» mBank daje hasła, które nie działają

30.06.2009 | kategoria: E-biznes

tematy:

Komentarze (22)

Na ten numer jeszcze nie trafiłem, ale na przykład zamówienie PŁATNEJ usługi powiadamiania o zdarzeniach na e-mail jest możliwe tylko wtedy gdy ma się te hasła smsowe. Również powoli rozważam migrację.

Z drugiej strony, TANy sa w porownaniu z SMS potwierdzeniem mniej bezpieczne – w innych krajach czesto juz nie wierza, ze cos takiego jest uzywane.

Ale co Wam nie pasuje hasłach SMSowych? Rozumiem, że macie niewykorzystane listy “papierowych” haseł i chcecie je wykorzystać. Ale co Was powstrzymuje od przejścia na hasła SMSowe? Na pewno nie cena, bo one są za darmo. No więc co? Przyzwyczajenie? Większa wygoda?

Podejrzewam, że jest to celowa polityka banku, który chce wymusić na klientach to aby przeszli na hasła SMSowe. Mogliby oczywiście wprowadzić z dnia na dzień tylko hasła SMSowe, ale to byłoby o wiele gorsze rozwiązanie.

A dlaczego się upierasz przy hasłach jednorazowych? Wiem, że ktoś może nie chcieć mieć komórki, ale wydaje mi się że w Twoim przypadku to nie to ;-)

Tak czy inaczej mBank ostatnio robi coraz więcej posunięć które mają na celu chyba pozbycie się części klientów. Np. na firmowym koncie wprowadzili 3% rocznej opłaty za… NIEWYKORZYSTANY limit debetowy.

Ciekawi mnie, jak to wszystko wygląda na tle innych banków, czy zasłaniając się “kryzysem” inne też wprowadzają do repertuaru usług tego typu dziwactwa?

@Adam
Mój niemiecki Deutsche Bank używa TAN, jakoś z tym nie ma problemu i nikt się nie dziwi :-)

@Przemek @gshegosh, hasła papierowe są – w moim przypadku – wygodniejsze i bezpieczniejsze.

Ja myślę, że Patrycjo jak zwykle nieco zbyt marudzisz – ale cóż – taką masz naturę i dzięki temu łatwiej Ci jest wyłapać rzeczy, na które inni mogą potraktować z przymknięciem oka ;)

Osobiście przesiadłem się na hasła SMSowe i jest OK. Chyba nawet wygodniej – sądzę też, że bezpieczniej.

Natomiast to, że praktycznie wymusza się przejście na hasła SMS poprzez opłaty i ograniczanie ich przydatności jest wkurzające.
Dodatkowo opłaty za limity kredytowe też znacznie się podniosły (przedtem było 10% w skali roku i koniec), teraz jest ponad 19% i jeszcze te dodatkowe 3%, jeżeli nie wykorzystujemy conajmniej 50% przyznanego limitu.

O ile podniesienie oprocentowania o niemal 100% z dnia na dzień jest przegięciem, to te 3% sprawia, że jakby nie mocne nerwy, w mBanku mogłoby mnie już nie być.

Jak się okazuje jestem nadal i korzystam – jakby mi jeszcze utrudnili życie to pewnie się przeniosę ;)

@Wojciech Bogacz, nie wiem, dlaczego za marudzenie uznajesz to, że ktoś ma inny tryb życia niż Ty i dlatego preferuje rozwiązanie X od Y.

Ale wiesz, że i tak Cię lubię. :D

wygodniejsze??? Ile razy zgubiłaś karteczkę z kodami? Liczę że kilka razy:) ja kilkanaście i dlatego wybrałem smsowe.
Bezpieczniejsze??? myślę że tutaj jest chyba remis…

Chciałem tylko zauważyć, że bardzo ładny wystrój bloga masz teraz. Nie, żeby tamten mi się nie podobał, ale ten podoba mi się bardziej.

Co do meritum się nie wypowiem, od dawna korzystam z haseł SMSowych…

@pan-cake, nie gubię swoich rzeczy, bo jestem porządną dziewczynką – każda rzecz ma swoje miejsce. Rzecz zgubiłam raz w życiu – legitymację i to było w szkole podstawowej (znalazła się pod książkami po wakacjach ;)).

