» Targetowanie w newsletterach (+ prezent)

10.09.2008 | kategoria: E-biznes

tematy: , , ,

target

Z uwagi na liczne pytania na temat targetowania, wyjaśnię o co w tym dokładnie chodzi i jako można to wykorzystać w newsletterach.

Targetowanie

Targetowanie to takie szufladkowanie, czyli wyodrębnia się ludzi na podstawie danych np. wykształcenie, miejsce zamieszkania, wiek.

A to behawioralne?

To ma związek z zachowaniem. Inaczej mówiąc klient przypisywany jest do określonych obszarów na podstawie tego, jak się zachowa (w co kliknął, co wybrał przy rejestracji itp), a nie tego, gdzie mieszka.

Jeśli wyślemy mu newsletter z trzema różnymi linkami, a on kliknie tylko w jeden, to teoretycznie oznacza, że był zainteresowany tym tematem. Można też zastosować kilka trików, które wyeliminują błędne przypisywanie do kategorii.

W targetowaniu behawioralnym wychodzi się z założenia, że osoby teoretycznie różniące się od siebie np. wiekiem, mogą mieć podobne zainteresowania. Oznacza to, że zamiast wysyłać informację o herbatce zdrowotnej do grupy osób 50 i wyżej, rozsyłamy do wszystkich, którzy zostali zaklasyfikowani jako zainteresowani, bez względu na wiek i inne parametry.

Gdzie spotyka się targetowanie?

Wbrew pozorom rzecz nie jest nowa i można spotkać to np. w sklepach internetowych. Jako że ten wpis dotyczy newsletterów, to pomijam szeroki wątek targetowania na stronach (o tym napiszę innym razem).

Najczęściej widać to w typowych newsletterach informacyjnych, gdzie podczas zapisu musisz podać interesujące Cię działy, czyli powiedzmy zaznaczamy: muzyka, filmy, książki, a nie zaznaczamy: kosmetyki, sprzęt elektroniczny. I wtedy klient dostaje w newsletterze informacje tylko o wybranych przez siebie działach.

Inny przykład, to newslettery Gazety Wyborczej. Na stronie można zaznaczyć, które działy nas interesują. Jeszcze inny przykład, to po prostu podserwisy w portalach, gdzie na każdym z nich można zamówić newsletter.

Najprostsza forma targetowania w praktyce

Działa bardzo prosto – wyodrębnia się klientów na podstawie płci i wysyła im różne treści. Przykładów wykorzystania takiego targetowania jest mnóstwo. Weźmy taki obrazowy przykład, czyli sklep z artykułami erotycznymi i Dzień Zakochanych. Pomyśl logicznie, co byś w takim newsletterze napisał mężczyźnie, a co kobiecie. Na pewno nie to samo.

W jakich sklepach targetowanie ma sens?

W sklepach wielotematycznych sprawdzi się to lepiej niż w jednotematycznych. Dlaczego?

Średnio uśmiecha się klientowi dostawać listy o nowych filmach na DVD, skoro kupił u nas książkę.

Oczywiście, istnieje jakieś tam prawdopodobieństwo, że interesuje się filmami albo dostając taki list, może właśnie zechce kupić dla brata, córki, kochanki itp. Jednak, jeśli nie klikał w linki albo sam się nie zapisał do tej kategorii, to zapewne nie interesuje go ta dziedzina.

W przypadku sklepów jednotematycznych np. sklep dla wędkarzy, wszystko, co łączy się z tym tematem i co wyślemy, będzie leżało w kręgu zainteresowania danej osoby. Chociaż oczywiście można się rozdrobnić na zainteresowanych podbierakami, żyłkami, kołowrotkami, ale ma to sens, gdy jest stosowane jednorazowo, a nie na stałe.

Targetowania można dokonać na wiele różnych sposobów – od ręcznego (np. telefoniczna prośba od klienta o wpisanie newslettera z danej kategorii) po automatyczne (klasyfikowanie na postawie kliknięć w linki).

A gdzie tu relacje?

Wbrew pozorom w targetowaniu też jest miejsce na relacje. Taki newsletter nie musi mieć bezdusznego, typowo informacyjnego charakteru.

Czym wysyłać?

Z mojej wiedzy wynika, że targetowanie behawioralne obsługują trzy systemy do wysyłki (w kolejności alfabetycznej): FreshMail, JetMail, Sare.

A teraz prezent

Skontaktowałam się z w/w firmami, wyjaśniając, o czym będzie notka i aby z tej okazji udostępniły dla trzech moich Czytelników nielimitowane konta na dwa miesiące.

Przez te dwa miesiące trzy osoby miały bez żadnych zobowiązań skorzystać z trzech różnych narzędzi, aby mogły porównać sobie ich możliwości. Ja osobiście korzystam z autorskiego rozwiązania i nie wiem, jak w praktyce sprawdzają się w/w narzędzia.

Okazało się, że otrzymanie testowych kont nie jest takie proste.

JetMail przez 3 tygodnie nie był w stanie odpowiedzieć na mojego maila i do dziś tego nie zrobili. Szkoda.

FreshMail (znany bardziej jako kopia Campaignmonitor) znalazł szereg problemów (nie będę Czytelnika wtajemniczać w długą i bezsensowną korespondencję). W efekcie kont nie udostępniono.

Sare bez żadnych problemów, właściwie od ręki udostępniło testowe konta.

Tak więc pierwsze 3 osoby, które do mnie napiszą, otrzymają login i hasło do Sare.pl, gdzie przez 2 miesiące będą mogły bez żadnych ograniczeń (ale zgodnie z polskim prawem) korzystać z tego narzędzia. Dodatkowo te trzy osoby mają możliwość korzystania z pomocy pracowników Sare, jak pełnoprawni klienci.

Mój adres: poczta małpa shrew peel.

Patrycja Kierzkowska

Wpis opublikowano: 10.09.2008

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.