» Nie ucieszył mnie kod promocyjny

29.06.2010 | kategoria: E-biznes

tematy: ,

Z zawodowego obowiązku należy robić zakupy u konkurencji. Zamówienie złożyłam w niedzielę, zapłaciłam mTransferem i… audiobooka nie dostałam. Następnego dnia (poniedziałek) napisałam do sklepu, po kilku godzinach sprawa została rozwiązana, przeproszono mnie i sprezentowano kod promocyjny – 25%.

Bardzo nie lubię robić promocji, o czym już kiedyś pisałam. Tym razem, to ja – jako klient – otrzymałam możliwość skorzystania z promocji. I jakoś mnie to nie ucieszyło. Dlaczego?

Otóż pomyślałam sobie, że skoro sklep z byle powodu może dać mi zniżkę o 1/4, to… ma zbyt dużą marżę (czytaj: na co dzień płacę dużo więcej niż mogłabym). Jak to kiedyś ładnie ujął Marek Jankowski w innej sprawie:

[...] powiadomili mnie uprzejmie, że bez mrugnięcia okiem kroili mnie co miesiąc na blisko tysiąc złotych więcej niż mogli.

Zobacz – sklep zniżając cenę o 1/4 i tak na tym zarabia (bo chyba nie sądzisz, będąc klientem lub właścicielem, że sklep dokłada do zamówień z kodami promocyjnymi…).

Wniosek

Wystarczyłyby przeprosiny, a jeśli kod promocyjny to 5-10%, bo wtedy klient widzi, że widocznie więcej nie mogą, że mają małe marże. A tak? Dajesz duży rabat i sygnał klientowi, że Twoja marża (czyli brutalnie ujmując: Twój zysk na nim na co dzień) jest wysoki. A że żyjemy w Polsce, to ta wiedza dla klienta może być trudna do zniesienia. :)

Wpis opublikowano: 29.06.2010

Komentarze (13)

Co prawda, to prawda… wiedząc takie rzeczy, można się w sobie zagotować… Szczególnie samemu posiadając sklep :)

Z drugiej strony… czy ja bym chciał wykorzystać kod promocyjny sklepu, który z niewiadomych powodów nie wywiązał się z pierwszej transakcji na czas? :)

Każdy ma prawo się pomylić – trzeba dać ludziom szansę naprawić błąd. Ciekawe czy Ci, którzy oferują 80% rabatu w czasie wyprzedaży też jeszcze zarabiają na takim produkcie.

W branży odzieżowej robią się tak: jednego dnia jest cena X. Drugiego dnia podnoszą cenę i jednocześnie przekreślają ją i piszą, że jest rabat 80%. Przy czym ta cena po rabacie to… cena X (czyli normalna cena z dnia poprzedniego) lub nieco niższa od niej. Czyli – odpowiadając na pytanie, tak na wyprzedażach też zarabiają.

Nie musi to mieć miejsca w tym przypadku, ale czasami można klientowi sprezentować cenę pokrywającą wyłącznie koszty operacyjne, a nie pokrywającej kosztów stałych.

Może sklepowi zależy na utrzymaniu klienta, tak że w przypadku następnego zamówienia woli nic nie zarobić? Jeśli miałabyś nigdy więcej tam nie zamówić, to nie jest to „byle powód”. Z drugiej strony zgadzam się, że rabat w sytuacji gdy poprzednie zamówienie było niewłaściwie zrealizowane nie jest dobrym pomysłem. Może sklep powinien dawać prezent z jakiejś puli?

Może naprawdę szczerze przeprosili i zrezygnowali z większego zysku. Towar kosztuje 100% dali 25% zniżki – zostawili sobie tylko 25% zysku; Czyli towar z 100 % przebitką ;).

Zupełnie nie rozumiem o co chodzi. Masz na mysli audiobook w formie elektronicznej?

Niektóre ebooki i audiobooki sa za darmo – nic nie kosztuje wytworzenie kolejnego egzemplarza – tak jest gdy autor dotaje procent od ceny sprzedaży. Zatem nawet rabat 99% daje i sklepowi i autorowi zysk – 1% ceny do podziału :)

Co innego jeżeli za audiobooki płaci sie autorowi wydawnictwu jakąś kwotę od każdej sztuki.