Poważnie mówiąc – nie mam zamiaru wykładać tu swojego prywatnego życia, aby udowodnić, że papierowe hasła są w moim przypadku wygodniejsze. Znam wszystkie “za” i “przeciw” obu rozwiązań i więcej “za” wychodzi na papierowe. Pewnie z czasem to się zmieni.

@Krzysztof Lis, dziękuję. Obecny szablon będzie jeszcze modyfikowany.

Jednym z powodów dla którego dalej używam kodów jednorazowych jest to, że nie mieszkam w Polsce i nie posiadam polskiej komórki a o ile się nie mylę mBank nie wysyła kodów za granicę.

Fajny design, popieram – przypomina mi stronę mBanku ;)

Moim zdaniem, jeszcze się taki nie urodził (nie powstał), co by wszystkim dogodził (o banku mowa). Zawsze będzie jakieś “ale” i zawsze się znajdzie ktoś niezadowolony.

Jednak korzystanie z tego banku oznacza w większości przypadków to, że klient ceni sobie bardzo niskie (lub zerowe) koszty prowadzenia takiego konta. Jakby na to nie patrzeć, listy papierowe zapewne generują koszmarne koszty i dlatego mBank próbuje je jakoś zlikwidować.

Jeśli wymagamy supertaniego konta, i żeby było miło, bezproblemowo i bezawaryjnie, to trzeba się liczyć z pewnymi ustępstwami. Bo wszystko co powyższe, to można mieć w pewnej sieci komórkowej, ale oni nie prowadzą jeszcze usług bankowych o ile mi wiadomo ;)

Także fajnie, że Shrew tutaj szturcha w jakiś sposób mBank, ale moim zdaniem niesmak z powodu takich detali jest w pełni uzasadniony w odwrotnym przypadku, w którym to właśnie za konto płacimy konkretne pieniądze – wtedy możemy wymagać i narzekać.

A swoją drogą, jaki inny bank może zaoferować to co mBank? Poważnie pytam, bo od lat używam tego banku i nie narzekam w ogóle, a ciekawy jestem, czy jakaś konkurencja konkretna (pod względem “zerowych: kosztów) pojawiła się na horyzoncie.

Zgadzam się jednak, że z samą obsługą klienta mBank czasami pozostawia wiele do życzenia…

@Publius, to że nie płacę za prowadzenie konta nie ma znaczenia, bo w mojej ocenie wszelkie płatne abonamenty np. za telefon lub prowadzenia konta to jakieś nieporozumienie z założenia – płacić za coś, z czego nic nie masz. To jest poprzednia epoka.

Płacę za przelew z konta firmowego i tu mogę uznać, że jest usługa (tzn. przelew) to płacę. A jak płacę to wymagam. Fakt samej “obsługi” konta nie jest dla mnie żadną usługą, bo to korzyść dla banku, a nie dla mnie – moja kasa leży na nieoprocentowanym koncie i oni nią obracają.

Problem dla mnie jest w innym miejscu, co zaznaczyłam w tekście – mam kody, którymi nie mogę wykonać operacji innej niż przelew. Tu także pojawiają się dwa pytania:
1. Zgodnie z prawem, powinnam mieć możliwość wglądu i edycji swoich danych, czego aktualnie czynić nie mogę.
2. Jeśli pozostaje stara metoda, to musi mieć funkcjonalność, która pozwala robić przynajmniej to, co można było robić do tej pory.

W mojej ocenie powinien to zbadać UOKiK.

@Shrew:
Zgadzam się :) Też uważam, że abonamenty i wszelakie opłaty za nic powinny już dawno zniknąć z powierzchni ziemi. Wiadomo, że banki mają same korzyści z naszych pieniędzy i że nie ma znaczenia czy płatne, czy nie… Ale mówimy chyba o stanie idealnym i tym, jak powinno być… a nie jest…
Dlatego pisałem raczej o tym, co obecnie jest na rynku i spośród czego przychodzi nam wybierać.

Co do braku możliwości zmiany danych i wymogu haseł SMSowych – zgłaszałaś to? Dostałaś jakiś feedback?

BTW – co to znaczy obsługa konta? ;) Czy ktoś mi te konto codziennie ściereczką czyści, przestawia?

