Pół tony szczęścia

Posted by shrew | Posted in Melanż, Toruń | Posted on 17-12-2005

12

Centrum Torunia. Od Ratusza w środku miasta dzieli mnie najwyżej 15 minut. Po drodze oczywiście Cinema City, wypasione siedziby banków i instytucji. I ja. Mój dom, który otaczają nowoczesne bloki. 50 metrów kwadratowych i jeden piec kaflowy. W zeszłym roku, jak zawsze kupiliśmy tonę węgla. I z tej tony zostało jeszcze na kilka dni. Niewiele. Końcówka drewna. Jak przymrozi to znowu rękawiczki. W sumie idzie się przyzwyczaić. Czuję się, jak w średniowieczu. W przyszłym roku wyprowadzamy się. Całe życie w zimnie, człowiek musi się hartować.

Moje rękawiczki

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 26-11-2005

10

Ja i moje rękawiczki. Już mam wprawę w sterowaniu myszką. Zdjęcie z kamerki w laptopie. W uszach słuchawki z których płynie… druga płyta Happysad (dzięki Alien :-))

Zimno

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 26-11-2005

0

Czy dzisiaj w nocy zamarzne? Nie, jesli ubiorę się w ten sposób :-) Foto znalezione w sieci:

edit: zdjecia nie ma już na serwerze :-(

Było wracać?

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 25-11-2005

10

Świadomie wróciłam we wrześniu do domu. Z wynajmowanego mieszkania w bloku wróciłam do starej, ceglanej kamienicy z jednym piecem kaflowym na 50 metrów kwadratowych. O wyjściu do WC (mimo, że jest w mieszkaniu) zapomnij. No chyba, że chcesz przeziębić się albo poczuć się, jak Marek Kamiński. Przy -10 jest szron na drzwiach. Poprzednią zimę spędziłam w mieszkaniu, gdzie cały ten okres chodziłam na krótkim rękawku.

Zabij mnie, nim oni to zrobią!

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 05-11-2005

1

Jestem zdesperowana. To już chyba szczyt desperacji. Raczej nie jest to związane z porą roku, bo dopadło mnie już w okolicach maja, a powróciło w październiku.

Praktyki

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 31-10-2005

3

Udostępniam dziennik z wrześniowych praktyk. Jakoby kogoś interesowało… Dziennik praktyk z VI LO

Pustka

Posted by shrew | Posted in Dziennikarstwo, Melanż | Posted on 15-10-2005

1

Pustka w głowie, deadline goni, a tu pusto. Jest temat, jest pomysł, ale nic. Totalnie żadnej wizji. To zupełnie nie to, o czym pisał u siebie Paweł Gruszecki. Owszem to też mam, ale nie dziś. Pustka jest gorsza. Wiem, że musze zrobić, chcę coś zrobić, ale nie mogę. Przeczekam. Może do jutra.

Odpocznij przez chwilę przed drugą turą

Posted by shrew | Posted in Melanż | Posted on 10-10-2005

0

Wracam myślami do natury… zwłaszcza, kiedy ktoś ginie w górach…