Obsługa klienta na wesoło
Posted by shrew | Posted in E-biznes | Posted on 09-11-2007
Tagi: obsługa klienta, relacje z klientem
4
Jeden z klientów życzył mi wczoraj, żebym w pracy nie miała takich przygód.
Jeden z klientów życzył mi wczoraj, żebym w pracy nie miała takich przygód.
Klient zamówi towar. I ma prawo towaru nie przyjąć (choć wziął za pobraniem), zwrócić lub nawet nie zapłacić za niego (przelewem – wtedy towar nie zostaje wysłany). I jest fajnie, bo klient ma prawo się rozmyślić. Miłe to dla nas klientów, nie? Popatrzmy teraz na tę samą sytuację od strony sprzedawcy.
Na początku sierpnia w ramach programu partnerskiego Escape Magazine zostało udostępnione API oparte o protokół SOAP (ja używam skrótu myślowego pt. SOAP-owe sklepy).
Pisałam już o tym w kwietniu 2007, zapowiadając, że zostanie to wprowadzone w wydawnictwie. I działa od początku sierpnia.
Jesteśmy pierwszym wydawnictwem, które udostępnia możliwość założenia własnego, w pełni funkcjonalnego sklepu. W segmencie sklepów internetowych jesteśmy jednymi z niewielu.
Wyjechałam sobie na wakacje. W związku z powyższym SOAPowe sklepy (podkreślam: SOAPowe), które obsługuję osobiście1 (książki audio, księgarnia biznesowa, księgarnia ogólnotematyczna) miały typowy czas odpowiedzi konsultanta w sklepie2 (a nie tak, jak zwykle u mnie: tu i teraz, bo jestem cały czas przy kompie)
Niektórzy klienci są przedsiębiorczymi osobami – potrafią pisać do swoich konsultantów i reklamować programy partnerskie, w których uczestniczą.
[AKTUALIZACJA]
Zaczęło się tak: Napisałam notkę o książce „Bogate życie” (biografia Napoleona Hilla)1.
To bardzo proste: po sposobie odpowiadania na negatywy.