Shrew
“wszelkie płatne abonamenty np. za telefon lub prowadzenie konta to jakieś nieporozumienie z założenia – płacić za coś, z czego nic nie masz. To jest poprzednia epoka.”

Nie bardzo rozumiem. Przecież jeśli Twój usługodawca nie ściągnie od Ciebie należności w postaci abonamentu, to znaczy, że ściąga je w inny sposób. Nie ważne, czy telefon mam w pre-paid, czy z abonamentem – ważne, czy po roku używania danej opcji zostało mi w kieszeni więcej pieniędzy czy mniej. Z bankiem jest podobnie.

A co do stwierdzenia, że utrzymywanie Twoich pieniędzy na koncie to nie jest usługa, to znów się nie mogę zgodzić. Nie masz prawa prowadzić firmy bez konta, więc ta usługa ma konkretną wartość. Poza tym, utrzymywanie pieniędzy, to nie tylko obracanie nimi, ale także systemy zabezpieczeń, ochrona, sieci bankomatów, placówki w ważnych, drogich punktach miast, mLinia i masa innych rzeczy.

Publius
“uważam, że abonamenty i wszelakie opłaty za nic powinny już dawno zniknąć z powierzchni ziemi.”

Znikną wtedy, kiedy ludzie przestaną je wybierać jako korzystne dla siebie rozwiązania. Nie wcześniej, o ile nie doczekamy się znowu jakiegoś totalitaryzmu.

@pan-cake – jak na kartce sa hasla, to wie sie, gdzie sie ja trzyma. Natomoast telefon moze ulec np. uszkodzeniu i juz jestes ugotowany w razie gdyby konieczny byl szybki przelew. A jesli telefon zostanie ukradziony, to w przypadku telefonow na karte tez zaczyna sie niezly ubaw. Zdecydowanie hasla “papierowe” sa i wygodniejsze i bezpieczniejsze.

PS. Dlaczego w regulaminie wymagasz wstawiania w pole e-mail prawdziwych adresow?

Oczywiscie PS byl juz do Shrew :)

@Wilk, bo te adresy nie są publikowane.

Osobiście korzystam z Multibanku i od momentu wprowadzenia możliwości otrzymywania haseł jednorazowych smsem, właśnie taki sposób wybrałam. Gdy poszłam odebrać listę, Pani przy ladzie zaproponowała mi wtedy nowe rozwiązanie. Ciężko było mnie przekonać, bałam się ze będę zmieniać numery, albo się pogubię w nowym sposobie odnajdywania haseł (po prostu bałam się czegoś nowego).

Dziś nie żałuję, ciesze się że mój telefon jest jeszcze większym użytkiem a przelew robi się błyskawicznie bez szukania listy:)

Inna sprawą jest to, że faktycznie banki na to teraz naciskają, i tak jak mój mąż który nadal korzysta z list, już otrzymał powiadomienie, ze będzie musiał niedługo także przejść na smsy;)

Nie spodkałem się z czymś takim. Jak narazie mBank jest dla mnie chyba najlepszym bankiem internetowym, chociażby dzięki hasłom SMSowym.

@ Publius (30.06.2009, 23:56)

“Jeśli wymagamy supertaniego konta, i żeby było miło, bezproblemowo i bezawaryjnie, to trzeba się liczyć z pewnymi ustępstwami. ”

Nie żartuj. Samo to, że nasze pieniądze trzymamy akurat w tym banku, a nie w innym, jest zyskiem dla banku. Myślisz, że co oni robią z naszą kasą? Chowają do skarpetki? INWESTUJĄ! I dzięki temu zarabiają pieniążki.

“A swoją drogą, jaki inny bank może zaoferować to co mBank? Poważnie pytam, bo od lat używam tego banku i nie narzekam w ogóle, a ciekawy jestem, czy jakaś konkurencja konkretna (pod względem “zerowych: kosztów) pojawiła się na horyzoncie.”

Tak, sprawdź “volkswagen bank polska.”

Jeśli nie widzisz formularza do komentowania, tzn. że od publikacji wpisu minęło więcej niż 5 miesięcy i możliwość komentowania została automatycznie wyłączona.