Jak zmobilizować Partnera do działania?
Posted by shrew | Posted in E-biznes | Posted on 10-10-2007
Tagi: ebooki, escape magazine, programy partnerskie, prowizja, sklep internetowy
7
Jest to bardzo proste i nie potrzeba żadnych socjotechnik.
Jest to bardzo proste i nie potrzeba żadnych socjotechnik.
Kilka słów o usuwaniu aukcji przez pracowników Allegro.
Ciesze się. Zapewne ucieszą się też Partnerzy Escape Magazine. Wreszcie uruchomiliśmy generowanie darmowych ebooków i fragmentów ebooków z linkami partnerskimi. Na razie dostępna jest połowa pozycji z katalogu. Systematycznie dorzucam resztę.
Jak ktoś chce sobie pogenerować fajne ebooki z własnym linkiem partnerskim, a potem rozsyłać znajomym lub wstawiać na swoją stronę, to zapraszam :)
… go nie wydałam. Ja nie wiem… dorośli ludzie. Po studiach. Niby poważni.
Podejrzana promocja w Złotych Myślach. Za takie zachowania hipermarkety są bardzo surowo karane. Będzie afera? ;)
Dwa dni temu zmodyfikowałam teksty na stronie wydawnictwa ebooków. Jest bardziej ideologicznie ;) Pojawiło się trochę nowych ebooków – między innymi „Cis to pieniądz”.
Autor jest świetnym dowodem na to, że można żyć na wysokim poziomie z uprawy wiecznie zielonego drzewka. Robi to ponad 25 lat! Jego dzieci także mają swoje plantacje i spore pieniądze z tego rodzinnego biznesu. A wszyscy wokół twierdzą, że tylko e-biznes to przyszłość. Cis to towar, na który zawsze będzie zapotrzebowanie.
Jedno z wydawnictw ebookowych (ale nie moje) pretendujące do poziomu Złotych Myśli wprowadziło 30 dniową gwarancję satysfakcji. Ja
u siebie tego nie wprowadzam z dwóch powodów:
Znowu wyjdzie, że czepiam się konkurencji. Cóż ja poradzę, że nie lubię ludzi, którzy sprzedają złudzenia. Owszem, każdy z nas je sprzedaje, ale niektórzy mają kodeks etyczny.
Tytuł ebooka „Jak pokonałem raka w 90 dni?” (ze znakiem zapytania) budzi mój niesmak. Nie wiem, co jest w tej książce, ale…Wiadomo, tytuł ma przyciągać. Budowanie nadziei ludziom chorym lub ich rodzinom uważam za chwyt poniżej pasa.
I te 90 dni. Pokażcie mi kogoś z rakiem, kto po tylu dniach wyzdrowiał. Tak może tylko ktoś, kto nie był poważnie chory, nie miał odmiany złośliwej, której nie da się pokonać przez 90 dni. Ebook na pewno będzie mówił o nadziei, bo przecież nie sądzę, żebyśmy dowiedzieli się z niego o magicznych ziółkach, które uleczyły pana Marka. Pytanie tylko czy nadzieja, którą daje jakiś Marek Kidziński, musi być tak marketingowo opakowana?