Też masz sklep z audiobookami, i co, i tam marze są niższe?

„sklep zniżając cenę o 1/4 i tak na tym zarabia (bo chyba nie sądzisz, będąc klientem lub właścicielem, że sklep dokłada do zamówień z kodami promocyjnymi…).” – owszem, sadzę że może tak być – zakładając ze nie jest to oczywiście audiobook którego wytworzenie nic nie kosztuje :) Czasami lepiej dołożyć komuś parę groszy i zyskać zadowolonego klienta.

Sklep internetowy to nie allegro, gdzie można zadowolić się złotówką zysku. Marże muszą wynosić ponad 20%.

Tylko że ta marża nie idzie tylko na zysk. Trzeba jeszcze opłacić technologie, pracowników i marketing.

Zgadzam się z Rafałem. Rabat 25% pewnie pozwala jeszcze na transakcję pokrywającą koszty pozyskania towaru, ale na pewno nie pokryje kosztów stałych. W dłuższej perspektywie wszyscy nie mogą dostać takich rabatów, bo sklep by zbankrutował.

Z drugiej strony zaproponowane „prezenty z jakiejś puli” zamiast rabatu to moim zdaniem zły pomysł. Lepiej sobie wybrać chyba coś użytecznego z asortymentu sklepu, niż dostać jakiś tandetny gadżet made in PRC.

Mam podobne odczucia co @Fioletowypartner – Lech Baczyński i nie za bardzo rozumiem o co chodzi.

Ktoś prowadzi sklep (zresztą jakikolwiek biznes) i podejmuje decyzje jakie ustalić ceny itd. Koniec. Ma ochotę/potrzebę to daje kupon promocyjny (czy upust).

Jeżeli jest w stanie tak funkcjonować to funkcjonuje, jak nie to upada. Przecież klient decyduje sam czy zrobi u niego zakupy czy nie.

Takim zdaniem można zamknąć każdy temat i o niczym nigdy nie pisać i nie rozmawiać, bo po co. :)

Pragnę jednak zwrócić uwagę, z jakiej perspektywy pisze autor tego bloga i jaką tematykę podejmuje od pięciu lat.

Myślę, że to jasno wskazuje, dlaczego autor bloga pisze to, co pisze i dlaczego daje sobie prawo pisania, co mu się podoba, a co nie i jakie to może mieć skutki w przyszłości.

A Czytelnicy wyciągają wnioski i być może dzięki temu spojrzą na swoje biznesowe poczynania z innej perspektywy.

Witam ! uważam że lepszym rozwiązaniem byłaby propozycja darmowego innego ebooka dla klienta niż te 25 % zniżki , może z innej półki lub jakiś dodatek (bajer) z tej samej kategorii co zakupiony ebook (raport, sprawozdanie, itp).

Taką zniżkę można w różny sposób interpretować, również taki jak napisała shrew…..

Pozdr. Pavel.

Pytanie jeszcze czy to była obniżka ceny zakupu już dokonanego, czy 25% na kolejny zakup – bo to akurat uwazam za wkurzajace….

Zastanawia mnie, dlaczego autorka wpisu robi zakup w firmie konkurencyjnej, mimo perturbacji dostaje zamówienie i dostaje dodatkowo rabat 25%, dlaczego się oburza? Nie znam Twojej branży, nie znam kanału dystrybucji, nie znam marż jakie posiadacie. Może oburzenie wyszło dlatego, że oni mogli dać taki rabat, a Ty nie? Z drugiej strony”Kowalski” kupuje, płaci, perturbacje, dostaje towar i rabat 25%: RABAT, ZNIŻKA, PROMOCJA, taki klient zostanie u nich, bo kupił taniej.

@Łukasz, odpowiedź na Twoje pytanie/zdziwienie jest we wpisie. Wpis jest krótki, więc wydaje mi się, że jego przeczytanie ze zrozumieniem jest dość proste. A tu zonk. ;)

Chcesz skomentować, ale nie widzisz formularza do komentowania? Spójrz na datę opublikowania wpisu. Jeśli minęło więcej niż pięć miesięcy, to formularz został wyłączony automatycznie. Jeśli minęło mniej niż pięć miesięcy, to oznacza, że komentowanie dla tego wpisu zostało od początku wyłączone.