądze wyśle natychmiast na poczcie :] Poinformowałem go o możliwości zapłaty poprzez platnosci.pl, stwierdził, że &#8222;nie potrafi&#8221; i chce (żąda!) natychmiast pobrania. No to poszło pobranie, poleżało dwa tygodnie i wróciło. Kontakt telefoniczny mimo podanego numeru nie był możliwy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotr S.</title>
		<link>http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-20935</link>
		<dc:creator>Piotr S.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 20:20:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.shrew.pl/2008/07/24/kiedy-klient-probuje-wyludzic-towar/#comment-20935</guid>
		<description>Niestety dwa razy dałem się nabrać na wyłudzenie - straciłem przez to raptem łącznie kilkadziesiąt złotych, a zyskałem wiedzę, którą właśnie opisałaś. :)

Zauważyłem że Klient/Zleceniodawca, który nie jest oszustem, a zależy mu na przykład na czasie - często sam poszukuje rozwiązań szybkiej płatności i proponuje je - od razu wytwarza się bardzo przyjemna atmosfera.

Zauważyłem też, że wśród Klientów, ci okazujący oznaki chęci wykorzystania możliwości oszustwa (że tak to delikatnie nazwę), często preferują kontakt jak najmniej bezpośredni - tłumacząc się różnymi argumentami wykręcają się od rozmowy telefonicznej i - nie daj Boże - spotkania osobistego. Wolą e-mail, GG, itp.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety dwa razy dałem się nabrać na wyłudzenie &#8211; straciłem przez to raptem łącznie kilkadziesiąt złotych, a zyskałem wiedzę, którą właśnie opisałaś. :)</p>
<p>Zauważyłem że Klient/Zleceniodawca, który nie jest oszustem, a zależy mu na przykład na czasie &#8211; często sam poszukuje rozwiązań szybkiej płatności i proponuje je &#8211; od razu wytwarza się bardzo przyjemna atmosfera.</p>
<p>Zauważyłem też, że wśród Klientów, ci okazujący oznaki chęci wykorzystania możliwości oszustwa (że tak to delikatnie nazwę), często preferują kontakt jak najmniej bezpośredni &#8211; tłumacząc się różnymi argumentami wykręcają się od rozmowy telefonicznej i &#8211; nie daj Boże &#8211; spotkania osobistego. Wolą e-mail, GG, itp.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

